JUŻ W KIOSKU

Z przymrużeniem oka

2022-01-29 17:00:00

Ocena:

5/5 | 1 głosów

Odkrywając tajemnice Wierzbnika i Starachowic można natknąć się na perełki, które wywołują łzy wzruszenia, a czasem prowokują do uśmiechu. Dziś takie właśnie anegdotki z życia wzięte.

zdjęcie z archiwm Aleksandra Pawelca

                                                                                                              Tu jest jakby luksusowo

Cytat znany niemal każdemu, ale nie w kinie rzecz, a w samym luksusie. Dokładniej zaś w podatku od luksusu, który władze Wierzbnika jeszcze przed wojną wprowadziły.

Mamy rok 1920. Co było luksusem wówczas?

Po pierwsze firanki w oknach. To, co dziś jest standardem, kiedyś stanowiło powód dodatkowej opłaty. Gospodyni, która upiększała dom, musiała liczyć się z dodatkowym kosztem, czy tego chciała, czy też nie - pozostawało mieć nadzieję, że gospodarz zarabiał wystarczająco, by te opłaty uiszczać.

Luksusem było także ozdobne podwiązywanie ogonów koniom dorożkarskim. Taki na przykład Mordka Pracownik (dorożkarz wierzbnickich ulic) musiał się mocno zastanowić, czy chce płacić za upiększanie swojego źródła zarobku.  Więcej do swojej kieszeni, ale koń jak z pola? Czy oddać rajcom, ale za to więcej elegantszej klienteli w dorożce? Liczył zatem i liczył i doliczyć się nie mógł.

                                                                                                               Bydlątka na ulicach

Miejscy urzędnicy wzięli się również za porządki na ulicach i zaczęli nakładać kary na właścicieli zwierząt, które bez nadzoru wałęsały się po wierzbnickich ulicach. Szedł sobie taki Bogu ducha winny mieszkaniec i nagle potykał się o ryjącą w błocie świnię - niespecjalnie miła perspektywa, prawda?

Co wymyślono? Czyściciela.

Człowiek tenże taką świnię, krowę czy kozę konfiskował, Rada Miasta zezwalała na sprzedaż, a pieniądze ze sprzedaży zasilały najbiedniejsze gospodarstwa.

                                                                                                         Jak cię widzą, tak Cię piszą

Dziś policjanta, strażaka, strażnika rozpoznamy łatwo, mundur od razu wskazuje z kim mamy do czynienia. Oczywiście są wyjątki, ale je tym razem pominiemy. Interesuje nas fakt, że wizerunek jest ważny i wiedzieli o tym także wierzbniccy rajcy, kiedy zajęli się ubraniem woźnego i dozorcy aresztu. Bardzo chcieli, żeby pracownicy wyglądali godnie i się wyróżniali, ale niestety kasa Wierzbnika zwykle świeciła pustkami, stąd tez zadbano jedynie, by wyposażyć ich w czapki służbowe. Na ubrania służbowe nie starczyło środków.

                                                                                                                Próby "wyłudzenia"

Może i kasa miejska nie była zbyt bogata, ale nie miało to większego znaczenia dla mieszkańców Wierzbnika. Próbowano wykorzystać każdą sytuację, by nieco pieniądza do prywatnej kieszeni trafiło. Co ciekawe wcale nie dotyczyło to tzw. "elementu", ale przedstawicieli zawodów ogólnie szanowanych.

Przywołajmy przykład lekarza powiatowego, który napisał podanie do władz miasta domagając się w nim kwoty 686 złotych. Za co? Za to, że w latach 1931 - 33 wykonał "zdrowotny przegląd" miejscowych prostytutek, opisał zresztą dokładnie czynności. władze "przeglądu" nie zakwestionowały, ale dopłaty odmówiły.

                                                                                                                   Miejskie innowacje

Sklepy za kratami? To się zdarza, chociaż dziś mamy raczej do czynienia z roletami antywłamaniowymi. Kiedyś to właśnie kraty miały zabezpieczać mienie, w latach 50-tych postanowiono się z tymi kratami pożegnać. Pierwsze "rozkratowanie" miało miejsce m.in na ulicy Żeromskiego, uchodziła za jedną z bezpieczniejszych ulic miasta. Czy jeśli napisze, że szybciej te kraty zakładano ponownie niż je zdejmowano, to zdziwię moich Czytelników?

Okazało się, że wcale to Żeromskiego takie bezpieczne nie było.

                                                                                                          Spryt dyrektora FSC

- Uprzejmie informuję, że mąż Szanownej Pani, pan taki to a taki w pracy się nie zjawił, gdyż zabalował z tym i owym - w związku z tym pieniędzy na wypłacie mniej. Tak mógłby brzmieć list dyrekcji Fabryki Samochodów Ciężarowych do którejś z żon pracownika tegoż zakładu.

Nie sprzeczajmy się co do treści, natomiast listy takie miały być formą dyscyplinującą pracowników FSC. Gdy pracownik wypił i nie przyszedł do pracy, zakład miał wysyłać do żony takiego delikwenta list, w którym wyjaśniano, dlaczego na pasku jest kwota mniejsza, niżli przewidziano w umowie.

Czy tak było? Nie wiem? Może jakaś żona byłego pracownika fabryki się przyzna, albo pokaże taką korespondencję.

Z uwagi na to, że w naszym mieście co drugi mieszkaniec jest specjalistą od FSC, informuję, że przykład ten zaczerpnęłam z książki nieocenionego Aleksandra Pawelca - Potomkowie Starzecha.

INNE ARTYKUŁY Z TEGO DZIAŁU
Krótka historia pewnego Aniołka

2022-09-01

Krótka historia pewnego Aniołka

Kuczów - niewielka wieś nieopodal Starachowic. Malownicze tereny ciągnących się pól, lasy kryjące historie walk o wolność, ale także ziemia która rodzi życie, a ono wierzy w szczęście. We wspaniałą i długą przyszłość wierzył Eugeniusz Aniołek, który w Kuczowie dorasta, tam się zakochuje i... traci wszystko na Westerplatte.
Nazywał się Becker

2022-06-02

Nazywał się Becker

Kat Starachowic. Drżeli przed nim wszyscy, modlono się, by nie zwrócił uwagi, płacono kosztownościami z nadzieją, że złoto uchroni, a on...
Stasia na Łąkach Miłości

2022-04-15

Stasia na Łąkach Miłości

Niegdyś, kiedy wiosna zalśniła w przezroczu, marzyły mi się bóstwa żywiołów ocknięte, lasów bogi szumiące i przejasne, święte... Słowa Kazimierza Przerwy Tetmajera same się wprosiły, wpadły z wiosennym pozdrowieniem i zapowiedziały, że one do tych okoliczności przyrody nadają się najlepiej. Gdzież bym śmiała odmówić poecie…
Polskie miłości niemieckiego oficera

2022-04-09

Polskie miłości niemieckiego oficera

Niemiecki mundur, karabin, krzyk, groźby i przekleństwa - ta wojenna rzeczywistość do końca życia będzie się śniła tym, którzy ją przeżyli. Równie długo niemiecki żołnierz kojarzyć się będzie z nieludzkim traktowaniem. Nie bez powodu.
Zaniedbania wierzbnickiego magistratu

2022-04-02

Zaniedbania wierzbnickiego magistratu

Czym żył Wierzbnik w latach 20 i 30? Ano tym, czym my dziś - afery i awantury. Lubiliśmy zaglądać burmistrzowi na podwórko, wytykać błędy, zaglądać do miejskiej kasy. Od jakiegoś czasu korciło mnie, żeby się temu przyjrzeć, a zatem...
Krew, gwałt i pożoga

2022-03-26

Krew, gwałt i pożoga

Oto starachowicki sierpień 44, właśnie wtedy u bram miasta stanął Kałmucki Korpus Kawalerii. Wkraczał brutalnie, końskie kopyta ciągnęły za sobą krwawy ślad z gościńców kieleckiej ziemi.
Duchy starego szpitala

2022-03-19

Duchy starego szpitala

Mówi się, że straszy i może coś w tym jest. Wygląd to jedno, ale można się spodziewać, że do dziś spacerują tam duchy przeszłości. Tkwią w zadumie, dlaczego tak to się musiało skończyć. Stary szpital przy ulicy Radomskiej to pokolenia ludzi, którzy tam się ze światem witali i kolejne, które tam z tego świata odchodziły. Te mury to historia miasta. 
Swawolne MPK, MZK czyli jak mieszkańców trafia szlag

2022-03-12

Swawolne MPK, MZK czyli jak mieszkańców trafia szlag

Skarg na starachowickie MZK jest tyle, że gdyby chcieć na każdą z nich reagować, to co tydzień jedna strona musiałaby być temu poświęcona. Co ciekawe, nie jest to problem tylko dzisiejszego miasta. Czytając stare wydania czy to "Zielonej", czy Budujemy samochody aż się w nich roi od niezadowolonych pasażerów. I tak na przykład...
Głos Jakubowych Dzieci

2022-02-26

Głos Jakubowych Dzieci

Któż by nie chciał zobaczyć burzliwych tańców hory, które napełniały serca radością i szczęściem? Któż by nie chciał zanurzyć się w barwną mozaikę tłumu ludzi wstających o świcie, by oddać cześć Bogu, i zmierzających do codziennej pracy? Słyszycie te unoszące się  w powietrzu dźwięki pieśni i modlitwy, celebrujące dobro i pokój? Odkąd odkrywam tajemnice naszego miasteczka, wciąż połową siebie tkwię w tamtym świecie. I nie, nie tylko w maleńkim i ubogim sztetlu, chociaż to między innymi z niego przecież wyrastamy. Spróbujmy zaprzyjaźnić się z przeszłością, a zatem  ‏שָׁלוֹם עֲלֵיכֶם - szalom alejchem Drodzy Czytelnicy.
Powrót kiły

2022-02-20

Powrót kiły

Niespecjalnie dobra to wiadomość. Oj, nie. Szczególnie, że wciąż dokucza koranawirus, a w powietrzu hula kula czyli omikron. Do rzeczy jednak.  Kiła powróciła....