JUŻ W KIOSKU

Szklana bima, pipki i gęsina

2021-10-16 19:00:00

Ocena:

0/5 | 0 głosów

Jedźmy do Chmielnika. Teraz, natychmiast i już.

fot. Aneta Marciniak

I będę promować to miasteczko, chociażby dlatego, że to właśnie w tym miejscu współistnieją dwa światy - cień dawnego sztetla i współczesny, chociaż wciąż nieskomercjalizowany. Nie wiem, co tu kocham najbardziej, czy maleńki ryneczek, żydowską historię czy może przysmaki, które kuszą smakiem i zapachem.

Chmielnik, jakby wciąż troszkę senny, zagubiony, niby w nowej rzeczywistości a jednak dalej w świecie wędrownych sztukmistrzów, gdzie wciąż rozbrzmiewa Hava Nagila (radujmy się) zapowiadająca Chanukę – żydowskie święto świateł. Tam też do dziś podtrzymują tradycję restauracje serwujące gęsinę. I chociaż nie ma już gospody Sary Leszman, gdzie podobno była najlepsza, to i tak gęsie pipki z kopytkami cieszą się sporą popularnością. Jeśli się ktoś dodatkowo skusi na rosół z lanymi kluskami na gąsce przygotowany, to zachwyt przerodzi się w „nigdzie nie idę, chcę jeszcze”.

Ten sztetl słynie z przepięknej synagogi, która do dziś, jeśli trzeba, służy jako miejsce modlitwy. W samym jej sercu stoi szklana bima, która jest unikatem na skalę światową. To coś więcej niż tylko żydowskie miejsce,  to przestrzeń, ale także specyficzna formacja społeczna, charakterystyczna dla życia na prowincji, nieco odizolowana od nowych idei, jakby wciąż zatopiona w modlitewnym śpiewie. Nie umiem przejść obojętnie wobec bezpretensjonalnego prowincjonalnego uroku tego miejsca.

Ilekroć tu jestem mam wrażenie, że czuję zapach wina Icka Rajzy, który był podobno mistrzem w tym fachu, rozglądam się z nadzieją, że gdzieś czeka na mnie cieplutka jeszcze chałka czy też bajgiel. Koegzystencja dwóch kultur, Dom Cieni na miejscu starego cmentarza, dusze wywiezionych do Treblinki i niewielki promień światła, który wpada tu przez wąski przesmyk...

Symbolizuje...

Zagładę...?

Nadzieję...?

Adolf Dygasiński pisał o Ponidziu, że „od rana do nocy pokryte końmi, gęśmi i bydłem" i właśnie tak wyobrażam sobie to miasto. Migoczące światła świec, gwarny rynek, nawoływania i śpiew...

Graj klezmerska kapelo!

Przyjaciele się weselą!

Otwierają duszę

Ale kapelusze

Wciąż na głowie są!

Rytm klezmerskiej kapeli

Gości rozochoci i ośmieli

Już nie liczą godzin

Starzy ani młodzi

Lecz zelówki drą...

(Justyna Steczkowska)

 

A tych, którzy do Chmielnika dotrą, zachęcam do zakupu pamiątek. Taki skrzypek ze skrzypkami będzie Wam przygrywał do snu i szczęście przynosił, bo jak mawia się od wieków... Żyd w sieni, pieniądz w kieszeni.

 

Aneta Marciniak

INNE ARTYKUŁY Z TEGO DZIAŁU
Tajemnica Piotrowego Pola

2021-11-21

Tajemnica Piotrowego Pola

Skojarzenie właściwie wszyscy mamy jedno - opuszczona wioska i wojenny cmentarz. Co i kiedy się tam wydarzyło? Dlaczego dziś przemykają tu jedynie dusze zmarłych? 
Początek dała jej łza

2021-11-20

Początek dała jej łza

Iłży rzecz jasna, chociaż tak naprawdę, raczej o Izłżę chodziło. Konia z rzędem temu, kto sobie języka nie łamie na tejże, a nie daj Bóg zamawiać taksówkę do Izłży po takiej na przykład sylwestrowej imprezie. Strach się bać, gdzie ów kierowca by zajechał. Ok, dopiero XVI wiek przynosi nam tę swojską Iłżę, którą znamy dziś.
O kapliczce w Kaplicy

2021-11-19

O kapliczce w Kaplicy

Kaplica, wieś, która wyznaczała granicę między kluczami biskupimi - kunowskim i iłżeckim. W XIX wieku znajdowały się na tym terenie dwie osady: leśna należąca do zakładów starachowickich oraz włościańska z 1 domem i 5 mieszkańcami. Dziś to miejsce zupełnie opustoszałe, bezludne - włości Katarzyny, co świętą została.
Lubianka - nasza Amazonka

2021-11-13

Lubianka - nasza Amazonka

Niewątpliwie największą, najdłuższą i najważniejszą rzeką przepływającą przez powiat starachowicki jest rzeka Kamienna. Tętno regionu, serce powiatu, ale przecież nie jedyne.
Kaci Kielecczyzny

2021-11-14

Kaci Kielecczyzny

Mauzoleum Martyrologii Wsi Polskich w Michniowie - płonęły domy, stodoły, zabijano całe rodziny, palono ludzi żywcem... Kto był za to odpowiedzialny?
Jędrusie wciąż żywi

2021-11-08

Jędrusie wciąż żywi

Im dłużej będzie żyła pamięć o partyzantach, tym dłużej oni sami będą żyli. Nawet, jeśli żadnego już z nami, tu  na ziemi nie będzie. W tym roku, 5 września, odszedł ostatni żyjący partyzant oddziału "Jędrusiów", Mieczysław Korczak.
Przesądy, Anna Jantar i ucho igielne - zapraszamy do Sandomierza

2021-11-07

Przesądy, Anna Jantar i ucho igielne - zapraszamy do Sandomierza

Jest takie miejsce w Sandomierzu, które jeszcze nie tak dawno ukryte było przed oczami czy to mieszkańców, czy turystów. Południowa nawa, tuż pod chórem, katedra Narodzenia Najświętszej Marii Panny - obraz pod wiele mówiącym tytułem: Mord dziecka chrześcijańskiego.
Krwawa plama, konne widmo i siła modlitwy

2021-11-05

Krwawa plama, konne widmo i siła modlitwy

Witajcie w najpiękniejszym polskim zamku. No dobrze, może w jednym z najpiękniejszych, bo ilu turystów tyle też i gustów - tak czy inaczej rezydencja to robi wrażenie. Powiada się, ze to jeden z najlepiej zachowanych obiektów architektury renesansowej w Europie. O czym mowa? O zamku w Baranowie Sandomierskim.
Wierzbnik w klimacie jidysz

2021-11-06

Wierzbnik w klimacie jidysz

To był piękny, słoneczny dzień. W taki dzień mogą zdarzyć się tylko najpiękniejsze rzeczy, niestety nie tym razem. 27 października 1942 roku na wierzbnickim rynku dokonano selekcji, ktoś uznał, że ma prawo szafowania życiem i śmiercią. Wtedy też zapadał decyzja, kto przeżyje, a kto nie.