JUŻ W KIOSKU

Od diabła się zaczęło, na lekarstwie skończyło

2021-10-17 16:00:00

Ocena:

0/5 | 0 głosów

Dziś zabieram Was do miasteczka, na którego widok buzia sama się uśmiecha. Po trosze dlatego, że już na wstępie w herbie owego wita nas letnie słońce, ale mnie osobiście na myśl o czarcie, od którego wszystko się zaczęło.

fot. Aneta Marciniak

Busko Zdrój właściwości zdrojowe czyli lecznicze zawdzięcza siarce, a ta pochodzi przecież z czeluści piekielnych. A zatem, jeśli do Buska się wybieracie (do czego zachęcam), to pamiętajcie, że to właśnie tam było, jedno z licznych w województwie świętokrzyskim, wejście do piekła. W pieczarze, która to wejście kryła, mieszkał czarcik uprzykrzający dość porządnie życie mieszkańcom Buska,. Buskowianie dość niechętnie odnosili się do sąsiada czarta, jeść nie przynosili, ofiar nie składali i wodzić na pokuszenie też się nie dali. Co zatem zrobił diabeł? Ano zatruł wodę, która zasilała domy mieszkańców, że ani jej pić ani się w niej myć. A i siarką śmierdziało tak, że uchowaj Boże. Mieszkańcy Buska długo się nie namyślawszy poszli do sióstr Norbertanek, które te tereny od dawien dawna we włościach posiadały i o pomoc poprosili. Jedna z nich, o imieniu Agnieszka, srebrnym dzwoneczkiem czarta przegoniła, a nad zatrutą siarką wodą modliła się żarliwie o odwrócenie klątwy. Opatrzność pamiętając o bogobojnych mieszkańcach zlitowała się nad miastem i dała siarczanej wodzie właściwości lecznicze. Żółta i cuchnąca siarką woda stała się zdrowa i tak do dnia dzisiejszego, dzięki czarciemu figlowi, do Buska Zdroju zjeżdżają turyści i kuracjusze z całej Polski, by do formy powrócić.

Busko Zdrój to Park Zdrojowy, serce uzdrowiska. Przepiękna francuska precyzja i angielski chaos, a po środku dzieło sztuki czyli Łazienki Marconiego, których architektura utrzymana jest w stylowym charakterze obiektów publicznych czasów późnorzymskich.

Wspominałam, że uśmiech wywołuje ciepły klimat buska czyli słońce w herbie. Skąd się tam wzięło? Powiada się, że na początku było... szkarłatne serce, na którym widniała biała hostia, otoczona złotymi promieniami. Wizerunek ten, wyhaftowany był na habitach sióstr Norbertanek, a to właśnie Panny Norbertanki jako pierwsze buskie ziemie na własność otrzymały. Powiększały się one sukcesywnie, między innymi dzięki słynnemu testamentowi rycerza Dzierżka herbu Janina, rycerz ten wraz ze swoim bratem Witem, biskupem płockim, rozpoczął budowę klasztoru, do którego w niedługim czasie zostały sprowadzone Norbertanki. Potem zaś, wyruszając na jedną z krucjat, napisał testament, na mocy którego zakon otrzymywał 10 wsi - prawie cały majątek dzielnego męża. Warunkiem wypełnienia testamentu rycerza było wstąpienie jego żony do klasztoru, po jego śmierci. Testament Dzierżka przewidywał co prawda również inne rozwiązania, m.in. ponowne jej zamążpójście, ale kobieta nie zdecydowała się na kolejnego mężczyznę i do zakonu jednak wstąpiła. Może miała dość przedmiotowego traktowania? Któż to wie. Inna rzecz, że Norbertankom wcale się źle nie powodziło, to one bowiem miały udział w zyskach z leczniczych źródeł. Jeśli dodamy do tego fakt, że z kąpieli korzystała królowa Jadwiga, to możemy przypuszczać, że sowicie siostrzyczki nagrodziła. My zaś możemy królową uznać za pierwszą kuracjuszkę. Z ciekawostek dodajmy, ze korzystała ze źródeł czterokrotnie i nie była to wcale tania impreza, chodzą słuchy, że na poczet owych przyjemności zapożyczyła się u tutejszego proboszcza.

Będąc w Busku nie sposób nie zajrzeć do maleńkiej świątyni w Busku Zdroju, drewnianej świątynki pod wezwaniem Świętego Leonarda. W prezbiterium, tuż obok patrona świątyni, przyciąga wzrok figurka Matki Bożej z RUCHOMYMI RAMIONAMI. Inna i nietypowa, mówi się, że na wzór niemieckich ruchomych laleczek stworzona i chociażby dla niej warto swoje kroki tutaj skierować. Świątynię z 1699 roku można zwiedzać po wcześniejszym uzgodnieniu pod numerem - 516 247 686.

Zaczęliśmy zdrowotnie to i tak samo zakończmy. Tężnie solankowe to nowa atrakcja miasta, stanowią je dwa pierścienie z tarniny, które oddzielone są przejściami przypominającymi labirynt. Prowadzą one na dziedziniec, w sercu którego znajduje się fontanna mgielna. A zatem jechać, wdychać, podziwiać i czarcią wodę pić.

A korzystając z okazji tematycznej wszystkim moim Czytelnikom (podróżującym dosłownie i na łamach gazety) życzę zdrówka i sił do wypraw wszelakich.

 

Aneta Marciniak

INNE ARTYKUŁY Z TEGO DZIAŁU
O czym szepcze Park Miejski

2022-08-30

O czym szepcze Park Miejski

Stary park miejski nakrył się oponą lśniących jasnozielonych liści i hodował w swej głębi, pełnej przecudnych cieniów i świateł, młode kwiaty i trawy. Dróżki ubite z okruchów cegły i wysypane żółtym piaskiem ginęły wśród zieleni niby drobne ruczaje między brzegami... - czyż nie pięknie pisał o kieleckim Parku Miejskim Stefan Żeromski?

2022-09-03

"Król alfonsów" vel "Kuba Rozpruwacz" pochodził z Kielc

Był nim, rzecz jasna słynny na cały świat Kuba Rozpruwacz czyli Józef Lis
Kieleckie Westerplatte

2022-09-01

Kieleckie Westerplatte

Wdrapując się na Wzgórze harcerskie w rezerwacie Kadzielnia niemal każdy widzi podobieństwo pomnika tam stojącego z tym, który jest na Westerplatte. A pomyśleć, że jeszcze nie tak dawno kielecki monument poświęcony był Bojownikom o Wyzwolenie Narodowe i Społeczne i nazywano go UBeliskiem. Wystarczyło pozbawić "pewnych" symboli.

2022-09-01

"Dzika" historia Kielc

Zamarudziliśmy nieco w Kielcach, ale że cudze chwalimy, a swego nie znamy to postanowiłam, że pokaże i przybliżę stolicę naszego województwa. Za tydzień ruszamy na Warmię, kto ciekawy niech nas śledzi.
Tajemnice kieleckiej katedry

2022-08-21

Tajemnice kieleckiej katedry

Cudo to niebywałe, wspaniałe i urokliwe - kielecka katedra jest po prostu piękna i obfituje w male dzieła sztuki, ciekawostki, niezwykłości i legendy. Warto się nią zainteresować, nie jest to bowiem taki zwyczajny kościół.
Miłosne rozterki

2022-08-21

Miłosne rozterki

"Biruta’’ szła wolnym krokiem. Śnieżynki lekkie jak puch płynęły w powietrzu i krążyły dokoła tej głowy ubranej w barankową czapkę. Jedne z nich siadały potajemnie na promieniach jasnych włosów wymykających się spod czapki, inne obcesowo pędziły do ust różowych i za tę śmiałość świętokradzką konały w gorącym oddechu, jeszcze inne czepiając się brwi i długich rzęs zaglądały w smutne oczy. Borowicz raz tylko w nie spojrzał i wnet zleciało na niego jakby wśród widnego dnia wypadające zaćmienie słońca. Te duże lazurowe źrenice, co udzielały nawet białkom nikłej pół barwy błękitu, wcieliły się w jego duszę...."
Zuzelanką do Cygańskiej Kapy

2022-08-07

Zuzelanką do Cygańskiej Kapy

Na skrzyżowaniu dróg stań twarzą do słońca, spluń trzy razy przez lewe ramię i nie oglądaj się za siebie... To żart oczywiście, ale gdy pierwszy raz usłyszałam o Cygańskiej Kapie i drodze zwanej Zuzelanką to miałam nieco magiczne skojarzenia.
Tajemnica Chełmowej Góry

2022-07-31

Tajemnica Chełmowej Góry

Skryła się nieco na uboczu, całkiem blisko Starachowic, gdzieś po drodze do Nowej Słupi - niezwykła i tajemnicza. Ta, która dała początek Świętokrzyskiemu Parkowi Narodowemu. Oto ona księżna świętokrzyskich szczytów - Chełmowa Góra.
Na szczęście? Tylko krzemień pasiasty

2022-07-30

Na szczęście? Tylko krzemień pasiasty

W dodatku działa tylko w Sandomierzu. Klejnot Świętokrzyskich Gór, polski diament, osobliwość regionu - kto chociaż raz zobaczył, zechce go mieć. Przyjrzyjmy mu się zatem...
Tajemnicze, egzotyczne, zaczarowane. Takie jest właśnie Świętokrzyskie.

2022-07-10

Tajemnicze, egzotyczne, zaczarowane. Takie jest właśnie Świętokrzyskie.

Dzisiejsza podróż po naszym magicznym regionie poprowadzi nas nieco bocznymi dróżkami, takimi, które zostawia się na kiedyś tam. Jeśli szukacie miejsc mało obleganych, a mających to i owo do zaoferowania ciekawskim podróżnikom, to jest to tekst dla Was.