JUŻ W KIOSKU

Swawolne MPK, MZK czyli jak mieszkańców trafia szlag

2022-03-12 17:00:00

Ocena:

2/5 | 2 głosów

Skarg na starachowickie MZK jest tyle, że gdyby chcieć na każdą z nich reagować, to co tydzień jedna strona musiałaby być temu poświęcona. Co ciekawe, nie jest to problem tylko dzisiejszego miasta. Czytając stare wydania czy to "Zielonej", czy Budujemy samochody aż się w nich roi od niezadowolonych pasażerów. I tak na przykład...

W jednym z pierwszych wydań Gazety Starachowickiej (92 r.) dziennikarz nie mógł zrozumieć rozkładu jazdy autobusu "0". O co chodziło?

Rzecz w Dworcu Wschodnim i ówczesnych przyjazdach i odjazdach pociągów. Tuż przed godziną 19 przyjeżdżał do Starachowic pociąg z Ostrowca. Pamiętajmy, że były to czasy, kiedy faktycznie pociągami podróżowano i na wschodnich wysiadał tłum, a nie pojedyncze jednostki. Co robił kierowca "zerówki"? Odjeżdżał z dworca dwie minuty wcześniej.

Podobnie bywało około godziny 14, gdy do Starachowic zawijał pociąg ze Skarżyska. Minutę przed przyjazdem pociągu autobus nr "0" odjeżdżał pusty w kierunku miasta.

Złośliwość to? Nonszalancja może?

Zastanawiał się nad tym także jeden z pasażerów, którego w związku z autobusami i kierowcami trafił szlag jeszcze w latach 60-tych.

Czekał ów pasażer na Majówce, na przystanku końcowym, na autobus linii 6. Rozkład jazdy informował, że autobus odjedzie o 15.48, a w rzeczywistości odjechał 7 minut później. Konduktorka umyła ręce mówiąc, że to rzecz kierowcy, a kierowca nie bacząc na pasażera zajechał na zajezdnię i poinformował, że jeśli nie dostanie zastępstwa na trzy kursy, to sam sobie zrobi przerwę.

Czyżby w ówczesnym MPK takie swawole był dozwolone?

To może jednak należy się cieszyć, że dziś panowie kierowcy jednak miejsca pracy nie zostawiają ot tak. A że rozkład jazdy pisany sobie a muzom to już inna rzecz.

To, że rozkłady jazdy nie pokrywają się z rzeczywistymi potrzebami mieszkańców irytowało jednego z pracowników Fabryki Samochodów Ciężarowych.

- Dlaczego autobusy w niedzielę jeżdżą dopiero od godziny ósmej? Przecież gros osób wykonuje swoje obowiązki zawodowe także w ten wolny dla innych dzień?

Odpowiedź MPK była jasna i zwięzła i jasno komunikowała, że takie wczesne podróże w niedzielę są dla  przedsiębiorstwa nieopłacalne. Dyrektor MPK zgodzi się na to, jeśli FSC pokryje koszty przejazdów lub miasto taki wydatek uwzględni w budżecie.

Cóż, podobny problem mignął mi niedawno w związku ze szpitalem. Kasa rządzi światem, miastem i powiatem. Jak coś się nie opłaca, to się mieszkańca po kieszeni maca. Ten po prostu zamawia taksówkę.

INNE ARTYKUŁY Z TEGO DZIAŁU
Powieść mojego życia. Mieczysław Frycz/ciąg dalszy

2022-06-25

Powieść mojego życia. Mieczysław Frycz/ciąg dalszy

Zapraszamy na kontynuację wspomnień. Widmo wojny wkracza do Starachowic...
Powieść mojego życia - Mieczysław Frycz/ cd.

2022-06-14

Powieść mojego życia - Mieczysław Frycz/ cd.

Zapraszamy na kontynuację wspomnień. Starachowice i okolice, lata trzydzieste... tym razem o pracy w Zakładach Starachowickich i pięknie świętokrzyskich gór.
Pierwsza miłość Władka Wagnera

2022-06-11

Pierwsza miłość Władka Wagnera

Śniłaś mi się niby ćma, niby Ofelia, samotna i nieprzytomna - w ogrodzie. Twarz twoja, niby szczupły nenufar, leżała wśród kręgów na wodzie... Nigdy te słowa nie padły między dwojgiem młodych ludzi, ale nie mogę się od nich odgonić gdy piszę ten tekst o miłości. Trudno. Niech staną się wstępem.
Powieść mojego życia - Mieczysław Frycz

2022-06-10

Powieść mojego życia - Mieczysław Frycz

Dostajemy sporo sygnałów, ze tęskni się Wam za cyklem Powspominajmy. Spróbujemy zatem sprostać waszym oczekiwaniom. Dzięki uprzejmości Pana Andrzeja Frycza w moje ręce dostał się pamiętnik jego ojca - Mieczysława i jest to prawdziwa kopalnia wiedzy o mieście. Starsi mieszkańcy pamiętają zapewne fragmenty publikowane w Budujemy Samochody, ja postaram się jedynie powrócić z tymi zapiskami. A zatem...
Nazywał się Becker

2022-06-02

Nazywał się Becker

Kat Starachowic. Drżeli przed nim wszyscy, modlono się, by nie zwrócił uwagi, płacono kosztownościami z nadzieją, że złoto uchroni, a on...
Stasia na Łąkach Miłości

2022-04-15

Stasia na Łąkach Miłości

Niegdyś, kiedy wiosna zalśniła w przezroczu, marzyły mi się bóstwa żywiołów ocknięte, lasów bogi szumiące i przejasne, święte... Słowa Kazimierza Przerwy Tetmajera same się wprosiły, wpadły z wiosennym pozdrowieniem i zapowiedziały, że one do tych okoliczności przyrody nadają się najlepiej. Gdzież bym śmiała odmówić poecie…
Polskie miłości niemieckiego oficera

2022-04-09

Polskie miłości niemieckiego oficera

Niemiecki mundur, karabin, krzyk, groźby i przekleństwa - ta wojenna rzeczywistość do końca życia będzie się śniła tym, którzy ją przeżyli. Równie długo niemiecki żołnierz kojarzyć się będzie z nieludzkim traktowaniem. Nie bez powodu.
Zaniedbania wierzbnickiego magistratu

2022-04-02

Zaniedbania wierzbnickiego magistratu

Czym żył Wierzbnik w latach 20 i 30? Ano tym, czym my dziś - afery i awantury. Lubiliśmy zaglądać burmistrzowi na podwórko, wytykać błędy, zaglądać do miejskiej kasy. Od jakiegoś czasu korciło mnie, żeby się temu przyjrzeć, a zatem...
Krew, gwałt i pożoga

2022-03-26

Krew, gwałt i pożoga

Oto starachowicki sierpień 44, właśnie wtedy u bram miasta stanął Kałmucki Korpus Kawalerii. Wkraczał brutalnie, końskie kopyta ciągnęły za sobą krwawy ślad z gościńców kieleckiej ziemi.
Duchy starego szpitala

2022-03-19

Duchy starego szpitala

Mówi się, że straszy i może coś w tym jest. Wygląd to jedno, ale można się spodziewać, że do dziś spacerują tam duchy przeszłości. Tkwią w zadumie, dlaczego tak to się musiało skończyć. Stary szpital przy ulicy Radomskiej to pokolenia ludzi, którzy tam się ze światem witali i kolejne, które tam z tego świata odchodziły. Te mury to historia miasta.