JUŻ W KIOSKU

Władysława Wagnera egipska przygoda

2022-07-31 18:00:00

Ocena:

5/5 | 1 głosów

Ahoj.

Tym razem za pióro chwycił sam pan Zbigniew Porajoski, a ja z przyjemnością oddaję mu stronę i głos. Zapraszam do lektury, dajcie się ponieść przygodzie.

Bardzo dobre wspomnienia ma Władysław Wagner z pobytu w Egipcie. Już wcześniej będąc w stolicy Indonezji (obecnej Dżakarcie) dowiedział się od konsula (pana Przybiełkiewicza) mającego stały kontakt z Ministerstwem Spraw Zagranicznych w Warszawie, że zostanie godnie przyjęty. Po przybyciu do Fortu Tewfik zatroszczono się o Zjawę III, a telefon od attache zapraszał do ambasady w Kairze.

Pierwsza wizyta zwieńczona była obiadem z ambasadorem Kulą i jego żoną. Tam też Władysław Wagner poznał doktora Richtera - attache prasowego ambasady, który od tej chwili robił wszystko, by uprzyjemnić Polakowi pobyt w Egipcie. Władek zamieszkuje w jego willi, która częściowo pełni rolę pensjonatu, tam też poznaje kilkoro Polaków przybyłych do Egiptu w celach leczniczo - rekreacyjnych. Wśród nich są generał Stanisław Burhardt - Bukacki (Szef Sztabu i Główny Inspektor Armii Polskiej po przewrocie majowym w 1926 roku), doktora medycyny Walkowskiego, znanego poznańskiego malarza. Przyznawał, że malarstwo to jego pasja, a medycyna została wybrana pod presją rodziny. Na spotkaniu z Wagnerem była też dziennikarka pani Dębińska.

Ku ogromnemu zdziwieniu Władysława Wagnera na spotkaniu zjawił się ksiądz prałat Dominik Ściskała - były proboszcz parafii parafii Świętej Trójcy w Wierzbniku, znany doskonale rodzinie Wagnerów. Sam ksiądz Ściskała zaskoczony nie był, gazety egipskie szeroko rozpisywały się o rejsie Wagnera na Zjawie III. Był to artykuły bardzo pochlebne, szczególnie w Le Yournal d'Egipte. Ksiądz Dominik Ściskała przywiózł dla Władka od cioci Marii - zakonnicy z Mariówka Opoczyńskiego. Wkrótce wysłał jej pocztówkę relacjonując spotkanie w Wagnerem.

To było spotkanie pełne nostalgii. Po obiedzie długo rozmawiali przywołując z pamięci dawne czasy i miejsca. Ciocię Janinę, która prowadziła szkółkę dla szwaczek przy wierzbnickiej parafii, ojca, który wraz z księdzem Dominikiem uczestniczył w budowie drewnianego kościółka krytego gontem w parafii Wszystkich Świętych w Starachowicach. Wspominali drzewa kasztanowca, które rosły od północnej strony kościoła gdzie gromadzili się przed pierwszą komunią świętą. Na koniec ksiądz prałat zaprosił Władka Wagnera do odwiedzin w Radomiu, gdzie pełnił posługę.

Jego pobyt w Kairze był elementem pielgrzymki do Ziemi Świętej.

ciekawe i pełne emocji musiały być rozmowy między generałem Bukackim (wiernym druhem Józefa Piłsudskiego) a księdzem Ściskałą słynącym z endeckich poglądów (Instytut Pamięci Narodowej w Lublinie wydał na podstawie jego pamiętników książkę "Pamiętnik kapelana wojskowego i inne zapiski z lat 1914 -45).

Malujący lekarz czyli doktor Walkowski poprosił Władka, by ten pozował mu do portretu. Portret ten został namalowany i jest wykorzystywany w niektórych publikacjach. Ksiądz Dominik Ściskała obraz ocenił pozytywnie, aczkolwiek stwierdził, że Władek wygląda starzej niż w rzeczywistości.

Ambasador kula zabrał Władysława Wagnera do pałacu księcia Faruka, gdzie miał okazję wpisać się do księgi pamiątkowej. Zorganizowano również wycieczkę do Gizy, aby Władek mógł zobaczyć z bliska piramidy i legendarnego sfinksa. dostał pozwolenie na przepłynięcie Kanału Sueskiego na żaglach z pilotem na pokładzie, żaden inny żaglowiec do tej pory takiego pozwolenia nie miał. Przepływać można było na holu lub z silnikiem.

Samo przepłynięcie Kanału nie obyło się bez przygód. Po pierwsze Władek z pilotem wpadli w burzę piaskową, po drugie podczas przystanku nie pojawił się pilot zmiennik. Nasz bohater mimo wielkiego ryzyka zderzenia się na zatłoczonym Kanale podróż kontynuował i do Port Saidu wpłynęli z pierwszym pilotem bez kolizji.

Wyobraźcie sobie, jaką ulgę poczuli Ci, którzy taką zgodę wydali.

Obok stojącej w basenie Zjawy III zacumował Diabeł Morski. Jego właścicielem był niemiecki arystokrata Felix Von Luckner. Aby pokazać swą wyższość kazał codziennie rano swojej załodze wciągać na maszt niemiecką flagę ze swastyką. Raniło to uczucia patriotyczne Władka i w odwecie wywieszał polska flagę z orłem. Ot, taka mała wojenka na bandery. Kiedy następnego dnia na jego zaproszenie udał się tam Dawid Walsch, Niemiec dał dla Władka swoją fotografię w galowym mundurze z dedykacją, która brzmiała: Mężczyźni walczą, nie okręty. Z ładunkiem szczęścia od pirata Felix hrabia Luckner.

Później okazało się, że był to agent wywiadu niemieckiego na Bliskim Wschodzie, ale jego rola nie do końca jest jasna. Być może pełnił rolę podwójnego agenta podobnie jak admirał Wilhelm Canaris. Postać ciekawa również z tego względu, że w 1943 roku ratuje od śmierci Żydówkę Różę Janson i umożliwia jej ucieczkę do Stanów. Felix von Luckner dożyje reszty swoich dni w Szwecji, w Malmö.

W Port Saidzie Władysław Wagner zaprzyjaźnił się z rodziną Darras. Z nimi spędzał większość wolnego czasu. Nick Darras był z pochodzenia Grekiem, pełnił funkcję sekretarza w ambasadzie USA, jego żona - Stefania z domu Jasińska, była polską tancerką baletową i dziewczyną z Warszawy. Im Władysław Wagner zawdzięczał wkład w wykonanie grotmasztu dla Zjawy III.

Podczas pobytu w Egipcie Wagner był świadkiem niecodziennego  wydarzenia - zaślubin siostry króla Egiptu Faruka - osiemnastoletniej księżniczki Faruzji z rok od niej starszym księciem Iranu Mohammadem Rezą Pahlawim, późniejszym szachem sprawującym władzę do 1979 roku.

Królowa Nazli, matka króla Faruka i księżniczki Faruzji, wydała z tej okazji uroczyste przyjęcie, a wszystkie miasta przybrały odświętny wygląd. Zjawa III stała w porcie udekorowana flagami.

Jedną nogą na uroczystym ślubie, w słonecznym Egipcie, drugą już tupał wiedząc, że musi zdążyć do Anglii na Zlot Skautów.

Zanim ze swoim towarzyszem wyruszyli na morze Śródziemne, zorganizowali jeszcze kilka całodziennych wypraw Zjawą III dla egipskich przyjaciół oraz pracowników Ambasady USA. Na początku pobytu w Egipcie taką samą wycieczkę zorganizowano dla pracowników Ambasady Polskiej.

Ze strony Władysława Wagnera był to akt wdzięczności za okazywaną pomoc, szczególnie w wyposażenie i naprawę Zjawy III.

 

/Zbigniew Porajoski/