JUŻ W KIOSKU

Wojenne pory roku na Skałkach/cz. 1

2022-12-10 18:00:00

Ocena:

5/5 | 1 głosów

Dom pod Skałkami tkwi w samym środku lata. Okna otwierają się na wschody słońca, gałązki leszczyny czepiają się czy to łatanych portek, czy to niewiele bogatszej koszuli, a księżyc podziwia swój blask w tafli wody w wiadrze przy studni.  I nie ma znaczenia, że jest to kolejne wojenne lato. Niebo pełne gwiazd, prawie las wokół, słońce złocące drzewa, przelotne deszcze, kwadraty blasku omdlałe na trotuarze, upał dnia oddychający w zasłonach, eksplozje zieleni, niebo rozświetlone cudownym bogactwem kolorów i wiatr, który pachnie jak słodycz psot, figli, miłostek...

I właśnie wtedy, w samym środku miłosnego letniego uniesienia, dochodzi do pewnego mordu.

Rozlega się ujadanie psów i niemieckie nawoływania... 

A gdy ucichły ptaki i opadł kurz pod żołnierskimi oficerkami, na niewielkim wzniesieniu pod Skałkami siedziała młoda Żydówka.

- To było lato. Gorące, wręcz upalne. Biegałem koło domu w krótkich majtkach i boso, bo kto by tam latem o butach myślał. Wiedziałem, że coś się dzieje, bo w leżącym tuż obok obozie trwał wzmożony ruch. Tego poranka od strony domu państwa Pałasińskich usłyszałem ujadanie psów. Skradłem się tam i ukryłem za płotem. Przy wzgórku (w okolicy dzisiejszego Grzybka) siedziała młoda Żydówka. Wciąż mam przed oczami jej czarne, rozwiane włosy... - wspomina Szymon Snopczyński. 

Ileż w tym znanym nam krajobrazie musi się kryć się smutków, przerażenia, płaczu, szybkich uderzeń serc... Ile z tamtego strachu zostało pod Skałkami po tamtej bezimiennej dziewczynie? 

Wiedziała, że nie już nie ucieknie. Nie da rady, nie ma już siły. Jakimś cudem udało jej się wymknąć z obozowego piekła, przez jedną chwilę poczuła się nadludzko odważna, przez trwający mgnienie oka moment była pewna, że jej się uda. I nawet nie dla siebie, ale dla dzieci. 

- Była młoda, przytulała do siebie może siedmioletnią dziewczynkę, a w tobołku, który tuliła do piersi kwiliło niemowlę. Cała jej postać wskazywała na to, że była śmiertelnie przerażona - opowiada Szymon. - Pilnowało jej dwóch niemieckich żołnierzy z psami. Te jakby w gotowości. Wystarczyło jedno słowo... 

Oczy miała zamknięte, zupełnie jakby sądziła, że nie widząc ich, oni nie zobaczą jej. Nic jednak bardziej mylnego. 

- W pewnym momencie podjechała tankietka, z przodu wóz miał ogumione koła, z tyłu gąsienicę. Wysiadł z niej oficer gestapo i podszedł do żołnierzy, coś im musiał rozkazać, bo po chwili odeszli. On zaś jednym ruchem wyciąga i odbezpiecza broń.

Strzela.

Najpierw ginie dziewczynka, potem milknie "tobołek", na końcu matka. Widziałem to z odległości 20 metrów i nigdy nie zapomniałem - kończy mój rozmówca. 

...

Nie był to jeden raz, gdy mały Szymek jest świadkiem zbrodni. Do dziś pamięta szubienicę na rynku...

- Pamiętam pewne obwieszczenie napisane na różowo fioletowym papierze. Obwieszczenie, które informowało o tym, że na rynku w Wierzbniku zostaną powieszeni Żydzi. Nakazywało się, by z każdego domu była jedna czy dwie osoby były na rynku obecne. Tatuś pracował w fabryce, więc mama wzięła mnie i poszliśmy. Na rynku był tłum, stanęliśmy więc na schodkach przy składzie drogeryjnym Jana Czeskiego przy północnej pierzei rynku. Przy szubienicy stało pięcioro ludzi, czterech Żydów i jedna kobieta - Polka. Ona pomagała ukrywać Żydów, miała być powieszona dla przykładu. Zginęła jako druga. Nawet teraz mam przed oczami jej siwiejące włosy i popielatą sukienkę - Szymon milknie. - Jako pierwszego powieszono starego Żyda. Ludzie wokół mówili, że to Cadyk. Może to dziwne, ale wciąż pamiętam jego pejsy - dodaje po chwili. 

Po tej dwójce powieszonych zostaje trzech żydowskich mężczyzn, a Szymon powie, że słyszał odgłosy wolnych, zdawało mu się, że nieustających, konwulsji. 

...

Wojna. Życie rozbiło się w milion małych kawałków. Także tych, którzy przeżyli. 

INNE ARTYKUŁY Z TEGO DZIAŁU
Szlakiem Powstańców Styczniowych

2023-01-21

Szlakiem Powstańców Styczniowych

Rok 1855 przyniósł społeczeństwu polskiemu w zaborze rosyjskim perspektywę pomyślnych zmian. Zmarł car Mikołaj I, książę Iwan Paskiewicz przestał pełnić funkcję Namiestnika Królestwa Polskiego - to wszystko zaowocowało zniesieniem stanu wyjątkowego wprowadzonego po powstaniu listopadowym. Wprowadzono amnestię dla emigracji i zesłańców. 
Pamięci Arseniusza Kufalskiego

2023-01-08

Pamięci Arseniusza Kufalskiego

Bo skoro jego pomnik zostanie poddany renowacji, to może warto słów kilka poświęcić temu, kto pod nim spoczywa. Powrót do wspomnień z okresu II wojny światowej wcale nie należy do prostych, bowiem Ci, którzy pamiętają tragiczny czas muszą zmierzyć się kolejny raz z dramatem tamtych dni. My ruszamy w podróż, która nie jest ani łatwa, ani przyjemna, a w dodatku prowadzi szlakiem znanych nam miejsc. 
Wojenne pory roku na skałkach/cz 2

2022-12-24

Wojenne pory roku na skałkach/cz 2

Wigilia 1944 rok... Wieczór był chłodny i tajemniczy, migoczący cień gałęzi tańczył na ścianach domów przytulonych do skał, a na ich oknach blask wschodzącej gwiazdki malował przedziwne historie. Mały chłopiec przytulił nos do zimnej szyby. Powietrze przedostające się z okiennych szczelin wpadało do płuc i wypełniało je metalicznym posmakiem. Miał wrażenie, jakby zamieniało się w drobinki lodu. To już szósta wojenna wigilia i te same życzenia: żebyśmy przeżyli i byli wolni. Żebyśmy spotkali naszych bliskich żywych i zdrowych...
To tylko dziecko...

2022-11-29

To tylko dziecko...

To był wrzesień. Jeden z tych dziwnych, chłodnych już wieczorów, które niosą ze sobą obietnicę rychłych szronów. Mała dziewczynka pociągnęła nosem i wystawiła twarz do zachodzącego słońca, jesień musnęła ją jak wiatr rozpraszający słoneczne promienie i wypełniła szelestem liści niczym najpiękniejsza kołysanka. Przez chwilę było jej dobrze. Jak dawniej. Bez pośpiechu, strachu i cieni. Ale to tylko oka mgnienie...
Wokół skałek. Czy miłość pokona śmierć?

2022-10-23

Wokół skałek. Czy miłość pokona śmierć?

Znacie to miejsce doskonale. Latem przy fontannie roi się od dzieci, a śmiech goni psotę, ławeczka "Halnego" gromadzi mieszkańców podczas różnych uroczystości, na trawie zaś najlepiej łapie się promienie słońca. Tuż obok "Grzybek" kusi tym i tamtym... Nieco na uboczu stoi dom. Dziś samotny, ale przecież nie zawsze nie miał do kogo załomotać okiennicami. W 1944 roku...
Żyli wśród nas

2022-10-15

Żyli wśród nas

Wypędzeni z ziemi rodzinnej, ziemi praojców, ziemi, na której rodziła się Polska, przywędrowali do nas, na Orłowo, a Orłowianie otworzyli swe domy i serca, przygarnęli „Orlęta z nad Gopła”, bo czyż mogło być inaczej?... Z pamiętnika Ireny Lewińskiej.
Połągiew -  nieznany epizod walk mjr . Henryka Dobrzańskiego ,,Hubala”

2022-10-14

Połągiew - nieznany epizod walk mjr . Henryka Dobrzańskiego ,,Hubala”

Bitwa pod wsią Połągiew - kulisy tej potyczki odsłonił Jacek Lombarski (fragment jego tekstu drukujemy) a przesłał do redakcji Grzegorz Bernaciak. Historię przypominamy na prośbę tego ostatniego, w rocznicę wydarzenia.  
Kobiece twarze starachowickiego harcerstwa

2022-10-08

Kobiece twarze starachowickiego harcerstwa

Wydawać by się mogło, że historia Polski i świata ma męskie rysy, w końcu to panowie pełnią zwykle funkcję dowódców. Wystarczy jednak zejść nieco głębiej w tropieniu tajemnic historii, by zadać sobie pytanie, czy świat to aby na pewno tylko dominacja męska. Dzisiejszym tekstem wracamy do cyklu "Powspominajmy" i zajrzymy w kuluary starachowickiego harcerstwa. Oto Tajna Drużyna Harcerska o profilu sanitarno - medycznym "Młody las", działająca przy szpitalu w Starachowicach w latach 1940 - 1945.
Krótka historia pewnego Aniołka

2022-09-01

Krótka historia pewnego Aniołka

Kuczów - niewielka wieś nieopodal Starachowic. Malownicze tereny ciągnących się pól, lasy kryjące historie walk o wolność, ale także ziemia która rodzi życie, a ono wierzy w szczęście. We wspaniałą i długą przyszłość wierzył Eugeniusz Aniołek, który w Kuczowie dorasta, tam się zakochuje i... traci wszystko na Westerplatte.
Nazywał się Becker

2022-06-02

Nazywał się Becker

Kat Starachowic. Drżeli przed nim wszyscy, modlono się, by nie zwrócił uwagi, płacono kosztownościami z nadzieją, że złoto uchroni, a on...