JUŻ W KIOSKU

Nie po "Krzyk", a po figle

2021-09-21 20:00:00

Ocena:

0/5 | 0 głosów

Dzisiejsze inspiracje nieco nietypowe, bo Warszawie towarzyszy Chełmno, a do tego wszystkiego dodam Oslo. Ale, że ze stolicy wszędzie blisko, to...

Aneta Marciniak

Zapraszam do pięknej Norwegii. Pamiętam ten cudowny dzień, gdy siedząc w pracy, między jednym papierosem a drugim, wpadłam na pomysł wyjazdu. Zrodził się na szybko i spontanicznie, a inspiracją była mi cena lotu w kwocie 38 zł (trzydzieści osiem złotych - dla niedowiarków!) w obie strony. Co prawda lot był do Thorp, skąd musiałam złapać busa do Oslo, ale rzecz nie w cenie, a w podróży. W tym dzikim pędzie ku nieznanym krajobrazom, wrażeniom... Też to lubicie, prawda? 

O tym, co zwiedzać, jak się poruszać opowiem szczegółowo innym razem. Dziś natomiast zaproszę do Munch Museet (Muzeum Muncha). Ja byłam jeszcze w starej, niewielkiej siedzibie wystawionej w 1963 roku, w setną rocznicę urodzin mistrza. Ulokowano ją w Tøyen – z dala od turystycznych szlaków. Muzeum ma już jednak nową siedzibę w ścisłym centrum. Jeśli byliście lub zamierzacie, to chętnie przygarnę wszelkie informacje. Dziś jednak, z uwagi na to, że takie nam się niecodzienne inspiracje trafiły, pokażę, co w wyżej wymienionej placówce wrażenie największe na turystach robiło. A, że miłość nam również towarzyszy, to i niech figli nie zabraknie.

Samą placówkę polecam serdecznie, będąc w Oslo warto zaopatrzyć się w Oslo Pass, kartę, która da mnóstwo możliwości, od tanich przejazdów po całkiem sensowne noclegi. A pamiętajcie, że mówimy o Skandynawii, tam liczy się każda korona.

Norwegia to także trolle i Oslo nie jest od nich wolne. Stoją tu i tam i psocą, gdy nikt nie widzi. Do zdjęć jednak pozują chętnie! Szczerze polecam.

INNE ARTYKUŁY Z TEGO DZIAŁU
Miłość, małpy i Lech Wałęsa

2021-09-22

Miłość, małpy i Lech Wałęsa

Powiada się, że Indie albo się kocha, albo się je nienawidzi i coś w tym jest. Indie wzięły mnie szturmem. Chwyciły za gardło, ścisnęły żołądek, nie pozwoliły tylko na jedno - na obojętność. Po chwilowym oszołomieniu wiedziałam jedno - zakochałam się
Tam, gdzie Orient flirtuje z Europą

2021-09-20

Tam, gdzie Orient flirtuje z Europą

Tu każdy zakątek jest tu malowniczy, każde miejsce historyczne, tu Orient zaleca się do Europy i śni, że jest władcą - tak o Stambule pisał Hans Christian Andersen, a ja przyznaję, że słowa te opisują to miasto jak żadne inne.
Islam, koty i stambulska menażeria

2021-09-18

Islam, koty i stambulska menażeria

Wiem, że ostatnio zabierałam Was do Stambułu i udowadniałam, że jest pełen magii i uroku. Tak na marginesie to mnie to miasto przypomina wielki pchli targ - z wózków, które wciskają się w każdą najmniejszą szczelinę, można kupić niemal wszystko. Dziś jednak na małą chwile zaproszę do Stambułu ze względu na mruczki.
O kijowskich zaułkach, zabytkach i kocie Pantiuszy

2021-09-17

O kijowskich zaułkach, zabytkach i kocie Pantiuszy

Kijów, nazywany miastem złotych kopuł, ma się czym pochwalić, przepiękne cerkwie, zabytki, smaczna kuchnia - to sprawia, że warto tu wpaść na dłużej. 
Podróże według Moniki

2021-09-04

Podróże według Moniki

Lekarz medycyny rodzinnej, radna Rady Miasta, znana z celebrowania chwil i uwieczniania ich na pięknych zdjęciach. Jeśli nie możecie jej spotkać w Starachowicach to na pewno znajdziecie ją w górach, Tatry, Bieszczady, Gorce - to jej klimaty. Ale przecież nie tylko
Z Kraju Klonowego Liścia do Starachowic

2021-05-05

Z Kraju Klonowego Liścia do Starachowic

Zostawili za sobą sześć stref czasowych, przepiękne, mało zaludnione obszary we władaniu dzikiej natury i kosmopolityczne Toronto. Zostawili kraj łosi, łososi i niedźwiedzi, pachnący żywicą, ośnieżone, poszarpane szczyty i szmaragdowe doliny, ostre jęzory lodowców, słońce przeglądające się w jeziorach i migoczące w wodospadach...
Małe i duże rodzinne podróże

2020-12-27

Małe i duże rodzinne podróże

Kowaliki w podróży 

2020-08-08

Kowaliki w podróży 

Z wykształcenia nauczycielka przedszkolna, mimo emerytury wciąż aktywna.  Ciekawska, zawadiacka, roześmiana - w kowbojskim kapeluszu i z ukochanym wnukiem przemierza polskie i europejskie szlaki. Oto oni - wesołe Kowaliki - Marysia i Tristan. 
Muszę mieć dokąd wracać

2020-07-25

Muszę mieć dokąd wracać

Przedwojenny dom, w którym do dziś słychać szept minionych pokoleń, zapach drewna, czar świątków i ona - starachowicka nomadka. Jeszcze jeden nie do końca rozpakowany plecak, a ona już planuje kolejny wyjazd, Monika Rutkowska od Świętego Franciszka - zwierzolub, lekarz medycyny rodzinnej, radna, miłośniczka podróży i...