JUŻ W KIOSKU

Pamiątki partyzanckie wokół Wykusu

2021-06-11 08:01:16

Ocena:

4/5 | 1 głosów

Nadchodzi znamienna data w partyzanckiej historii, 16 czerwca minie 77 lat od śmierci wielkiego bohatera, człowieka lasu, syna Ziemi Świętokrzyskiej  - Jana Piwnika.

Mirek Danek

Na świat przyszedł w 31 sierpnia 1912 roku Janowicach, miejscowości u podnóża Pasma Jeleniowskiego Gór Świętokrzyskich. Dorastał w chłopskiej rodzinie, "syn chłopa ziemi kieleckiej , twardą ręką wychowany" maturę uzyskał w jednej ze szkół w Ostrowcu Świętokrzyskim, w 1938 roku ukończył szkołę oficerską.

Po wybuchu II wojny światowej najpierw bronił ojczyzny w dolinie Pilicy, dowodząc kompanią batalionu policji, później wojenne losy zaprowadziły go poza granicę Polski, m.in. na Węgry, do Jugosławii, Włoch i Francji. Po klęsce Francji przeniósł się do Wielkiej Brytanii, gdzie m.in. służył w Samodzielnej Brygadzie Spadochronowej. Po przeszkoleniu w 1941 roku wrócił do ojczyzny, gdzie 8 listopada został zrzucony jako cichociemny w okolicach Skierniewic. Różne były losy Ponurego w latach 1941 - gdy wrócił do Polski - do 1943, gdy powrócił w ukochane Góry Świętokrzyskie. Tu, w przedwiecznym borze, w krótkim czasie utworzył własne „Zgrupowanie Partyzanckie AK Ponury”. Dowodził nim tylko przez rok, bo gdy w grudniu 1943 roku przyszedł rozkaz gen. Tadeusza „Bora” Komorowskiego, Jan Piwnik musiał opuścić Góry Świętokrzyskie, wtedy dowodzenie nad oddziałem obejmuje por. Eugeniusz Kaszyński „Nurt”.

Ten rok jednak jest czasem znamiennym, "Ponury" przeprowadza wiele udanych akcji dywersyjnych, a jedną z najbardziej spektakularnych jest atak na dwa pociągi niemieckie w okolicy Łącznej. Oddział Jana Piwnika liczy sobie 350 do 400 osób, to wspaniali i dzielni ludzie, ale gdzieś w tych szeregach znajdzie się także konfident. Był nim agent Gestapo Jerzy Wojnowski ps. "Motor", 26 - letni wówczas podchorąży rezerwy z Modlina, saper zdobywa pełne zaufanie oddziału, gdy uwalnia Mariana Przysieckiego z niemieckiego aresztu. Aresztowanie, które było wyreżyserowane przez "Motora" odwróciło od niego podejrzenia odnośnie późniejszych wydarzeń i zaskarbiło wdzięczność oddziału. To on niewątpliwie w znacznym stopniu przyczynił się do przymusu opuszczenia Gór Świętokrzyskich przez Ponurego, który ostatecznie wylądował na wschodzie, na Nowogródczyźnie. Tam właśnie,16 czerwca 1944 roku w Jewłaszach, podczas udanego ataku na pozycje niemieckie poniesie śmierć, ugodzony serią z peemu, dowódca VII Batalionu 77 Lidzkiego Pułku Piechoty AK, jeden z pierwszych skoczków - cichociemnych, syn Gór Świętokrzyskich por. Jan Piwnik ps. "Ponury".  Ostatnie słowa konającego „pozdrówcie Góry Świętokrzyskie” stają się tytułem ważnej książki Cezarego Chlebowskiego, którą serdecznie polecamy.

 Jan Piwnik ps. „Donat”, „Ponury”  pochowany został na wschodzie we wsi Wawiórka, pośmiertnie awansowany do stopnia majora. W powojennej, komunistycznej Polsce przez wiele lat starano się sprowadzić szczątki Ponurego do Polski, udało się to  dopiero w 1988 roku. W dniach 10 - 12 czerwca odbyły się w Wąchocku i okolicach uroczystości pogrzebowe, będące jednocześnie patriotyczną manifestacją. Ostatecznie urnę ze szczątkami ponurego złożono w krypcie w cysterskim klasztorze w Wąchocku. W cyklu  „Cudze chwalicie swego nie znacie” pisaliśmy już o wąchockich pamiątkach po Ponurym, czyli o pomniku znajdującym się na rynku oraz o miejscu spoczynku bohatera w wąchockim klasztorze. Dziś przedstawiamy kilka miejsc związanych z bohaterską działalnością naszych partyzantów w lasach Puszczy Świętokrzyskiej, a dokładniej w kompleksie leśnym w okolicach Wykusu.

Jednym z takich miejsc jest zbiorowa mogiła przy brukowanej drodze Wąchock – Bodzentyn. To grób 20 partyzantów z dowodzonego przez por. Jana Kosińskiego „Jacka” oddziału ochrony radiostacji. Polegli w czasie niemieckiej obławy 28 października 1943 roku. Na mogile jest znak Świętokrzyskich Zgrupowań Partyzanckich AK, w znak Polski Walczącej wkomponowano świętokrzyskiego jelenia – symbol Gór Świętokrzyskich. Mogiła ta znajduje się na trasie mogił partyzanckich. Stąd już całkiem blisko do głębokiego jaru, którym płynie rzeka Lubianka. Po przejściu przez kładkę znajdziemy grób z metalowym krzyżem. Z tablicy na nim umieszczonej dowiadujemy się, że 28 października 1943 roku poległ tu Maran Cieśla „Mietek”, żołnierz z ochrony radiostacji „Jacka”.  Następna mogiła z brzozowym krzyżem poświęcona jest Tadeuszowi Lange ps. „Szyling”, który stracił życie tego samego dnia co "Mietek".

Niedługo potem trasa partyzanckich mogił dociera do dużej leśnej polany Uroczyska Wykus.

Nazwa Wykus może pochodzić od wykaszania trawy, którą przeznaczano na dokarmianie zimą zwierząt. Wykus to także nazwa pobliskiej góry o wysokości 326 m. Uroczysko Wykus położone jest nad rzeką Lubianka, w centralnej części wielkiego kompleksu tzw. Lasów Siekierzyńskich, a tereny wokół Wykusu były świetną bazą nie tylko dla żołnierzy podczas II wojny światowej. Wykorzystywał je  na swoje potrzeby w 1863 roku gen. Marian Langiewicz podczas powstania styczniowego. W październiku 1939 roku działał tu także mjr. Henryk Dobrzański Hubal”, także tędy wędrowali partyzanci z Gwardii Ludowej oraz liczne oddziały Armii Krajowej. Od 1957 roku w południowej części polany znajduje się najważniejszy obiekt siekierzyńskich lasów. To Pomnik – Kapliczka Matki Boskiej Bolesnej na Wykusie. Wystawili ją, pozostający w konspiracji, partyzanci AK ze zgrupowania Ponurego. Kapliczkę wybudowano z ciosów piaskowcowych, umieszczono pseudonimy 127 poległych w czasie wojny partyzantów. Kapliczkę pokrywa czterospadowy dach zwieńczony krzyżem, w środku kapliczki znajduje się obraz Matki Bolesnej z Wykusu. Obraz został namalowany w 1984 roku przez prof. Halinę Wierzejewską. Kapliczka na Wykusie otoczona jest murem, na którym znajdują się tabliczki poświęcone zmarłym po wojnie partyzantom AK. W latach 80- tych ubiegłego wieku przy kapliczce odbywały się potajemne zjazdy kombatantów AK, od 1994 roku spoczywa tu także Eugeniusz Kaszyński Nurt”, zmarły w 1976r. w Londynie. Prochy "Nurta" pochowano na Wykusie spełniając jego ostatnią wolę. Na ogrodzeniu umieszczony jest również wykaz ważniejszych walk i akcji oddziałów AK w Górach Świętokrzyskich. Nieopodal za Wykusem, w kierunku Bodzentyna, znajduje się mogiła łączniczki Ludmiły Stefanowskiej „Zjawy”, która była łączniczką w oddziale Ponurego. Zginęła 28 października 1943 r. podczas obławy przeprowadzonej przez Niemców. Po wojnie ”Zjawę” pochowano na cmentarzu w Kielcach, jednak mogiła w pobliżu Wykusu przetrwała.

To tylko niektóre miejsca warte odwiedzenia podczas wycieczki „Pamięci naszych bohaterów”. Takich miejsc jest znacznie więcej,  np. Kropka, Barwinek, Kamień Michniowski z jaskinią Ponurego, czy też wieś Michniów. W okolice Wykusu można dojechać samochodem, jednak tego rozwiązania nie polecamy. Droga dojazdowa jest w fatalnym stanie, łatwo więc o kolizję. Ponadto są to tereny chronione jako Sieradowicki Park Krajobrazowy, warto więc uszanować przyrodę. Po terenach leśnych wokół Wykusu wyznaczono wiele szlaków turystycznych: piesze, rowerowe, konne oraz ścieżki edukacyjne. Można tu trafić z wielu miejsc naszego regionu, np. z Bodzentyna,, Suchedniowa, Wąchocka, a także ze Starachowic. Zapraszamy do bogatego historycznie i przyrodniczo Sieradowickiego Parku Krajobrazowego.

Marcin Maruszak - przewodnik świętokrzyski
INNE ARTYKUŁY Z TEGO DZIAŁU
Niech Cię wędrowcze sosna prowadzi

2021-10-16

Niech Cię wędrowcze sosna prowadzi

Wełecz. Malutka osadka na trasie z Buska do Pińczowa, łatwa do przeoczenia i niezauważalna jakby. Szkoda, żeby nie znalazła się na Waszej turystycznej trasie.
Od diabła się zaczęło, na lekarstwie skończyło

2021-10-17

Od diabła się zaczęło, na lekarstwie skończyło

Dziś zabieram Was do miasteczka, na którego widok buzia sama się uśmiecha. Po trosze dlatego, że już na wstępie w herbie owego wita nas letnie słońce, ale mnie osobiście na myśl o czarcie, od którego wszystko się zaczęło.
Szklana bima, pipki i gęsina

2021-10-16

Szklana bima, pipki i gęsina

Jedźmy do Chmielnika. Teraz, natychmiast i już.
O zbójach, co dobre serce mieli i Tarczek obronili

2021-10-15

O zbójach, co dobre serce mieli i Tarczek obronili

W gminie Pawłów byliśmy wielokrotnie, zawsze z ogromną przyjemnością spacerujemy doskonale znanymi nam szlakami, wierząc (nie bez przyczyny), że zawsze uda się coś nowego odnaleźć. Nie inaczej jest tym razem. Zapraszamy ponownie do Tarczka, tym razem śladami świętokrzyskich zbójów.
Wielcy świętokrzyskiej ziemi

2021-10-12

Wielcy świętokrzyskiej ziemi

Bogata historia, patriotyczne tradycje, oszałamiająca przyroda - taka jest właśnie świętokrzyska ziemia, która rodzi poetów i pisarzy. Poznajcie ich. Oto uwiedziony przez komunizm Jasieński, kochliwy Żeromski i Gombrowicz, który przyprawiał mnie o łzy rozpaczy.
O czarcie, gwoździach i piekielnym rezerwacie

2021-10-13

O czarcie, gwoździach i piekielnym rezerwacie

Dawno, dawno temu... Tak zazwyczaj zaczynają się baśnie, ale zabierając Was na wycieczkę po regionie nie sposób inaczej zacząć.
Ćmielowska

2021-10-05

Ćmielowska "sierotka", "Leżąca kotka" czyli historia i magia porcelany

Niewielka miejscowość, nieco zapomniana, a przecież wyjątkowa na mapie Polski, na pewno zaś świętokrzyskiego. Stolica porcelany, zamek i gorliwy "sierotka" - tego po prostu nie można przegapić.
O ziemi, co Gombrowicza wydała

2021-10-05

O ziemi, co Gombrowicza wydała

Dziś w inspiracjach obszar bliski i znany, Doły Biskupie, niewielka wieś nad Świśliną, między Ostrowcem Świętokrzyskim i Starachowicami. Hula tu wiatr, ale przed laty rozlegał się tu gwar nowoczesnego zakładu, który należał do rodziców Witolda Gombrowicza.
Jak to diabeł w świętokrzyskiem zagościł

2021-10-02

Jak to diabeł w świętokrzyskiem zagościł

Swoją drogą nieźle musieliśmy nagrzeszyć skoro właśnie tu, gdzie bór przedwieczny śpiewa pieśń bez słów, a echo jej, niesione przez wiatr, wybrzmiewa gdzieś wśród malowniczych lasów i pól, diabeł piekło chciał postawić. Wiatr, figlarz jesienny, opowiedział mi tę historię, a ja na łamach "Zielonej" oddaję ją Wam.