JUŻ W KIOSKU

Co śpi w murach wierzbnickiej kamienicy

2021-11-07 18:00:00

Ocena:

5/5 | 2 głosów

Historia każdego miasta jest jedyna, niepowtarzalna, wyjątkowa. Jest jak księga, której karty zapisują kolejne pokolenia. Przemierzając codziennie ulice nie zawsze widzimy to, co nas otacza, mijamy obiekty, miejsca, place, które snują swoją opowieść z nadzieją, że w końcu ktoś się zatrzyma i posłucha. Warto to zrobić, bo to właśnie ten szept historii tworzy naszą tożsamość.

Wsłuchajmy się zatem w opowieść pewnej kamienicy.

fot. Aneta Marciniak

Rynek 12. Początek XX wieku, Kamienica Laskowskich, bo o niej mowa, góruje nad zabudową wierzbnickiego rynku. Jedna z nielicznych murowanych, poza oczywiście kościołem. Tamten Wierzbnik jest niemal w 100% drewniany, dom Laskowskich robi więc ogromne wrażenie, piętrowy, o dachu prostym i łamanym, z prowadzącymi do niego schodami.

Antoni Laskowski, jej właściciel i pomysłodawca, przybywa do Wierzbnika w 1893 roku. Pochodzi z Solca n. Wisłą, w historii zapisze się jako nauczyciel, społecznik, pierwszy burmistrz miasta Wierzbnik - po odzyskaniu praw miejskich. Zanim to jednak nastąpi szanowany Antoni, wraz z przyjaciółmi, bierze udział w loterii, wygrywają zresztą duże pieniądze. Za swoją cześć Laskowski buduje kamienicę, która do dziś cieszy oczy mieszkańców i spacerowiczów. Historia tej kamienicy to historia człowieka, kiedy przyjdzie I wojna światowa Antoni Laskowski stanie na czele Komitetu Obywatelskiego, kiedy w 1916 władze wojskowe przywrócą Wierzbnikowi prawa miejskie, to on stanie na czele władz miasta, będzie kandydatem z dużym, społecznym poparciem. Pierwsza Rada Miasta Wierzbnik odbędzie się 27 lutego 1917 roku. Stanowisko burmistrza Laskowski utrzyma do roku 1918, kiedy to Polska odzyska niepodległość, wtedy sam zrezygnuje. Ale jeszcze jako burmistrz zapisze się na kartach historii, jako ten, który do tutejszej szkoły wprowadzi język polski.

W listopadzie 1918 roku na schodach przed kamienicą Laskowskich staną poczty sztandarowe biorące udział w uroczystościach Niepodległej Polski. Można by rzec, że to taka nieoficjalna Trybuna Honorowa.

Przez jakiś czas w kamienicy mieściła się apteka, dziś to m.in sklep obuwniczy. Po śmierci Antoniego Laskowskiego, na początku lat 30 ubiegłego wieku (jest pochowany na cmentarzu przy ulicy Zgodnej), kamienica przeszła w ręce jego córki - Marii. Ta, przed śmiercią w latach osiemdziesiątych, zapisuje kamienicę miastu, z zaznaczeniem celów kulturalnych.

Tak się jednak nie stało, kamienica Laskowskich jest obecnie w rękach prywatnych.

Zawsze mi na rynku czegoś brakowało, czegoś, co by nawiązywało do przeszłości i historii. Na nieudaną rewitalizację rynku opuszczę zasłonę milczenia. Dlaczego takim miejscem pamięci nie może być właśnie kamienica Laskowskich? W końcu taki był jej cel. I nie, nie marzy mi się kolejne muzeum. Muzeum Przyrody i Techniki doskonale sobie radzi w temacie tradycji żydowskiej i przemysłowej, w temacie szeroko pojętej kultury, stawia na edukację, szkoli, organizuje wystawy, zbiera pamiątki. Muzeum zostawmy, bo wykonuje naprawdę benedyktyńską pracę w kwestii upamiętniania naszej historii.

Może więc rynek mógłby stać się takim zapleczem kulturalnym miasta? Może w kamienicy Laskowskich mogłoby powstać Centrum Dialogu Kultur? Punkt Informacji Turystycznej z przewodnikami, folderami? Izba Pamięci Żydów Wierzbnickich - po to, żeby ściągnąć społeczność żydowską i pokazać miejsce ich przodków?

Kiedyś usłyszałam, ze Starachowice nigdy nie będę miejscem turystycznym. Wcale się z tym nie zgadzam, bo może i nie będziemy centrum w tym temacie, ale możemy być Bramą w Świętokrzyskie. Tu przecież zaczyna się historia włości benedyktynów ze Świętego Krzyża, tego miejsca dotyczy spór tychże z cystersami. Nie musimy być  pępkiem turystyki... możemy być po prostu furtką do zaczarowanego świata... chociażby w klimacie jidisz.

 

(Aneta)

(Historią miejsca zainteresował mnie Paweł Kołodziejski - dyrektor Muzeum Przyrody i Techniki, któremu dziękuję i za spotkania i wiedzę, której nie skąpi)

INNE ARTYKUŁY Z TEGO DZIAŁU
Sekret opuszczonej willi

2021-11-28

Sekret opuszczonej willi

Modrzew posłużył za budulec, drzewa i krzewy kryją budynek, w którym nikt dziś nie mieszka... Przed nami kolejny sekret Gminy Brody.
Benedyktynów i cystersów ambicje...

2021-12-04

Benedyktynów i cystersów ambicje...

Czyli pokłosie, którym był Wierzbnik. W takiej oto klamrze można by było zamknąć historię miasta, którego przeszłość staram się przywołać na kartach "Zielonej". Swoją drogą, to nieco sentymentalna nam się gazeta zrobiła, nie moja to fanaberia, a jedynie prośba szanownych  Czytelników.
Kim była

2021-11-14

Kim była "Dr Anka"

W ocenie Instytutu Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu nazwa powyższa powinna zostać zmieniona jako wypełniająca normę art. 1 Ustawy o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej  (Dz.U. RP z 2016 r. poz. 744) - to wiemy wszyscy, tak samo, jak to, że dawna ulica Dr Anki to dzisiejsza Konstytucji 3 Maja. Gdyby nie ustawa dekomunizacyjna siedziba "Zielonej" miałaby dziś zupełnie inny adres.
Kamienica Gepardów

2021-11-11

Kamienica Gepardów

Drzemiące kamienice otaczały rynek. Gdzieniegdzie stuknęła okiennica, wpadający przez niedomknięte okna wiatr poruszał bielutkimi firankami, pierwsze promienie słońca tańczyły na blatach stołów, na pożółkłych kartach zeszytów. Gdzieś zamiauczał kot, zaszczekał pies, zatrzeszczały sprężyny łóżek - ktoś szykował się do pracy. Oto Wierzbnik końca XIX i początku XX wieku, niedługo zawita tu Wielka Wojna.
Tajemnica muzealnej kapliczki

2021-07-29

Tajemnica muzealnej kapliczki

W polskiej tradycji kult maryjny jest bardzo silny, "zawinili" tu benedyktyni, do których nam niejako z gruntu blisko. Wyrazem uwielbienia są tak lubiane powszechnie nabożeństwa majowe, odprawiane wieczorami w maju w kościołach, przy grotach, przydrożnych figurach i kapliczkach, na stałe wpisały się w krajobraz Polski.  Jedna z takich kapliczek czuwała nad bezpieczeństwem pracowników Zakładów Starachowickich. Dziś czuwa nad Muzeum Przyrody i Techniki.