JUŻ W KIOSKU

Pacyfikacja Boru Kunowskiego

2021-07-05 16:00:00

Ocena:

0/5 | 0 głosów

Malowniczo położona wioseczka, bór szumiący cichuteńko swą pieśń bez słów, czterystu mieszkańców i sześćdziesiąt gospodarstw. Miejscowa ludność pracuje przy wyrębie okolicznych lasów i prowadzi spokojne życie rolników, tę sielską atmosferę przerywa bezlitośnie II wojna światowa.

Aneta Marciniak

Datę 4 – go lipca i Bór Kunowski łączy wspólny mianownik, to pacyfikacja tej niewielkiej śródleśnej osady. Minęło 78 lat od wydarzeń, które zmiotły czterdzieści trzy istnienia, w tym 7 kobiet i 9 dzieci. A zaczęło się to tak...

Wszyscy mieszkańcy tej wsi aktywnie wspierali polski ruch oporu i partyzantkę, w samym Borze Kunowskim stacjonowała dwudziestoosobowa grupa AK, która wyszukiwała i zbierała broń porzuconą w gęstych lasach przez rozbite oddziały polskiego wojska. Ponieważ wieś była ulokowana w głębi lasu, Niemcy wzięli Bór Kunowski pod obserwację, a w 1943 roku doszli do wniosku, że należy zaostrzyć terror wobec niepokornej wiejskiej ludności. Doszło do pacyfikacji.

Pamiętajmy, że istotnym faktem, który rzutował na pacyfikację Boru Kunowskiego przez Niemców było to, że 2 lipca polscy partyzanci zabili lokalnego komendanta niemieckiej żandarmerii w Iłży. Szef nadleśnictwa Marcule wezwał na przesłuchanie sołtysa Boru Kunowskiego, Józefa Klepacza, który pojawił się tam wraz ze swoim zastępcą, Janem Listkiem, gajowymi Arciszewskim i Czajką oraz leśniczym Mączką. Oskarżył ich on o nie doniesienie niemieckim władzom, że w Borze Kunowskim mieszkają „bandyci”. Mączkę i Czajkę pozostawiono  w nadleśnictwie, a sołtysa, jego zastępcę i Arciszewskiego sprowadzono na posterunek niemieckiej policji w Brodach. Pozostali oni tam aż do ranka, 4 lipca. Kiedy nie wrócili oni do swoich domów na noc, wywołało to niepokój czujnych mieszkańców wsi, część mężczyzn z Boru Kunowskiego nie chciało ryzykować wizyty Niemców i dla pewności postanowiło nocować w okolicznych lasach.

Ta noc minęła jednak spokojnie, w przeciwieństwie do następnej, z 3 na 4 lipca 1943 roku.

Morderstw w Borze Kunowskim dokonało czterystu funkcjonariuszy niemieckiej policji i żandarmerii, zwiezieni tam dwudziestoma samochodami ze Skarżyska-Kamiennej i od strony Iłży. Zanim dotarli jednak do samego Boru Kunowskiego natknęli się w lesie na tych mężczyzn, którzy nie wrócili do domu, otworzyli do nich ogień i zabili trzech braci z jednej rodziny, Klepaczów. Zginął Jan Karwacki, Mieczysław Sajór oraz Tadeusz Listek. Jeden z chłopów, Zygmunt Aplaz oszukał Niemców ponieważ udawał trupa. Pozostałym udało się uciec.

 Dochodzące z lasu odgłosy dotarły do uszu mieszkańców, we wsi wybuchła panika, część mężczyzn salwowała się ucieczką do lasów otaczających wieś. Bór Kunowski został otoczony szczelnym kordonem, którzy wkroczyli  do Boru Kunowskiego i ogniem broni palnej mordowali każdego napotkanego człowieka. Niejednego zatłuczono kolbami karabinów Mieszkańców mordowano także ręcznie – np. Wojciech Sikora został zatłuczony kolbami karabinów, organizowano także szybkie egzekucje i zabijano ludzi strzałem w tył głowy.

Leśniczy Kruger, ten sam, który wzywał mieszkańców boru na przesłuchanie, przedstawił Niemcom listę osób podejrzanych o aktywne wspieranie polskich partyzantów i ruchu oporu. Nie bez powodu Niemcy wchodzili od razu do tych wskazanych domów. udawali się właśnie do domów wskazanych na liście Krugera. To dzięki niemu 23 osoby, w tym kilkanaście kobiet wraz z własnymi dziećmi, zostało spalonych żywcem. Zagoniono ich bowiem do stodoły, a Niemcy przypuścili zmasowany ogień karabinowy na stodołę, a następnie podpalili ją.

Masakrę udało się niemal cudem przeżyć Stanisławowi Saletrze, który uciekł z łapanki i ukrywał się trzy dni w okolicznych lasach dożył sędziwego wieku.

Z 42 zamordowanych w wiosce ludzi 39 osób było jej mieszkańcami, z poza Boru Kunowskiego pochodził Jan Karwacki, który tej nocy odwiedzał swoją dziewczynę, jak i trójka młodych chłopaków z Baudienstu.

Uroczystości upamiętniające Pacyfikację Boru Kunowskiego obchodzone są co rok, w listopadzie 1967 roku w samym Borze Kunowskim odsłonięto pomnik postawiony ku pamięci i czci pomordowanych w pacyfikacji osób. Niektóre miejsca śmierci ofiar zostały oznaczone krzyżami przez ich rodziny. 7 lipca 1985 roku miejscowość Bór Kunowski została odznaczona Krzyżem Partyzanckim. Pomnik poświęcony ofiarom pacyfikacji jest ogrodzony, przed pomnikiem znajduje się kilka rzędów ławek. Do pomnika łatwo trafić, z pętli znajdującej się na końcu ulicy 4-go lipca należy iść lekko w prawo w kierunku południowo - wschodnim za znakowanym czarnym szlakiem rowerowym. Po około 200 m znajduje się omawiany pomnik.

INNE ARTYKUŁY Z TEGO DZIAŁU
Bitwa powstańcza na Ostrych Górkach

2023-01-21

Bitwa powstańcza na Ostrych Górkach

Za nami obchody  160. rocznicy wybuchu Powstania Styczniowego. W ramach przygotowań w czwartek (12 stycznia) w lasach między Starachowicami, a Wykusem, na Ostrych Górkach stanęła tablica poświęcona bitwie pod Radkowicami. Stoczył ją oddział płk. Karola Kality „Rębajły” z Rosjanami i chociaż powstańcy musieli ratować się ucieczką, to straty napastników były znacznie większe.
O czym szepcze Park Miejski

2022-08-30

O czym szepcze Park Miejski

Stary park miejski nakrył się oponą lśniących jasnozielonych liści i hodował w swej głębi, pełnej przecudnych cieniów i świateł, młode kwiaty i trawy. Dróżki ubite z okruchów cegły i wysypane żółtym piaskiem ginęły wśród zieleni niby drobne ruczaje między brzegami... - czyż nie pięknie pisał o kieleckim Parku Miejskim Stefan Żeromski?

2022-09-03

"Król alfonsów" vel "Kuba Rozpruwacz" pochodził z Kielc

Był nim, rzecz jasna słynny na cały świat Kuba Rozpruwacz czyli Józef Lis
Kieleckie Westerplatte

2022-09-01

Kieleckie Westerplatte

Wdrapując się na Wzgórze harcerskie w rezerwacie Kadzielnia niemal każdy widzi podobieństwo pomnika tam stojącego z tym, który jest na Westerplatte. A pomyśleć, że jeszcze nie tak dawno kielecki monument poświęcony był Bojownikom o Wyzwolenie Narodowe i Społeczne i nazywano go UBeliskiem. Wystarczyło pozbawić "pewnych" symboli.

2022-09-01

"Dzika" historia Kielc

Zamarudziliśmy nieco w Kielcach, ale że cudze chwalimy, a swego nie znamy to postanowiłam, że pokaże i przybliżę stolicę naszego województwa. Za tydzień ruszamy na Warmię, kto ciekawy niech nas śledzi.
Tajemnice kieleckiej katedry

2022-08-21

Tajemnice kieleckiej katedry

Cudo to niebywałe, wspaniałe i urokliwe - kielecka katedra jest po prostu piękna i obfituje w male dzieła sztuki, ciekawostki, niezwykłości i legendy. Warto się nią zainteresować, nie jest to bowiem taki zwyczajny kościół.
Miłosne rozterki

2022-08-21

Miłosne rozterki

"Biruta’’ szła wolnym krokiem. Śnieżynki lekkie jak puch płynęły w powietrzu i krążyły dokoła tej głowy ubranej w barankową czapkę. Jedne z nich siadały potajemnie na promieniach jasnych włosów wymykających się spod czapki, inne obcesowo pędziły do ust różowych i za tę śmiałość świętokradzką konały w gorącym oddechu, jeszcze inne czepiając się brwi i długich rzęs zaglądały w smutne oczy. Borowicz raz tylko w nie spojrzał i wnet zleciało na niego jakby wśród widnego dnia wypadające zaćmienie słońca. Te duże lazurowe źrenice, co udzielały nawet białkom nikłej pół barwy błękitu, wcieliły się w jego duszę...."
Zuzelanką do Cygańskiej Kapy

2022-08-07

Zuzelanką do Cygańskiej Kapy

Na skrzyżowaniu dróg stań twarzą do słońca, spluń trzy razy przez lewe ramię i nie oglądaj się za siebie... To żart oczywiście, ale gdy pierwszy raz usłyszałam o Cygańskiej Kapie i drodze zwanej Zuzelanką to miałam nieco magiczne skojarzenia.
Tajemnica Chełmowej Góry

2022-07-31

Tajemnica Chełmowej Góry

Skryła się nieco na uboczu, całkiem blisko Starachowic, gdzieś po drodze do Nowej Słupi - niezwykła i tajemnicza. Ta, która dała początek Świętokrzyskiemu Parkowi Narodowemu. Oto ona księżna świętokrzyskich szczytów - Chełmowa Góra.
Na szczęście? Tylko krzemień pasiasty

2022-07-30

Na szczęście? Tylko krzemień pasiasty

W dodatku działa tylko w Sandomierzu. Klejnot Świętokrzyskich Gór, polski diament, osobliwość regionu - kto chociaż raz zobaczył, zechce go mieć. Przyjrzyjmy mu się zatem...