JUŻ W KIOSKU

Zielone Świątki? Tatarak w kątki, a w tle Święty Krzyż

2021-05-28 08:52:58

Ocena:

0/5 | 0 głosów

Co prawda Zielone Świątki już za nami, ale, że ciekawostek nigdy za wiele to zapraszamy na kolejne spotkanie z cyklu: Czy wiecie, że...?

fot. Aneta Marciniak

Skąd zatem tytułowy tatarak?

Właściwie to chodziło o zielone, majono dom gałązkami, kwiatami, trawą wierząc jednocześnie, że zielone gałązki przyniosą urodzaj całemu gospodarstwu, a na domowników sprowadzą szczęście. Tatarak czy gałązki wierzbowe i brzozowe, według dawnych wierzeń, szczególnie chroniły przed złymi duchami, urokami, klątwami, złorzeczeniem od innych osób. Sam zaś tatarak był także roślinką leczniczą, młodziutkie tatarakowe liście chroniły ludzi przed pasożytami, szczególnie przed pchłami dlatego też ścielono nim w psich budach. W domu zaś tatarak zatykano za święte obrazy, układano go na meblach i sprzętach domowych, wkładano w wazony, sypano na podłogi, umieszczano też na drzwiach i oknach. Gałązki umieszczano również na studni, w oborze i stodole, na ogrodzeniu i furtce, wtykano także na pola między uprawy.

Mimo, że Zielone Świątki to inna nazwa święta kościelnego znanego jako Zesłanie Ducha Świętego, to od dawien dawna na wsiach była to także okazja do przywitania wiosny. Wiele zwyczajów, m.in wspomniane majenie, przetrwało do dziś, chociaż może jest mniej zauważalne. Trochę szkoda, bo przecież Zielone Świątki związane były onegdaj także z paleniem ogromnym ognisk i biesiadowaniem do rana, co sprzyjało ogólnej integracji - aż chce się powiedzieć, że dziś takich relacji międzyludzkich już nie ma. Ciekawostką i dawnym zwyczajem jest także okadzanie bydła, to w świętokrzyskiem szczególnie, chroniono je w ten sposób przed złym okiem czarownicy.

Zielone Świątki to przede wszystkim radość świętowania wiosny i wspólna zabawa. Do sympatycznych praktyk należało stawianie umajonego słupa w obejściu najładniejszej we wsi panny. Na szczycie słupa kładziono fant (często tejże dziewczyny), a młodzieńcy rywalizując o fant jednocześnie starali się o zainteresowanie pięknej panny.

Nie można pominąć faktu, że w obchodach Zielonych Świątek przetrwały pewne elementy Święta Stada. Gdy bóg Poświst bór rozkołysał, schodzili się starcy, starki i dziewczęta i na dzisiejszym Świętym Krzyżu (bo o świętokrzyskie nam przecież chodzi) przy dziękach bębnów i fujarek zabawiali się tańcem ze śpiewkami, żartami, pijąc i świętując w miejscu, w którym winno wybrzmiewać słowo boże. Do tego podobno grabieży, pijaństwa i zabójstw też miało nie brakować. W 1468 król Kazimierz IV Jagiellończyk dowiedziawszy się jednego z opatów, że lud spod Łyśca wcale nie taki bogobojny jest jak mógłby być, zniósł jarmark organizowany w Święto Stado (dzień Zielonych Świątek) i na miejsce owego dał Nowej Słupi jarmarki na Świętego Wawrzyńca i Zesłanie Ducha Świętego. Jan Długosz wspomina, że król wielce (nie)miłościwy zakazał także dostarczania na szczyt Świętego Krzyża w te dni piwa i innych trunków. Z pominięciem potrzeb braciszków rzecz jasna, ale... ciii.

Czy to się ludowi spodobało? Wcale. Do Słupi (Nowej) się w ogóle nie przekonali i do XVII w. obchodzono Stado na górze Witosławskiej, w sąsiednim paśmie Jeleniowskim. Warto dodać, że w przekazach przetrwała jeno historia o tańcach, hulankach i miłosnych zmaganiach, nic natomiast o kradzieżach i rozbojach. Być może te ostatnie były wymysłem mnichów, którzy Łysiec dla siebie chcieli zachować.

A już na zakończenie dodajmy, że z Zielonymi Świątkami związany był także Rusałczy Tydzień. Podobno trwał do 14 dni i był czasem, kiedy wdzięczne istotki były jeszcze bardziej złośliwe niż zwykle. Jak można się było przed nimi uchronić? Wystarczyło najładniejszą dziewczynę ukoronować wiankiem i wykonać obchód granicami wsi - było to takim symbolicznym wyprowadzeniem rusałek z osady, od tego też czasu można było bez żadnym problemów kąpać się w okolicznych stawach i jeziorach.

Gdyby ktoś w ciepłe czerwcowe dni na Święty Krzyż się wybierał to niech o Stadzie pamięta i Pośwista ode mnie pozdrowi.

 

Aneta Marciniak - przewodnik świętokrzyski

INNE ARTYKUŁY Z TEGO DZIAŁU
Polskie Alcatraz, terroryści, brutalni rabusie i szpiedzy

2021-07-25

Polskie Alcatraz, terroryści, brutalni rabusie i szpiedzy

Niewysoki górski szczyt, otoczony nimbem duchowości, tu od wieków zawsze stało jakieś sacrum. Świst, Poświst, chrześcijańska Trójca Święta, a w międzyczasie surowe, wiecznie wilgotne i zimne, kamienne mury więzienia. Osadzani tu byli najgroźniejsi przestępcy przedwojennej Polski, panowała żelazna dyscyplina.
Jak ocalić jagnię, które samo wilka pragnie?

2021-07-24

Jak ocalić jagnię, które samo wilka pragnie?

I znów będzie o miłości. Bliżej mi do tej wesołej i swawolnej, w cnotach niewieścich nie zdążyłam się bowiem jeszcze wyćwiczyć, mniemam, że moje czytelniczki również. Czytelników (panów) winno to ucieszyć wielce.
Wąchocki piaskowiec w Warszawie

2021-07-22

Wąchocki piaskowiec w Warszawie

Przynajmniej w części i dodajmy, że rzecz w kamieniołomach i piaskowcach tu wydobywanych.
Duch Mnicha, Zła Pani czyli architektoniczny kalendarz

2021-07-19

Duch Mnicha, Zła Pani czyli architektoniczny kalendarz

Baszt cztery przedstawiały cztery pory roku, Dwie z jednego, a zaś dwie z drugiego znów boku. Sal ogromnych rozmiarów, ni mniej ani więcej, Tyle ich było, co w roku miesięcy. Pokoi rozmaitych i przyjemnych oku Tyle było w tym zamku, co tygodni w roku. Okien różnych rozmiarów, taki gmach wspaniały Tyle ich miał, z ilu dni rok składa się cały" (F.K Bartkowski) 
Trzecia obława na Wykus - 28 października 1943 r.

2021-07-18

Trzecia obława na Wykus - 28 października 1943 r.

Październik 1943 to czarny miesiąc w historii zgrupowań partyzanckich. Śmierć "Robota" przekonuje "Ponurego", że wśród jego ludzi jest szpieg.
Rozpustny pałac i zażarta walka o łoże

2021-07-17

Rozpustny pałac i zażarta walka o łoże

Zaraz, zaraz... czy to na pewno o Polskę chodzi? Z całą przewodnicką odpowiedzialnością odpowiadam, że tak, dopowiem również, że nie tylko o Polskę, ale nawet o nasze najpiękniejsze świętokrzyskie.
Druga obława na Wykus - 17 września 1943 r.

2021-07-14

Druga obława na Wykus - 17 września 1943 r.

Pierwszą obławę zakończyliśmy informacją, że 9 sierpnia Ponury dzieli zgrupowanie na trzy oddziały, by każdy z nich działał na określonym terenie (Konecczyzna, Góry Świętokrzyskie i lasy siekierzyńskie).
Lamenty i fochy niewieście

2021-07-14

Lamenty i fochy niewieście

Tych pewnie i dziś na świętokrzyskiej ziemi pod dostatkiem. Jak świat bowiem światem, pilna cnotliwa żona — mężowi korona, tak samo zresztą rzadka, a zła i swarliwa żona jak wrzód wzgardzona, ale częstsza chyba. Nie żebym miała w tym temacie jakąś wiedzę specjalną, chociaż nie powiem, swarliwą bywam.
Atrakcyjna Ruda

2021-07-11

Atrakcyjna Ruda

Ruda, niewielka wieś w gminie Brody oddalona około 8 km na zachód od Starachowic. Położona malowniczo nad Zalewem Brodzkim, zwanym niekiedy jeziorem, po północnej jego stronie, na obszarze tzw. Przedgórza Iłżeckiego