JUŻ W KIOSKU

Wychodzili sobie małżeństwo

2021-12-03 17:00:00

Ocena:

4/5 | 1 głosów

Gdy spotykamy kogoś, kto patrzy w tym samym kierunku i jak my mierzy równie wysoko,  można to porównać do wspólnej wyprawy w góry. Szykuje się niezwykła przygoda. W przypadku naszych bohaterów - Justyny i Daniela Kasperkiewiczów - nabiera to dosłownego znaczenia

fot. Archiwum prywatne

Poznali się na świętokrzyskim szlaku, ojcem chrzestnym tego związku jest rajd pokoleniowy "Od gagatka do dziadka"(organizowany przez Oddział Międzyszkolny PTTK w Starachowicach), randki spędzali chodząc na kilkunastokilometrowe spacery... Możemy chyba śmiało powiedzieć, że wychodzili sobie małżeństwo i... przynieśli szczęście imprezie. Poznali się na pierwszej edycji rajdu (2017 rok), i "Gagatek..." i małżeństwo trwają i mają się świetnie.

Zaczęło się od rozmów na temat... chodzenia. Obojgu było mało kilometrów i każde na własną rękę szukało takich imprez, na których przemierzało się region wzdłuż i wszerz. Wtedy też pierwszy raz okazało się, że coś ich łączy.

- Justyna znalazła Zimowy Maraton Świętokrzyski i obydwoje postanowiliśmy wziąć w nim udział. Wtedy jeszcze w ogóle nie byliśmy parą, zaiskrzyło, gdy zaczęliśmy się obydwoje do niego przygotowywać. Chodziliśmy na wspólne spacery, dosyć długodystansowe, bo liczyły  sobie kilkanaście kilometrów. Trasy były różne - Starachowice - Wąchock - klika okrążeń zalewu - Rataje i Starachowice. - opowiada Daniel. Razem powiedzą, że były to dosyć aktywne randki.

Potem to już z górki, chociaż pod górkę. A właściwe to pod wiele gór, bo zaczyna się wspólne zdobywanie szczytów. Sięgają po Koronę Gór Świętokrzyskich i Koronę Gór Polski. Obie korony zdobywają w odstępie około dwóch miesięcy.

- Książeczka i późniejsza weryfikacja to dla nas taka motywacja. Jest cel, a zatem staramy się go zrealizować. Samym jednak motorem do zdobywania Korony Gór Polski był dla nas Marcin Maruszak (przewodnik świętokrzyski, instruktor ochrony przyrody, instruktor krajoznawstwa regionu PTTK - dop. red.), który także realizował ten projekt. Tak organizował wycieczki OM PTTK w Starachowicach, żeby na trasie znalazły się szczyty do KGP. No i poszło - śmieje się Justyna Kasperkiewicz, dodając jednocześnie, że... Koronę Gór Polski zdobywają już drugi raz. Na 28 wierzchołków pozostało im jeszcze 21.

Do górskich wypraw zawsze są doskonale przygotowani, lubią zdobywać szczyty różnymi trasami i o różnych porach roku/ Uwielbiają odkrywać świat i nigdzie się nie spieszą.

- Od początku unikamy pospiechu, chcemy się nacieszyć pięknem przyrody, krajobrazu. Teraz, gdy Koronę Gór Polski zdobywamy drugi raz, skupiamy się bardziej na tym, co jest dookoła nas, niż na samym szczycie. Szlak potrafi zaskoczyć, a my lubimy odkrywać jego sekrety. Zawsze wcześniej tak opracowujemy trasę, żeby nie skupiać się na samej górze. Jeśli w okolicy jest jakiś kościółek, cerkiewka, kopalnia, muzeum, to wiadomo, że tam nas można spotkać - Justyna nie ukrywa, że lubi się zatrzymać nad światem.

W Danielu odzywa się romantyk.

- Pamiętam nasz wypad w Beskid Niski, słynną ścianę płaczu - Lackową - i łąki, których nie znajdziesz nigdzie indziej. Zapach mięty, rozmarynu, lawendy, zapomniane kapliczki, malutkie cerkwie. Tam po prostu trzeba było się zatrzymać.

Oprócz pieszych wędrówek, gór i PTTK połączyła ich także historia.

- Obydwoje interesujemy się tematem II wojny światowej, zagadnieniami partyzantki na ziemi świętokrzyskiej. Staramy się regularnie brać udział w takich imprezach jak Partyzancka Droga Krzyżowa, Marszobieg Wykus 43, Rajd Szlakiem Jędrusiów, Czerwcowe Spotkania na Wykusie, układaliśmy trasy imprezy Powstanie Styczniowe - Stowarzyszenia Kotyzka - mówi Justyna Kasperkiewicz, przewodnik muzealny po Muzeum Przyrody i Techniki w Starachowicach. Wybierając się w podróż, zawsze znajdą czas dla miejsc związanych z ruchami narodowo - wyzwoleńczymi.

Justyna i Daniel aktywnie działają na rzecz Oddziału Międzyszkolnego PTTK w Starachowicach nie tylko organizując imprezy, ale także biorąc w nich udział, współpracują także z innymi oddziałami. Już za chwilę pieszy Rajd Mikołajkowy, organizowany przez OM PTTK Skarżysko Kamienna, w którym obydwoje pójdą, ale także zbierają chętnych do udziału w imprezie.

- Gdziekolwiek byśmy nie byli i w jakim wydarzeniu udziału nie brali, zawsze robimy to jako starachowicki oddział - mówią.

Z PTTK wiążą ich także odznaki, na swoim koncie mają Górską Odznakę Turystyczną  w stopniach: popularna, mała brązowa, mała srebrna. Teraz zdobywają małą złotą. Przed nimi także odznaka Zdobywców Wież Widokowych, chętnie biorą udział w maratonach pieszych. 

W górskich wyprawach towarzyszą młodym rodzice Justyny. Mało, że towarzyszą - sami też zdobywają Koronę Gór Świętokrzyskich, a to oznacza że Justyna i Daniel są niezłymi motywatorami. Na marginesie dodajmy, ze "Zielona" też zdobywa Koronę Gór Świętokrzyskich i Koronę Gór Polski - nie musimy Wam chyba mówić, kto jest sprawcą tego zamieszania.

Justyna i Daniel nie mają parcia na termin, nie muszą się spieszyć i nawet nie chcą. Kiedy zostaną ponownymi zdobywcami KGP? Nie wiemy, ale na pewno z nikim się nie ścigają, tym bardziej, że postawili sobie przed sobą kolejne wyzwanie. Co to takiego? Na kolejną koronę nie mają już... głowy, więc tym razem sięgają po diadem.

Tak, Diadem Polskich Gór, czyli 80 szczytów górskich dla tych, którzy chcą systematycznie poznawać polskie góry. Odznakę uzyskuje się przez zdobycie najwyższych szczytów pasm i masywów górskich w Polsce. Dla naszych bohaterów to kolejny bodziec do tego, żeby iść dalej i wyżej.

Góra górze nierówna, chociaż pewnie każda piękna. Czy Justyna i Daniel mają swoje ulubione?

- No pewnie. Po pierwsze Miedzianka (w. świętokrzyskie), tam widzieliśmy przepiękny, o ile nie najpiękniejszy, wschód słońca. Bardzo lubimy górę Patrol, swoją drogą to szczyt dla wszystkich, którzy utrzymują, że Góry Świętokrzyskie są nudne, podejście polecamy każdemu - śmieją się obydwoje. - Lubimy Zelejową, jedyny szczyt w naszych górach, na którym zobaczymy grań, ale perełką będzie też Szczytniak. Tam znajdziemy jedyne gołoborze, przez które można legalnie przejść.

Jeśli myślicie, że takich "starych" wyjadaczy nic już nie zaskoczy, to nic bardziej mylnego. Ostatnio zaskoczyła ich góra Żar.

- Pieniny Spiskie, plan na Żar i wielkie zaskoczenie. Niecałe 900 m n.pm i... niemal pionowe podejście. Cały ten trud podejścia zrekompensowały jednak widoki, z jednej strony Tatry, z drugiej Gorce, jezioro mgieł, my i cisza - Daniel nie ukrywa zachwytu. 

Tak, to ciszy i odprężenia obydwoje w górach szukają, dlatego nie lubią głośnych turystów.

- Na szczęście, im wyżej tym ich mniej - śmieje się Justyna.

Cisza.

- Często, bardzo często jest tak, że idąc kilka godzin w ogóle ze sobą nie rozmawiamy. Wystarczy sama obecność. Będąc w górach zapominamy o wszystkim, lubimy i chcemy się wyciszyć.

Nie jest jednak tak, że cały czas tylko sami. Oprócz rodziców, w górskich wędrówkach towarzyszą im czasem synowie Daniela albo osoby poznane gdzieś na szlaku. Ludzie gór zawsze się ze sobą dogadają, prawda? Justyna i Daniel jeżdżą w góry również z biurami turystycznymi, jeśli tylko jakaś wyprawa wpadnie im w oko, to nie mówią nie.

 Swoją górską pasję łączą z pomocą. Na jednej z aukcji charytatywnych wygrali usługę przewodnicką, być może właśnie ten wypad w góry przyczynił się do czyjegoś powrotu do zdrowia. Zresztą, nie odkryjemy Ameryki jeśli powiemy, że ruch i aktywność dobrze działają na wszystko, prawda?

- Na Justyny problemy z kręgosłupem najlepiej pomaga plecak - śmieje się Daniel. I chociaż Justyna coś zaczyna mówić o tym, że trzyma wtedy lepiej pozycję itd, to "Zielona" doskonale wie o co co chodzi. Najlepszym lekarstwem dla części redakcji jest bilet lotniczy. im dalej od domu, tym zdrowsza.

Zima za pasem, w lutym pewnie znowu poniesie ich w Tatry, za chwilę pójdą na Rajd Mikołajkowy, zanim jednak w ogóle gdzieś wyruszą, to odpoczywają dzięki literaturze.

Zostawmy zatem naszych bohaterów nad książkami. Justynę pochłania "Pięć stawów. dom bez adresu" - Beaty Sabały Zielińskiej, Daniel "bierze udział w akcjach... z ratownikami TOPR..."

Niech ich niesie wyobraźnia i dopisuje zdrowie. Bo tego ostatniego życzą sobie najbardziej.

INNE ARTYKUŁY Z TEGO DZIAŁU
Mają tytuły superpiechurów

2022-11-17

Mają tytuły superpiechurów

Superpiechur Świętokrzyski jest honorowym tytułem i nadawany  jest  osobom,  które  pieszo  pokonały co najmniej 350 km tras turystycznych podczas imprez zaliczanych do rankingu i na dystansach wykazanych w stosownym regulaminie.
Turecka mozaika w bibliotece

2022-11-10

Turecka mozaika w bibliotece

Ponad 2400 km promem, pociągiem, autobusem. Gdyby do tego dodać miejskie wędrówki, to kilometrów pewnie by wyszło tyle, co wrażeń. I o tych wrażeniach z tureckich bezdroży było na spotkaniu podróżniczym w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Starachowicach.
Baśka

2022-05-10

Baśka "Zorro" Jimenez i jej amerykański sen

Miejsce to pulsuje od słońca, ptasich śpiewów i zapachów, te ostatnie chwytają się końskiej grzywy i niosą na całe gospodarstwo. Wiosna przekracza jego progi nieśmiało jak pensjonarka, pogłaszcze aksamitne chrapy, wda się w pogoń z wiatrem i przemknie szybko niczym film...
Wędrowali w poszukiwaniu zimy

2021-12-10

Wędrowali w poszukiwaniu zimy

Starachowicki Oddział Międzyszkolny PTTK w Starachowicach to stowarzyszenie, które skupia wielbicieli aktywnego wypoczynku. Wszyscy ci, którzy lubią maszerować, wspinać się i zwiedzać, robią to właśnie pod szyldem "peteteku". Słusznie zresztą, bo przewodnikom współpracującym z oddziałem pomysłów na ciekawe trasy nie brak.
W Domu Chleba

2021-12-25

W Domu Chleba

Autonomia Palestyńska i Betlejem - miejsce, do którego zawsze chciałam dotrzeć. Będąc w Izraelu, wiedziałam, że to jest właśnie ten moment.
W drodze po Koronę Gór Polski

2021-10-30

W drodze po Koronę Gór Polski

Rodzinna legenda opowiada o małej Hani, która postanawia pójść w świat. I chociaż tamtej czterolatce to się nie udaje, to będzie się to udawać dorosłej Hannie.
Miłość, małpy i Lech Wałęsa

2021-09-22

Miłość, małpy i Lech Wałęsa

Powiada się, że Indie albo się kocha, albo się je nienawidzi i coś w tym jest. Indie wzięły mnie szturmem. Chwyciły za gardło, ścisnęły żołądek, nie pozwoliły tylko na jedno - na obojętność. Po chwilowym oszołomieniu wiedziałam jedno - zakochałam się
Nie po

2021-09-21

Nie po "Krzyk", a po figle

Dzisiejsze inspiracje nieco nietypowe, bo Warszawie towarzyszy Chełmno, a do tego wszystkiego dodam Oslo. Ale, że ze stolicy wszędzie blisko, to...
Tam, gdzie Orient flirtuje z Europą

2021-09-20

Tam, gdzie Orient flirtuje z Europą

Tu każdy zakątek jest tu malowniczy, każde miejsce historyczne, tu Orient zaleca się do Europy i śni, że jest władcą - tak o Stambule pisał Hans Christian Andersen, a ja przyznaję, że słowa te opisują to miasto jak żadne inne.
Islam, koty i stambulska menażeria

2021-09-18

Islam, koty i stambulska menażeria

Wiem, że ostatnio zabierałam Was do Stambułu i udowadniałam, że jest pełen magii i uroku. Tak na marginesie to mnie to miasto przypomina wielki pchli targ - z wózków, które wciskają się w każdą najmniejszą szczelinę, można kupić niemal wszystko. Dziś jednak na małą chwile zaproszę do Stambułu ze względu na mruczki.