JUŻ W KIOSKU

Warning: count(): Parameter must be an array or an object that implements Countable in /lokalnainfo/htm/sys/boki/LinkiZ.php on line 45

Star 1142, czyli dziecko kryzysu stanu wojennego

2023-10-26 15:34:37

Ocena:

5/5 | 1 głosów

Nie był całkowicie nowym samochodem, ale zmodernizowaną wersją stara 200. Powstał pod koniec lat 70- tych, ale wtedy odstawiono go na boczny tor, by wydobyć z zapomnienia po stanie wojennym. Z największym zainteresowaniem star 1142 spotkał się dopiero w latach 90 - tych, gdy dawna FSC, teraz sprywatyzowana, powoli chyliła się ku upadkowi. Był w produkcji do 2000 roku, w którym nowy właściciel zakładu zrezygnował z wytwarzania pojazdów o nazwie star. 

fot. Muzeum PiT w Starachowicach

W połowie lat 70 - tych Fabryka Samochodów Ciężarowych w Starachowicach przeżywała swój szczytowy okres rozwoju. W ofercie miała sześć różnych modeli ciężarówek. Aby myśleć o dalszym rozwoju należało jednak podjąć prace nad kolejną generacją. Władze zachęcone łatwością pozyskania nowych technologii poprzez zakup licencji przymierzały się do podobnego kroku w segmencie samochodów użytkowych.

- W tym celu w roku 1974 podjęto rozmowy z austriackim Steyerem oraz szwedzkim Volvo. Rozmowy z Austriakami były nawet znacząco zaawansowane jednak ostatecznie z planów licencyjnych nic nie wyszło, głównie wskutek rysujących się coraz wyraźnie symptomów kryzysu gospodarczego. Polscy konstruktorzy zachęceni sukcesem Starów „rodziny 200” podjęli próby samodzielnego opracowania jego następcy. Miał on rzecz jasna być wzbogacony nowoczesnymi rozwiązaniami licencyjnymi ze Steyera. Przyjęto nawet roboczą nazwę kolejnej generacji: „Star 300” oraz ich pochodne. W tym celu zlecono Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu opracowanie modelu kabiny dla „trzysetki”. Ponieważ z marzeń o nowoczesnej licencji nic nie wyszło a władze zakazały prowadzenia dalszych prac w tym kierunku, starachowiccy konstruktorzy przygotowali prototyp nowego samochodu. Aby nie drażnić władz, nie użyto nazwy Star 300 a Star 12,5 tony - informuje Paweł Kołodziejski, dyrektor Muzeum Przyrody i Techniki  w Starachowicach.   

 Prototyp zaprezentowano w grudniu 1977 roku i była to de facto modernizacja stara 200. Rozwinięto w nim te elementy, które miały głównie poprawiać komfort użytkowników.

- Podstawową zmianą była odchylana kabina, co znacząco poprawiało dostęp do silnika i ułatwiało tym samym jego naprawy. Sam kształt tej kabiny nieco zmodernizowano, a o zmianach tych wspominaliśmy już w poprzednim odcinku. Jednostkę napędową miał stanowić jeden z dwóch przedprototypowych silników, nad którymi pracował Zakład Doświadczalny od 1970 roku. Był to rzędowy R6D oraz widlasty V8, które dzięki doładowaniu osiągały moc 180 KM. Skąd nazwa 12,5 tony? Nowy Star miał mieć możliwość przewiezienia 7 ton ładunku, o 1 tonę więcej niż Star 200. Ponieważ miał ważyć 5,5 tony, zatem jego masa plus masa ładunku to 12,5 tony. Zaprezentowany w grudniu 1977 roku prototyp nie tylko nie ucieszył władz, ale poważnie je rozsierdził. Fabryka miała nie „rozpraszać” sił i środków na dalsze badania. Czas płynął a Stary stopniowo się starzały- zauważa Paweł Kołodziejski.    

Dopiero po totalnym załamaniu gospodarki na skutek wprowadzenia w Polsce stanu wojennego przy jednoczesnym braku możliwości współpracy z Zachodem, postanowiono sięgnąć po rodzime rozwiązanie jakim był prototyp stara 12, 5 tony. Prace nad nim kontynuowano od 1982 roku, tym razem pod nazwą star 1142.

- Wykorzystano znaczną ilość zastosowanych już rozwiązań, dorzucając nieco nowych ale też rezygnując np. z bardziej ambitnych projektów nowych silników. Stara 1142 miał napędzać dotychczasowy S359 tyle, że już z żeliwnym kadłubem, który zaczęto wytwarzać w 1983 roku. Od tej pory nosił on oznaczenie S359M. Ponadto posiadał zmodernizowaną oś przednią, lepszy układ wydechowy, nowy system sterowania hamulcami. Stalowe burty załadunkowe zwiększały jego nośność do 6,5 tony - wylicza Paweł Kołodziejski.  

 Pierwsza partia produkcyjna w ilości 30 sztuk zjechała z taśmy w grudniu 1986 roku. Ze względu na trwające w polskiej gospodarce trudności star 1142 w pierwszym okresie bardziej przypominał stara 200, który stopniowo „nabywał” coraz więcej cech następcy. Wielkość produkcji również początkowo nie była imponująca - tysięczny egzemplarz wyprodukowano dopiero w 1988 roku. Spadek sprzedaży samochodów na początku lat 90- tych wymuszał jednak kolejne modernizacje i wprowadzanie finansowych zachęt w sprzedaży. W 1992 roku przeprowadzono modernizację silnika, na skutek czego spełnił on ówczesne normy emisji spalin Euro1, co otwierało mu drogę do eksportu na Zachód.

- W pierwszych latach wypuszczano jedynie Stary 1142 w zabudowie skrzyniowej, dopiero później wzbogacając ofertę. Na przykład od 1996 roku oferowano ciągnik siodłowy C1142T z turbodoładowanym silnikiem. W tym samym roku zdecydowano się na face lifting, dzięki czemu pojawiły się m.in. plastikowe osłony chłodnicy  i inne laminowane elementy, które nadawały kabinie bardziej zaokrąglony kształt. Wprowadzono też pojedyncze prostokątne lampy w miejsce dawnych podwójnych. Taki „odmłodzony” Star oznaczono jako 1142FL. W roku 1996 Starem 1142 zainteresowała się też straż pożarna i jako pierwsza zamówienie złożyła komenda w Starachowicach, a rok później 100 sztuk zamówiła komenda główna - informuje Paweł Kołodziejski. 

Zainteresowanie starem 1142 zaczęło rosnąć i wydawało się, że samochód ten ma jeszcze przed sobą przyszłość. Pojawiały się nawet dobrze rokujące perspektywy eksportowe.

- Na przykład w 2000 roku zainteresowanie zakupem 2 tysięcy tych aut wyraził rząd Nigerii. Jednak ówczesny właściciel - koncern MAN zdecydował o zamknięciu produkcji w tym samym 2000 roku. Tak zakończyła się trwająca nieco ponad 15 lat historia produkcji Stara 1142. W tym czasie powstało go ponad 15 tysięcy sztuk, czyli niewiele, ale relatywnie dużo jak na trudne warunki rynkowe, w których musiała funkcjonować i radzić sobie ta ciężarówka - podsumowuje Paweł Kołodziejski.                                            

 

iwo

fot. Gazeta Starachowicka

fot. Gazeta Starachowicka

fot. Muzeum PiT w Starachowicach

fot. Muzeum PiT w Starachowicach

fot. Muzeum PiT w Starachowicach

fot. Muzeum PiT w Starachowicach

fot. Muzeum PiT w Starachowicach

fot. Muzeum PiT w Starachowicach

fot. Muzeum PiT w Starachowicach

fot. Muzeum PiT w Starachowicach

fot. Gazeta Starachowicka

fot. Gazeta Starachowicka

fot. Muzeum PiT w Starachowicach

fot. Muzeum PiT w Starachowicach

INNE ARTYKUŁY Z TEGO DZIAŁU
Ludzie „Ponurego ” i „Nurta”

2024-06-13

Ludzie „Ponurego ” i „Nurta”

Po 12 latach od zakończenia II wojny światowej 15 września 1957 roku na uroczysku Wykus, 10 km na południe od Wąchocka, miało miejsce pierwsze po wojnie oficjalne spotkanie weteranów Zgrupowań Partyzanckich AK „Ponury” i I batalionu 2 pułku piechoty Legionów AK „Nurt”. To był początek Środowiska Świętokrzyskich Zgrupowań Partyzanckich Armii Krajowej „Ponury" - „Nurt”.
Śmierć w patriotycznej akcji

2024-05-31

Śmierć w patriotycznej akcji

25 maja 1944 roku na starachowickim Rynku żołnierze Armii Krajowej Podobwodu "Wola" dokonali zamachu na inspektora radomskiego Gestapo okupionego śmiercią dwóch młodych starachowiczan. O tym wydarzeniu przypominają dziś tablica i pomnik, pod którym Powiatowa Rada Pamięci w Starachowicach oraz miejski Hufiec ZHP zorganizowali uroczystość wspomnieniową. 
Od e-maili do książki, czyli historia ochroniarza

2024-04-14

Od e-maili do książki, czyli historia ochroniarza "Ponurego"

Kapitan Leszek Zahorski był jednym z żołnierzy z osobistej ochrony legendarnego majora Armii Krajowej Jana Piwnika „Ponurego”. Jego życiorys to typowa historia Żołnierza Wyklętego, prześladowanego przez komunistów patrioty, którzy więzili go przez 10 lat. Gdy w 2009 roku odwiedził wąchocką polanę Wykus zaprzyjaźnił się z Katarzyną Kołodziejczyk-Daniłowicz, byłą dziennikarką "Gazety Starachowickiej". Efektem tej znajomości jest napisania przez nią biografia kapitana Zahorskiego pt. „Pozostałem Niepokonany”. Publikacja ukaże się w tym roku. To będzie 100. rocznica urodzin i zarazem 10. rocznica śmierci jej głównego bohatera.    
Spadkobiercy XIX - wiecznej administracji

2024-03-13

Spadkobiercy XIX - wiecznej administracji

25 lat temu w wyniku reformy podziału administracyjnego Polski reaktywowano zlikwidowane w latach 70- tych XX wieku powiaty. Decyzja zapadła w 1998 roku a nowe jednostki samorządowe rozpoczęły działalność z początkiem 1999 roku. Miały własnych radnych i zarządy pod kierownictwem starostów. Taki był też początek powiatu starachowickiego, który swoje 25-te urodziny obchodził 12 marca br. na uroczystej sesji z udziałem obecnych i byłych: samorządowców, pracowników starostwa, podległych mu jednostek oraz gości. A zaproszenie przyjęli m.in. wicewojewoda świętokrzyski Michał Skotnicki i Jan Maćkowiak, wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Świętokrzyskiego. 
Zapomniany dobroczyńca

2024-02-14

Zapomniany dobroczyńca

Postać Feliksa Sławka być może kojarzą dziś tylko najstarsi starachowiczanie. I może tylko oni oraz pasjonaci - regionaliści nie mieliby problemu z odpowiedzią na pytanie, dlaczego dzisiejsze wzgórze Trzech Krzyży było kiedyś nazywane Górą Sławka. Kilkadziesiąt lat temu wiedzieli to wszyscy mieszkańcy naszego miasta. Także i to, że Feliks Sławek posiada niezwykły dar leczenia. Ten prosty rolnik z powodzeniem składał złamane kości i nastawiał zwichnięte stawy zyskując uznanie zawodowych medyków i dozgonną wdzięczność swoich pacjentów, od których nie brał zapłaty. Jego postać chce przywrócić zbiorowej pamięci  starachowiczanin Wiesław Michałek. Zaproponował władzom miasta, by imieniem Feliksa Sławka nazwać rondo na zbiegu ulic: Radomskiej i Batalionów Chłopskich. A my już teraz przypominany postać zapomnianego dobroczyńcy Starachowic na podstawie informacji ustalonych przez Wiesława Michałka.      
Zgoda króla to był dopiero początek

2024-01-18

Zgoda króla to był dopiero początek

16 stycznia 1624 roku król Zygmunt III z dynastii Wazów wydał dokument zezwalający na założenie miasta Wierzbnik przez opata świętokrzyskich benedyktynów Bogusława Radoszewskiego. Zakon utarł nosa swoim cysterskim konkurentom, którzy zarzucali mu bezprawne przejęcie terenów pod przyszłe osadnictwo. Ale i tak miasto powstało dopiero 33 lata później. A sprzyjające warunki stworzyło ku temu wcześniejsze nielegalne działanie pewnej wdowy. Zapraszamy do lektury intrygującej historii narodzin naszego miasta, przygotowanej przez Pawła Kołodziejskiego, dyrektora Muzeum Przyrody i Techniki w Starachowicach.   
Pamięć o starach

2023-12-01

Pamięć o starach

W Starachowicach nie produkuje się już starów, ale wspomnienie o nich jest tu nadal żywe. Jak się przejawia? Zapraszamy na ostatni odcinek poświęcony naszym ciężarówkom.      
Star 944 i 1466, czyli ostatnie ciężarówki ze Starachowic

2023-11-24

Star 944 i 1466, czyli ostatnie ciężarówki ze Starachowic

Te terenowe pojazdy zaczęły być wytwarzane od 2000 roku. MAN liczył, że zyska na nie stałego odbiorcę w postaci polskiego wojska. Jednak stary 944 i 1466 sprzedawały się tak słabo, że po około 6 latach zniknęły z oferty produkcyjnej. Wraz z nimi skończyła się 58 - letnia historia ciężarówek ze Starachowic.  
Star S 2000, czyli ostatnia rodzina tej marki

2023-11-19

Star S 2000, czyli ostatnia rodzina tej marki

Były to ciężarówki już całkowicie zunifikowane z wyrobami koncernu MAN. Nowy właściciel większości zakładu w Starachowicach zostawił mu jeszcze dawną nazwę, do używania której nabył wyłączne prawo. Star S 2000 zadebiutował pod koniec 2000 roku w 8 wersjach, ale słabe zainteresowanie nabywców przypieczętowało jego los po zaledwie 2 latach produkcji.    
Star 8.125 i 12.155, czyli efekty prywatyzacji

2023-11-13

Star 8.125 i 12.155, czyli efekty prywatyzacji

Pojawiły się w 1998 roku na bazie współpracy nowego większościowego współwłaściciela zakładów Star, czyli Sobiesława Zasady z koncernem MAN. To Niemcy przygotowali stara 8.125 oraz stara 12.155 i tę nowość widać było choćby w nietypowym oznaczeniu numerycznym tych ciężarówek. Zmiany objęły także logo przypominające teraz dwupasmową drogę. I rzeczywiście te samochody wyznaczyły już zupełnie nową drogę funkcjonowania starachowickiej fabryki.