JUŻ W KIOSKU

Tajemnica Nataszki

2021-12-20 17:00:00

Ocena:

5/5 | 3 głosów

Wojna. W tym słowie kryje się ogrom emocji, a za każdą z nich stoi człowiek. Rozpada się świat. Nie tylko ten konkretny, złożony z kamienic, domów, ulic, zakładów i szkół... Rozpada się świat ludzi. Jednym z pisarzy, do których wracam nader często jest Erich Maria Remarque, on jest autorem słów, które stanowią dla mnie kwintesencję wojny. "Mieliśmy osiemnaście lat i zaczęliśmy miłować świat i istnienie; kazano nam do tego strzelać. Pierwszy granat, który padł, trafił w nasze serca."

fot. Aneta Marciniak

Właśnie te słowa mają moc szczególną, gdy piszę o ludziach czasu wojny. Każdy, nieważne czy dorosły czy dziecko, został w pewnym sensie sierotą. Coś bowiem odebrano. Skłamano. Oszukano. Przede wszystkim kazano.

W imię....?

Wróćmy do Wierzbnika, mam nadzieję, że nie znudził się Wam jeszcze, i stańmy przy jednej z kamienic. Stoi przy Kościelnej 2, przytulona do rynku spogląda oczami okien na dzisiejsze miasto. Ilekroć widzę taki stary dom i przynajmniej w części znam historię, tyle też razy zastanawiam się, co on widzi. Bo, że widzi nie ulega to wątpliwości.

Czy przed jego oknami - oczami przesuwają się obrazy minionych dni? Czy widzi egzekucję, która onegdaj miała tu miejsce? A może na odwrót? Może widzi drące się wrony i koty je ganiające? Może pamięta biegające między wozami dzieci, może wciąż widzi pana w kapeluszu, który próbuje zdążyć do stojącego tu na przystanku autobusu.

Tyle lat... tyle zdarzeń...tyle wspomnień.

Kamienica to mury, w nich zapisana jest ludzka historia, śmiech, płacz, westchnienia, modlitwy, wszystko to, co dzieje się w zaciszu domowego ogniska. Nawet jeśli gaśnie ono w wojennym ferworze, to zapisuje się właśnie w ścianach. Dlatego tak lubię stare domy i dlatego też nie chciałabym w takim miejscu mieszkać.

Wspomniana kamienica to mieszkanie doktor Cyryńskiej.   Lekarz - internista, kobieta żydowskiego pochodzenia, ale przede wszystkim matka. Taka, która za wszelką cenę ratuje swoje dziecko bo jest coraz bardziej świadoma tego, co czeka Żydów. Doktor Cyryńska była wśród tych, którzy  oddawali swoje dzieci do polskich rodzin, wierzyła, że zapewnia nawet nie lepszą przyszłość, ale przede wszystkim życie.

Był rok 1942, czas zagłady wierzbnickich Żydów, córeczka doktor Cyryńskiej ma prawdopodobnie około sześciu, ośmiu lat. Jej matka wie, że jeśli nic nie zrobi to córkę czeka komora gazowa. Cyryńska jest lekarzem, ma pieniądze, zna ludzi, wybiera rodzinę najlepszą, taką, która ocali jej jedyne dziecko. Gwarantem przeżycia dziewczynki miał być zawód jednego z członków rodziny. Policjant - to brzmiało po prostu bezpiecznie.

Czy tak się stało?

Niestety nie. Zachowały się relacje, które mówią o tym, że z policjant, który miał być niejako polisą dziecka, zastrzelił dziewczynkę, a ciało zakopał w okolicy Szlakowiska. Nieznane są motywy działania, wiadomo natomiast, że rodzina policjanta sprzedała dom (również na ulicy Kościelnej) i wyjechała z miasta.

To jedna wersja. Inna podaje nieco więcej szczegółów i różne od poprzedniego zakończenie.

Córeczka doktor Cyryńskiej miała mieć na imię Natasza. Szczupła, smutna, czarnowłosa dziewczynka miała bardzo tęsknić za przebywającym za granicą ojcem, miała również pisać wiersze i nikomu się nie skarżyć na ciężki los w getcie. Ludzie powiadają, że jej mama miała przeżyć, jako lekarz mogła się Niemcom przydać. Zastrzelono ją jednak, gdy napluła w twarz jednemu z niemieckich żołnierzy. Podobno zrobiła to celowo, miała bowiem w Wierzbniku zostać sama, jej córeczka wraz z babcią szykowane były do wagonów jadących w stronę Treblinki.

Bardzo prawdopodobne jest to, że chodzi o dwie różne dziewczynki. Kim była pierwsza? Czy dowiedziono zbrodni? Czy zachowały się akta procesowe policjanta, który miał zabić żydowskie dziecko? Czy ziemia w okolicy Szlakowiska faktycznie kryje tajemnicę tamtej dziewczynki? No i co z Nataszką? Czy faktycznie zginęła w Treblince?

Nie znam odpowiedz.

Tekst powstał w oparciu o informacje zebrane przez Adama Brzezińskiego - prezesa Towarzystwa Przyjaciół Starachowic, autora książki "Z kart historii miasta" Starachowiczanie XX wieku.

Uzupełnienie informacji

Zdjęcie kamienicy zostało usunięte i zastąpione zdjęciem adresu pod którym, według książki telefonicznej z tamtego okresu, mieszkała doktor Cyryńska. Załączamy również fragment oryginalnego tekstu Adama Brzezińskiego - "Dzieci - ciche ofiary wojny", w książce "Z kart historii miasta" Starachowiczanie XX wieku, na którego kanwie powstał powyższy artykuł.

 

 

 

INNE ARTYKUŁY Z TEGO DZIAŁU
Powieść mojego życia. Mieczysław Frycz/ciąg dalszy

2022-06-25

Powieść mojego życia. Mieczysław Frycz/ciąg dalszy

Zapraszamy na kontynuację wspomnień. Widmo wojny wkracza do Starachowic...
Powieść mojego życia - Mieczysław Frycz/ cd.

2022-06-14

Powieść mojego życia - Mieczysław Frycz/ cd.

Zapraszamy na kontynuację wspomnień. Starachowice i okolice, lata trzydzieste... tym razem o pracy w Zakładach Starachowickich i pięknie świętokrzyskich gór.
Pierwsza miłość Władka Wagnera

2022-06-11

Pierwsza miłość Władka Wagnera

Śniłaś mi się niby ćma, niby Ofelia, samotna i nieprzytomna - w ogrodzie. Twarz twoja, niby szczupły nenufar, leżała wśród kręgów na wodzie... Nigdy te słowa nie padły między dwojgiem młodych ludzi, ale nie mogę się od nich odgonić gdy piszę ten tekst o miłości. Trudno. Niech staną się wstępem.
Powieść mojego życia - Mieczysław Frycz

2022-06-10

Powieść mojego życia - Mieczysław Frycz

Dostajemy sporo sygnałów, ze tęskni się Wam za cyklem Powspominajmy. Spróbujemy zatem sprostać waszym oczekiwaniom. Dzięki uprzejmości Pana Andrzeja Frycza w moje ręce dostał się pamiętnik jego ojca - Mieczysława i jest to prawdziwa kopalnia wiedzy o mieście. Starsi mieszkańcy pamiętają zapewne fragmenty publikowane w Budujemy Samochody, ja postaram się jedynie powrócić z tymi zapiskami. A zatem...
Nazywał się Becker

2022-06-02

Nazywał się Becker

Kat Starachowic. Drżeli przed nim wszyscy, modlono się, by nie zwrócił uwagi, płacono kosztownościami z nadzieją, że złoto uchroni, a on...
Stasia na Łąkach Miłości

2022-04-15

Stasia na Łąkach Miłości

Niegdyś, kiedy wiosna zalśniła w przezroczu, marzyły mi się bóstwa żywiołów ocknięte, lasów bogi szumiące i przejasne, święte... Słowa Kazimierza Przerwy Tetmajera same się wprosiły, wpadły z wiosennym pozdrowieniem i zapowiedziały, że one do tych okoliczności przyrody nadają się najlepiej. Gdzież bym śmiała odmówić poecie…
Polskie miłości niemieckiego oficera

2022-04-09

Polskie miłości niemieckiego oficera

Niemiecki mundur, karabin, krzyk, groźby i przekleństwa - ta wojenna rzeczywistość do końca życia będzie się śniła tym, którzy ją przeżyli. Równie długo niemiecki żołnierz kojarzyć się będzie z nieludzkim traktowaniem. Nie bez powodu.
Zaniedbania wierzbnickiego magistratu

2022-04-02

Zaniedbania wierzbnickiego magistratu

Czym żył Wierzbnik w latach 20 i 30? Ano tym, czym my dziś - afery i awantury. Lubiliśmy zaglądać burmistrzowi na podwórko, wytykać błędy, zaglądać do miejskiej kasy. Od jakiegoś czasu korciło mnie, żeby się temu przyjrzeć, a zatem...
Krew, gwałt i pożoga

2022-03-26

Krew, gwałt i pożoga

Oto starachowicki sierpień 44, właśnie wtedy u bram miasta stanął Kałmucki Korpus Kawalerii. Wkraczał brutalnie, końskie kopyta ciągnęły za sobą krwawy ślad z gościńców kieleckiej ziemi.
Duchy starego szpitala

2022-03-19

Duchy starego szpitala

Mówi się, że straszy i może coś w tym jest. Wygląd to jedno, ale można się spodziewać, że do dziś spacerują tam duchy przeszłości. Tkwią w zadumie, dlaczego tak to się musiało skończyć. Stary szpital przy ulicy Radomskiej to pokolenia ludzi, którzy tam się ze światem witali i kolejne, które tam z tego świata odchodziły. Te mury to historia miasta.