JUŻ W KIOSKU

Tam, gdzie okrutna dzierzba znalazła azyl, a z ziemi wystaje palec nieboszczyka

2021-08-07 16:00:00

Ocena:

0/5 | 0 głosów

Ostoja pierwotnej przyrody, kojące duszę ptasie trele, dziewicze lasy, rozlewiska z zapierającymi dech godowymi spektaklami. Tak, ten zaciszny, przyrodniczy raj w północno wschodniej Polsce zachwyci Was z pewnością tak samo, jak mnie. Zapraszam na niezwykłe Podlasie.

Aneta Marciniak

Nad całą tą spokojną krainą, oplecioną pajęczynką cerkwi i kolorowych domostw, unoszą się prawosławne śpiewy, a spokoju strzeże król puszczy - majestatyczny żubr. To dla niego się tu przyjeżdża, chociaż nie możemy pominąć wilków, bytująca tu wataha liczy sobie piętnastu osobników.  Spotkać można jelenie czy łosie. Tych ostatnich jednak tu mniej i to także sprawka rosyjskich carów, o tym jednak kiedy indziej.

Spośród licznych atrakcji Białowieskiego Parku Narodowego, niewątpliwie największym zainteresowaniem cieszy się Rezerwat Pokazowy Żubra, położony na trasie Hajnówka-Białowieża jest idealnym miejscem dla rodzin z dziećmi, i maluchy i te nieco starsze latorośle będą miały okazję poznać całą plejadę gwiazd zwierzęcego świata. Żubr to jedno, ale ogromne wrażenie zrobi na pewno żubroń - zwierz majestatyczny i ogromny, dziecko żubra i krowy. Do tego żbik, ryś, jeleń, gwiazdorząca łania - same cuda.

Rezerwat Pokazowy Żubra jest na trasie z Hajnówki do Białowieży. Kierunek dotarcia do rezerwatu sygnalizuje drogowskaz z symbolem żubra. Do atrakcji można dotrzeć także pieszo – Kładką „Żebra Żubra” od strony Białowieży.

Najcenniejszą częścią Parku Narodowego jest, położony w centralnej części Puszczy Białowieskiej Obszar Ochrony Ścisłej. Tam nie wejdziemy sami, konieczny jest przewodnik, konieczna jest rezerwacja. Brama jest strzeżona, a straż leśna patroluje teren. No właśnie - brama - to takie symboliczne drzwi. Nie da się o niej myśleć inaczej jak o  przejściu ze świata cywilizacji do świata nienaruszonej przyrody. A kiedy się ją już przekroczy to otwiera się dla nas tajemniczy ogród doznań. Jak na każdym Obszarze Ochrony Ścisłej, tak i tu ręka ludzka działa tu bardzo rzadko. to królestwo przyrody, a ta pyszni się tu niczym strojna dama w ramionach kochanka. Człowiek tu nigdy nie sadził i nie wycinał drzew, w związku z tym rosną gdzie chcą i jak chcą, rozkładające się drewno leży na ziemi i staje się mieszkaniem dla całej rzeszy niezwykłej fauny. Nierzadko jest miejscem dla nowego życia, stąd też na takie pozostałości drzew mówi się Piastunka. Dzięki temu, że nie ingeruje tu człowiek mamy rzadką okazję zobaczenia całego cyklu życiowego drzewa: od siewki po spróchniałe staruszki z pojedynczymi zielonymi liśćmi.

Obszar Ochrony Ścisłej Białowieskiego Parku Narodowego jest stanowi doskonałe miejsce, by zaobserwować Dzierzbę Gąsiorek. To prawdziwy Hannibal Lecter wśród ptaszków, chociaż z wyglądu przypomina bohaterskiego Zorro, ta sama czarna czarna przepaska na oczach. Łatwo poznacie miejsce, na którym się stołują, bo... dzierzby mają uroczy zwyczaj nabijania swych ofiar na pal.  Nie są zbyt wybredne i polują praktycznie na wszystko. Owady i ślimaki? Świetna przekąska. Nornica? O to dopiero sztos. Z uwagi na to, że nie są zbyt silne musiały znaleźć sposób na radzenie ze zdobyczą. Jest to oczywiście pal proporcjonalny do rozmiaru dzierzb, więc jest to zazwyczaj cierń lub kolec, ewentualnie ostro zakończona gałązka.

Miłośnikom literatury podpowiem, że dzierzba u Sapkowskiego (Wiedźmin) nie wzięła się znikąd. Tak, tak, Renfri to cała Dzierzba Gąsiorek.

Kolejną atrakcją, którą można spotkać w Puszczy Białowieskiej to palce nieboszczyka lub umarlaka. Jak zwał tak zwał, wygląd jest nieco dziwaczny. Makabryczny, nieco demoniczny kształt grzyba ( jego fachowa nazwa to próchnilec maczugowaty) charakteryzuje się często, ale nie zawsze, czymś w rodzaju "paznokcia". Na zdjęciu załączonym do tekstu tego niestety nie widać, są bowiem różne odmiany "palucha". Nazwa tego wyjątkowego grzyba pochodzi od tego, że żywi się on próchniejącym drewnem. Często porasta z tego powodu martwe pnie buków lub innych drzew liściastych, im młodszy tym bardziej siny lub zielonkawy. Można go spotkać także w parkach, więc niezależnie od tego, gdzie jesteście patrzcie pod nogi.

Jeśli macie chęć zwiedzania Obszaru Ochrony Ścisłej Białowieskiego Parku Narodwego, a zapewniam, że warto to warto również zahaczyć o Muzeum Przyrodniczo Leśne i Park Pałacowy w Białowieży. Wszystko bowiem znajduje się w jednym miejscu, a tam też zarezerwujecie przewodnika na spacer. Jeśli będziecie samochodem to spokojnie można je zostawić na bezpłatnym parkingu tuż przed wejściem do Parku Pałacowego.

INNE ARTYKUŁY Z TEGO DZIAŁU
Bo w każdym z nas jest dziecka ślad

2021-09-05

Bo w każdym z nas jest dziecka ślad

Bolek i Lolek, Jacek i Agata, Gąska Balbinka, Reksio - każdy ich zna. Towarzyszyli nam w różnych momentach życia, byli najlepszymi przyjaciółmi, razem z nami obrażali się na rodziców, płakali, gdy było nam smutno i cieszyli się, gdy były ku temu powody. Czasem też bez powodu.
Jeśliś jest miłości spragniony

2021-09-04

Jeśliś jest miłości spragniony

To do Chełmna jedź w poszukiwaniu żony...
Zapraszamy do

2021-09-04

Zapraszamy do "Przedpiekła"

Jedno z moich ulubionych miejsc. Blisko, bo w stolicy, i ciekawie - wszystko za sprawą naczelnego diabła Warszawy, jego kopytnych i rogatych przyjaciół. O czym ja mówię? O miejscu, z którego do piekła już całkiem blisko. A zatem słuchajcie...
Kto nie wierzy w krasnoludki, ten gapa

2021-09-01

Kto nie wierzy w krasnoludki, ten gapa

Są, istnieją, psocą na potęgę figlarze jedne i zapraszają, żeby wpaść w odwiedziny. Gdzie ich szukać? No we Wrocławiu przecież. Siadajcie wygodnie i słuchajcie.
Zakochaj się w Nałęczowie

2021-07-04

Zakochaj się w Nałęczowie

I to dosłownie, bo w tym niewielkim i urokliwym uzdrowiskowym miasteczku płynie źródełko "Miłoś". .
Miłosne historie Kazimierza...

2021-06-29

Miłosne historie Kazimierza...

Wielkiego rzecz jasna, w Kazimierzu nad Wisłą.
O capie, kacie, szubienicy i dzikich dzieciach - Lublin się poleca

2021-06-29

O capie, kacie, szubienicy i dzikich dzieciach - Lublin się poleca

Miasto, o którym nie na darmo mówi się, że inspiruje. To właśnie tu, wyjątkowa atmosfera tętniącego życiem miasta łączy ze sobą teraźniejszość i przeszłość, a nieziemski klimat kuglarzy i legendy zaś ucieszą najmłodszych turystów.
Wędrówki praskie nie warszawskie

2019-12-31

Wędrówki praskie nie warszawskie

Walery Wątróbka i jego żona Gienia, brat Gieni, Piekutoszczak, wuj Wężyk z Grójca, ciotka Kuszpietowska oraz Apolonia Karaluch - takie osobliwości zamieszkiwały dzielnicę, która stała się celem, ostatniej w tym roku, wycieczki Oddziału Międzyszkolnego PTTK w Starachowicach.