JUŻ W KIOSKU

Przesądy, Anna Jantar i ucho igielne - zapraszamy do Sandomierza

2021-11-07 19:00:00

Ocena:

0/5 | 0 głosów

Jest takie miejsce w Sandomierzu, które jeszcze nie tak dawno ukryte było przed oczami czy to mieszkańców, czy turystów. Południowa nawa, tuż pod chórem, katedra Narodzenia Najświętszej Marii Panny - obraz pod wiele mówiącym tytułem: Mord dziecka chrześcijańskiego.

Aneta Marciniak

Żydzi toczący krew niemowlęcia wrzuconego do nabitej gwoździami beczkipoćwiartowane zwłoki dziecka, którego odcięte członki pożera pies, ponura postać z nożem w dłoni, inna, niespecjalnie urodziwa kusi kolejne dziecko - nie brzmi dobrze, prawda? Obraz ten rodził jeszcze niedawno kontrowersje i dyskusje, dziś budzi raczej niesmak i zdziwienie, że można było w coś takiego wierzyć. Namalowany na zlecenie księdza Stefana Żuchowskiego, niemy ale wyraźny dowód na to, jak przesądy potrafią przesłonić zdrowy rozsądek. Zacznijmy jednak od początku. 

O sandomierskich starozakonnych wiemy mniej więcej od XIV wieku, kiedy to Król Kazimierz Wieli potwierdza prawa nadane im wiek wcześniej przez Bolesława Pobożnego. W Sandomierzu żyje im się różnie, z jednej strony tutejsi Żydzi są zmuszeni do opłacania kolegiaty sandomierskiej w formie daniny z pieprzu, cukru i innych artykułów (miało to zapewnić ciągłość działania ich bożnicy), z drugiej zaś zyskują wiele praw. Gdzieś w tle pojawiają się na ich temat różne opowieści i przesądy. Jeden z najbardziej absurdalnych mitów to oskarżenie o mordy rytualne, by uzyskać krew chrześcijańskich dzieci na macę. To oskarżenie stało się tematem, który doprowadził do namalowania obrazu do dziś wiszącego w sandomierskiej katedrze. 

O co chodziło? 

W 698 roku, w kaplicy kolegiackiej w Sandomierzu, jeden z zakonników znalazł martwe dziecko. Ustalono, że była to Małgosia, córka Katarzyny Mroczkowicowej. Podejrzenie padło na matkę dziecka, ale Katarzyna zeznała, że dziecko zmarło śmiercią naturalną i miała odpowiedzieć jedynie za niepochowanie córki.  Biskup krakowski nie zatwierdził jednak wyroku i rozpoczyna się szukanie winnego. Matka dziewczynki zeznaje, że dostarczyła swoje martwe dziecko Żydowi Aleksandrowi Berkowi, by ten wykorzystał krew, potem oświadcza, że oddała Berkowi i jego żonie żywe dziecko. Ci mieli dokonać na nim rytualnego morderstwa, a zwłoki podrzucić do pobliskiej kaplicy.

Ksiądz Stanisław Żuchowski (zleceniodawca obrazu) opisuje,  że w trakcie procesu przeprowadzona została próba niewinności Żyda. Przyniesiono z kaplicy trumnę ze zwłokami dziewczynki i okazano je oskarżonemu. Jego reakcja na widok ofiary stanowić miała o winie bądź niewinności. Gdy otworzono trumnę, z ran na ciele zabitego dziecka miała wypłynąć krew co miało dowodem niezaprzeczalnej winy.

"Z dawnego doświadczenia te powieści słyną, że przy zabójcach rany zabitych krwią płyną"- rzekł wierszem ksiądz Stefan Żuchowski i zapadł wyrok skazujący. Aleksander Berek i matka dziecka zostali skazani na śmierć. 

Obraz Karola de Prevot (XVIII w.) do 2014 była zakryty, stało się tak dlatego, że wzbudzał niepotrzebne emocje, odsłonięto go w roku 2014 z wyjaśnienie, że Żydzi nigdy nie mieli nic wspólnego z mordami rytualnymi. Obraz stał się też jednym z motywów książki "Ziarno prawdy" Miłoszewskiego i filmu opartego na tej książce.

Co ciekawe, zanim o mord rytualny zaczęto oskarżać Żydów, podobne zarzuty kierowano przeciwko chrześcijanom. rzecz dotyczyła światłego starożytnego Rzymu. Tu było podobnie, chrześcijanie mieli mordować dzieci w ogóle dla  uzyskania niewinnej krwi do Eucharystii. Dla Rzymian picie "krwi niewinnej"  musiało to mieć związek z morderstwem. 

Plotka, ignorancja i niewiedza , po których dziś pozostało dzieło sztuki. 

Miasto jednak rzecz jasna zaprasza wieloma innymi ciekawostkami. Zabytkowa zabudowa Rynku, Brama Opatowska, która zagrała rolę w teledysku do piosenki Anny (Nic nie może wiecznie trwać). Zachęcamy zobaczyć 80 kilogramowy pierścień, wejść w obręcz i poprosić o dobrego/dobrą męża/żonę, a jeśli się ma cokolwiek na sumieniu to unikać jak ognia przejścia przez ucho igielne. Powiadają, ze lubi się zamknąć z kłamliwym delikwentem.

Nie będziemy wszystkiego zdradzać, bo... do Sandomierza jeszcze Was zabierzemy. 

INNE ARTYKUŁY Z TEGO DZIAŁU
Tajemnica Piotrowego Pola

2021-11-21

Tajemnica Piotrowego Pola

Skojarzenie właściwie wszyscy mamy jedno - opuszczona wioska i wojenny cmentarz. Co i kiedy się tam wydarzyło? Dlaczego dziś przemykają tu jedynie dusze zmarłych? 
Początek dała jej łza

2021-11-20

Początek dała jej łza

Iłży rzecz jasna, chociaż tak naprawdę, raczej o Izłżę chodziło. Konia z rzędem temu, kto sobie języka nie łamie na tejże, a nie daj Bóg zamawiać taksówkę do Izłży po takiej na przykład sylwestrowej imprezie. Strach się bać, gdzie ów kierowca by zajechał. Ok, dopiero XVI wiek przynosi nam tę swojską Iłżę, którą znamy dziś.
O kapliczce w Kaplicy

2021-11-19

O kapliczce w Kaplicy

Kaplica, wieś, która wyznaczała granicę między kluczami biskupimi - kunowskim i iłżeckim. W XIX wieku znajdowały się na tym terenie dwie osady: leśna należąca do zakładów starachowickich oraz włościańska z 1 domem i 5 mieszkańcami. Dziś to miejsce zupełnie opustoszałe, bezludne - włości Katarzyny, co świętą została.
Lubianka - nasza Amazonka

2021-11-13

Lubianka - nasza Amazonka

Niewątpliwie największą, najdłuższą i najważniejszą rzeką przepływającą przez powiat starachowicki jest rzeka Kamienna. Tętno regionu, serce powiatu, ale przecież nie jedyne.
Kaci Kielecczyzny

2021-11-14

Kaci Kielecczyzny

Mauzoleum Martyrologii Wsi Polskich w Michniowie - płonęły domy, stodoły, zabijano całe rodziny, palono ludzi żywcem... Kto był za to odpowiedzialny?
Jędrusie wciąż żywi

2021-11-08

Jędrusie wciąż żywi

Im dłużej będzie żyła pamięć o partyzantach, tym dłużej oni sami będą żyli. Nawet, jeśli żadnego już z nami, tu  na ziemi nie będzie. W tym roku, 5 września, odszedł ostatni żyjący partyzant oddziału "Jędrusiów", Mieczysław Korczak.
Krwawa plama, konne widmo i siła modlitwy

2021-11-05

Krwawa plama, konne widmo i siła modlitwy

Witajcie w najpiękniejszym polskim zamku. No dobrze, może w jednym z najpiękniejszych, bo ilu turystów tyle też i gustów - tak czy inaczej rezydencja to robi wrażenie. Powiada się, ze to jeden z najlepiej zachowanych obiektów architektury renesansowej w Europie. O czym mowa? O zamku w Baranowie Sandomierskim.
Wierzbnik w klimacie jidysz

2021-11-06

Wierzbnik w klimacie jidysz

To był piękny, słoneczny dzień. W taki dzień mogą zdarzyć się tylko najpiękniejsze rzeczy, niestety nie tym razem. 27 października 1942 roku na wierzbnickim rynku dokonano selekcji, ktoś uznał, że ma prawo szafowania życiem i śmiercią. Wtedy też zapadał decyzja, kto przeżyje, a kto nie.
Niech Cię wędrowcze sosna prowadzi

2021-10-16

Niech Cię wędrowcze sosna prowadzi

Wełecz. Malutka osadka na trasie z Buska do Pińczowa, łatwa do przeoczenia i niezauważalna jakby. Szkoda, żeby nie znalazła się na Waszej turystycznej trasie.