JUŻ W KIOSKU

O czym szumią zielone stepy Ukrainy

2022-04-16 17:00:00

Ocena:

0/5 | 0 głosów

Majestatyczne cerkwie, rozległe stepy i egzotyczne morskie wybrzeża - czyż nie tak kojarzy nam się Ukraina? Dziewiczość tutejszej przyrody, gęste buczyny ale także wspaniałe miasta i zabytki architektury, wszystko to nie tak dawno stanowiło cel globtroterów wszelkiej maści.

Dziś na naszej mapie podróży znajdzie się Kijów. Zwiedzany zimą, chociaż moja koleżanka Natasza mówi, że jak Kijów to tylko w maju. Trudno, zima wcale mu uroku nie odjęła, jedyne, co było problemem to czas - w podróży ciągle go mało.

Kijów to kopuły i wszystko złoto, co się świeci. A tak, bo gdzie człowieku nie spojrzysz tam cerkiew, mała czy duża ale tak samo bogata. Błyszczące w słońcu, wypolerowane złote cebulki cerkwi, katedr i zespołów klasztornych to element, z którego uczyniono symbol Kijowa, w Ukrainie powiada się bowiem, że im więcej zainwestujesz w świątynię, tym więcej masz punktów w niebie. Wystarczy wejść na dachy domów w mieście, by stwierdzić, że coś w tym jest.

Przykładem niech będzie przepiękna Matka Wszystkich Cerkwi czyli... Ławra Peczerska. To miejsce magiczne, mistyczne i po prostu piękne. Główną relikwią Ławry jest słynąca z cudów Ikona Zaśnięcia, którą w 1073 przywieźli mistrzowie bizantyjscy. Zgodnie z podaniami została ona podarowana Grekom przez Bogurodzicę.

W katakumbach (w kompleksie Ławry), które zobaczyć po prostu NALEŻY unoszą się duchy i spoczywają ciała kapłanów, hetmanów i innych zasłużonych. Co ciekawe szklane wieka trumien całowane są od wieków przez setki, tysiące pielgrzymujących tu ludzi. Droga do Ławry Peczerskiej prowadzi przez Park Wiecznej Chwały z arcyciekawym Pomnikiem Ofiar Wielkiego Głodu w Kijowie.

O Placu Niepodległości przypominać nie trzeba, bo wizyta tam rozumiała się sama przez się. Ten główny punkt miasta, tłumnie odwiedzany przez turystów, wolny był jednak od wesołej atmosfery, jakby klimat wydarzeń sprzed lat - mimo, że nie widać namacalnych dowodów - osiadł gdzieś w otaczających plac budynkach. Tu na przełomie lat 2004 i 2005 odbywały się wydarzenia określane jako pomarańczowa rewolucja, a 18 lutego 2014 roku w stolicy Ukrainy rozpoczęły się najtragiczniejsze dni ulicznych walk w czasie ukraińskiej Rewolucji Godności.

Czarnobyl to miejsce od lat na ustach świata, wspomnijmy zatem, że można go znaleźć właśnie w Kijowie w pewnym muzeum. Nie była to co prawda najweselsza atrakcja miasta, niemniej jednak dwie obszerne sale, w których zgromadzono ponad 7000 eksponatów i tragiczna historia ludzi, których życie zatrzymało się 26 kwietnia 1986 roku, robiły wrażenie. Ubrania, książki i zabawki i zdjęcia uśmiechniętych strażaków i żołnierzy, którzy podjęli się nieświadomie samobójczej, heroicznej walki z pożarem bloku energetycznego numer 4.

Kijów to sierściuch, a sierściuch to właśnie TEN KOT. Co prawda sierści już koteczek nie ma, gdyż tkwi na cokole jako pomnik, ale Jeśli Kijów to właśnie kot Pantaleimon lub Pantiusza. Ta urocza Rzeźba z brązu znajduje się na skwerku przy Złotej Bramie i upamiętnia pewnego kocura, który słynął z apetytu, chęci do pieszczot i psot. Zamieszkiwał kuchnię pobliskiej restauracji „Pantagruel” i z powodu wymienionych cech i urody był ulubieńcem gości i obsługi lokalu. I żył sobie Pan Kot długo i szczęśliwie do momentu, gdy zaczadził się w pożarze i opuścił nasz świat. Zasmuceni bywalcy restauracyjki zebrali pieniądze na pomnik kota i postawiono go w miejscu, gdzie przed laty restaurator znalazł Pantaleimona tudzież Pantiuszę. Taką przynajmniej opowieść snują Kijowianie.

Kijów to także rarytas dla artystycznej bohemy. Oto, prawdopodobnie jedyne na świecie, Muzeum Jednej Ulicy, które przycupnęło przy Andrijewskim Zjeździe. Na małej przestrzeni oddane są dzieje mieszczańskiego Kijowa - szyldy reklamowe, ubiory, fotografie, kasy sklepowe i bilety teatralne to klimat przedrewolucyjnej atmosfery dzielnicy.

Nie polecam tylko biegać i zwiedzać na głodnego. Jeśli jesteście na Ukrainie to oczywiście barszcz ukraiński, który podaje się ze śmietaną i bułeczkami nasączonymi tłuszczem z czosnkiem. Zupa Soljanka to mój faworyt - uwielbiam. Zupa to bowiem rybna w bulionie warzywnym z dodatkiem cytryny, oliwek i przypraw. I naturalnie kwaśnej śmietany. Jest sycąca i fajnie rozgrzewa.

Spotkajmy się zatem w Kijowie. Kiedyś. Zimą.

INNE ARTYKUŁY Z TEGO DZIAŁU
Baśka

2022-05-10

Baśka "Zorro" Jimenez i jej amerykański sen

Miejsce to pulsuje od słońca, ptasich śpiewów i zapachów, te ostatnie chwytają się końskiej grzywy i niosą na całe gospodarstwo. Wiosna przekracza jego progi nieśmiało jak pensjonarka, pogłaszcze aksamitne chrapy, wda się w pogoń z wiatrem i przemknie szybko niczym film...
Wędrowali w poszukiwaniu zimy

2021-12-10

Wędrowali w poszukiwaniu zimy

Starachowicki Oddział Międzyszkolny PTTK w Starachowicach to stowarzyszenie, które skupia wielbicieli aktywnego wypoczynku. Wszyscy ci, którzy lubią maszerować, wspinać się i zwiedzać, robią to właśnie pod szyldem "peteteku". Słusznie zresztą, bo przewodnikom współpracującym z oddziałem pomysłów na ciekawe trasy nie brak.
W Domu Chleba

2021-12-25

W Domu Chleba

Autonomia Palestyńska i Betlejem - miejsce, do którego zawsze chciałam dotrzeć. Będąc w Izraelu, wiedziałam, że to jest właśnie ten moment.
Wychodzili sobie małżeństwo

2021-12-03

Wychodzili sobie małżeństwo

Gdy spotykamy kogoś, kto patrzy w tym samym kierunku i jak my mierzy równie wysoko,  można to porównać do wspólnej wyprawy w góry. Szykuje się niezwykła przygoda. W przypadku naszych bohaterów - Justyny i Daniela Kasperkiewiczów - nabiera to dosłownego znaczenia
Królowe świętokrzyskich szczytów

2020-04-29

Królowe świętokrzyskich szczytów

Kobieta - o niej śpiewano pieśni, jej urodę sławiono w poematach, zamykano ją w wieży za siódmą górą, jej charakter zatrzymano w przysłowiach. Odmówiono jej tylko sławy i miejsca w historii, to przywłaszczyła sobie sama pokazując, że gdzie jej nie chcą tam sama wlezie.
Miłość, małpy i Lech Wałęsa

2021-09-22

Miłość, małpy i Lech Wałęsa

Powiada się, że Indie albo się kocha, albo się je nienawidzi i coś w tym jest. Indie wzięły mnie szturmem. Chwyciły za gardło, ścisnęły żołądek, nie pozwoliły tylko na jedno - na obojętność. Po chwilowym oszołomieniu wiedziałam jedno - zakochałam się
Nie po

2021-09-21

Nie po "Krzyk", a po figle

Dzisiejsze inspiracje nieco nietypowe, bo Warszawie towarzyszy Chełmno, a do tego wszystkiego dodam Oslo. Ale, że ze stolicy wszędzie blisko, to...
Tam, gdzie Orient flirtuje z Europą

2021-09-20

Tam, gdzie Orient flirtuje z Europą

Tu każdy zakątek jest tu malowniczy, każde miejsce historyczne, tu Orient zaleca się do Europy i śni, że jest władcą - tak o Stambule pisał Hans Christian Andersen, a ja przyznaję, że słowa te opisują to miasto jak żadne inne.
Islam, koty i stambulska menażeria

2021-09-18

Islam, koty i stambulska menażeria

Wiem, że ostatnio zabierałam Was do Stambułu i udowadniałam, że jest pełen magii i uroku. Tak na marginesie to mnie to miasto przypomina wielki pchli targ - z wózków, które wciskają się w każdą najmniejszą szczelinę, można kupić niemal wszystko. Dziś jednak na małą chwile zaproszę do Stambułu ze względu na mruczki.
O kijowskich zaułkach, zabytkach i kocie Pantiuszy

2021-09-17

O kijowskich zaułkach, zabytkach i kocie Pantiuszy

Kijów, nazywany miastem złotych kopuł, ma się czym pochwalić, przepiękne cerkwie, zabytki, smaczna kuchnia - to sprawia, że warto tu wpaść na dłużej.