JUŻ W KIOSKU

Ciemek, Omacek i Ciurek - o takich, co to ich nie ma, a są

2021-09-07 20:00:00

Ocena:

0/5 | 0 głosów

Pewnie są w Starachowicach ludzie, którzy nie wierzą w krasnoludki i ja im naprawdę szczerze współczuję. Sugeruję, żeby się z nimi przeprosić i wierzyć w nie zacząć. Dlaczego? Ano dlatego, że niemal codziennie każdy z nas o nich wspomina. Zapraszam ponownie na słowne harce o tych, co to ich nie ma, a są, tylko trzeba umieć znaleźć.

Pixabay

Wiecie już, że polszczyzna ma swoje krasnoludki. Czy jest człowiekiem czy nie, tego nie wiemy dlatego też mówimy, że jest ich siedem (nie czlowiek, a zatem coś jak zwierzę czyli siedem krasnoludków - siedem psów). Niektórzy uważają, że są podobne do ludzi, przez co w zdaniu zachowują się jak mężczyźni, stąd też mamy siedmiu krasnoludków jak siedmiu mężczyzn.

Człowiek czy nie - jeden pies, ważne, że krasny, czyli czerwony. " Krasny" to także piękny, ładny i przede wszystkim kolor, bo onegdaj "kras" oznaczał kolor" w ogóle. A więc początkowy "kras" jako kolor i jako piękno ukrył się w takich słówkach jak "krasomówstwo" czyli piękne mówienie, rzadziej używanym dziś "krasopisarstwie" (ja - nieskromnie rzeknę) i nieużywanym chyba dziś określeniu "krasnoduszny" czyli szlachetny.

Dla ciekawych dodam, że "krasy" jako piękna zaczęto używać w odniesieniu do obfitości wychodząc z założenia, że piękne jest, to, czego jest dużo. Stąd też wzięła się okrasa czyli tłusta zaprawa do potraw. Mniam i pycha.

Przejdźmy jednak do tych naszych siedmiu wspaniałych krasnoludów.

Pierwszy to "Chyłek", który ma związek z pochylaniem się. I tu musimy przywołać dawny rzeczownik "chył", którego używano również w formie zdrobniałej - "chyłek", a zatem szło się chyłkiem (czyli pochylonym), ale siedziało chyłem (też pochylonym). Do dziś przetrwał nam jedynie "chyłek" w postaci "chyłkiem" i w dodatku z innym znaczeniem. Wtedy, czyli dawno, dawno temu jak się "szło chyłkiem" to się szło pochylonym, dziś natomiast "iść chyłkiem" oznacza skradanie się .

Skąd taka zmiana? Może dlatego, że człek pochylony sprawia wrażenie, jakby chciał coś zataić, a zatem skrada się ku czemuś lub po coś.

Drugi krasny ludek to "Ciemek" i tu zaczyna się niezłą historia, bo ten nigdy nie istniał. Nie sam z siebie, a zatem "po ciemku" nie wywodzi się od "Ciemka" ale od wyrazów "pociem" i "pociemek", i oba oznaczały ciemność i ciemne miejsca. "pociem" to "poćmek" czyli mrok, z którego wywodzi się też słówko "ciemny". Owo zaś od słówka "ćma", które dziś motylem nocnym trąci, ale kiedyś oznaczał "ciemność". I ta "ćma" nieszczęsna dała początek rzeczownikom "poćmek" i pociemek", które przetrwało do dziś jako sformułowanie "po ciemku".

Dlaczego z "pociemka" zrobiło się "po ciemku"? ano chyba dlatego, że osobno piszemy na przykład "po ludzku", a zatem "pociemka" też postanowiono rozdzielić. Dzięki temu mamy krasnoludka "Ciemka."

Uff.

Nadchodzi "Nienacek". Tego znamy stąd, że lubi się ukrywać, znajdziemy się w słówku uroczym "znienacka". Tu też historia cokolwiek ciekawa, bo nasz "Nienacek" to w ogóle kim innym był, po kolei jednak.

Dawno, dawno temu istniało sobie wyrażenie "z nienacka", które znaczyło "powoli" czyli odwrotnie niż dziś. Skąd ta zmiana z "powoli" na "nagle i niespodziewanie"? Ano z pomyłki, jakaś gapa pomyliła słówko "z nienacka" ze słówkiem "z nieobaczka", przy czym "nieobaczka" znaczyło właśnie "nagle". To ostanie wzięło się z "obaczyć, a zatem "z nieobaczka" to po prostu "niepostrzeżenie". Komuś jednak się chyba strasznie spieszyło i "z nieobaczka" zrobił "znienacka" i... urodził się krasnoludek "Nienacek".

"Omacek" to krasnoludek, który się ukrył w sformułowaniu "po omacku". "Omacek" faktycznie istniał i oznaczał ciemność, dawniej jednak mówiło się nie "po omacku" a "w omacku" czyli w ciemności. Do dziś możemy się spotkać jeszcze z przysłówkiem "omackiem", którego ja na przykład używam. Z "omackiem" we flircie pozostaje "omacnica" czyli ćma, czyli motyl nocny - wszystko się zatem zgadza. "Omacek" ma też związek z macaniem czyli badaniem przez dotyk. To robi się głównie wtedy, gdy jest ciemno lub gdy jesteśmy pogrążeni w ciemności - jak widzicie stary i dobry "Omacek" wciąż jest taki sam.

Zbliżając się końca wywodu weźmy na tapetę "Ciszka". Ten to znowu taki cichutki człowieczyna, który swoje początki wywodzi od ze słowiańskiego "tichnąć" czyli stawać się gładkim i spokojnym, co zresztą odnosiło się do wody. Dopiero później "cichy" zaczął oznaczać brak dźwięku i z tym łączy się przysłówek "ciszkiem", który oznacza cicho i bez hałasu.   Dziś jednak, jeśli robimy coś "ciszkiem" to robimy jakby "ukradkiem", a "Ukradek" to jakby inna para kaloszy.

Czyli brat bliźniak "Ciszka". "Ukradek" często kryje się pod "ukradkiem", ale to od niedawna, jeszcze do XIX wieku "Ukradek" oznaczał "kradzież" i żył sobie całkiem wygodnie i na bogato, i w dodatku miał siostrę "Ukradkę", która oznaczała "porwanie". Wszyscy wiemy, że kradnie się raczej potajemnie, a zatem to właśnie z tajnością "ukradki" były wiązane.

Ostatnim krasnoludkiem języka polskiego jest "Ciurek". Ten jegomość przybył do nas "ciurkiem", "ciurkał" i "ciurczał", wszystko to pochodzi od powolnego lania się wody tudzież innego płynu. Ale "ciurkać" i "ciurczeć" to także "świergotać" lub "ćwierkać" skąd wniosek, że z naszego "Ciurka" jest niezły naśladowca.

To tyle na dziś, dziękuję i do następnego.

 

 

aneta
INNE ARTYKUŁY Z TEGO DZIAŁU
Chrystus z powstańczych szlaków

2021-09-18

Chrystus z powstańczych szlaków

Inny niż te zwykle spotykane w kościołach, leśnych duktach czy wiejskich gościńcach. Inny...jakby bardziej umęczony, jednocześnie pogodzony z losem i taki, który się nie godzi - Chrystus z "błędem." O co chodzi?
O

2021-09-15

O "dupie Maryni", czyli...

Zamysł był taki, żeby pociągnąć temat dupy (Maryni) i dokopać się do jej sekretów. Trochę się przeliczyłam, gdyż o ile w kwestii dupy coś powiedzieć możemy, to już dupa Maryni taka do końca prosta nie jest.
O kochanku słów kilka

2021-09-08

O kochanku słów kilka

Kochać to tyle co dotykać i sporo w tym prawdy. Nie oszukujmy się, miłość to doznania fizyczne i to one mącą nam w głowach. Podnoszą się nam poziomy czegoś tam, chemiczne procesy zachodzą, serce pompuje krew, ta krąży jak szalona i podejmujemy potem te pochopne strasznie decyzje. Małżeństwa, czy jak im tam, na przykład. I nie, nie zbaczam z tematu, w dotyku bowiem rzecz.
Od kolana do pośladka...

2021-09-06

Od kolana do pośladka...

...droga niedaleka choć kręta bardzo.
O cycu

2021-09-02

O cycu

Były pośladki, kolanka, miednice? Były. Nie może zabraknąć i... cycka.
Jak to z babą bywało?

2021-07-31

Jak to z babą bywało?

Z naszym ojczystym językiem wcale tak prosto nie jest. Ortografia czy interpunkcja potrafią spędzić sen z oczu, a za niejeden siwy włos przybył za sprawą tych niedobrych przecinków. Nie w tym jednak rzecz. Dziś zajmiemy się skąd słowa pochodzą i dlaczego niektóre wcale nie są takie, jak nam się wydaje. 
Na stole chlebek mały i drzewko u powały

2020-12-29

Na stole chlebek mały i drzewko u powały

Święta Bożego Narodzenia zajmują w naszym życiu szczególne miejsce, nie na darmo mówi się o nich wyjątkowe, magiczne, najważniejsze. Dzieje się tak przede wszystkim ze względu na ich rodzinny charakter i "magię", którą w odniesieniu do tego czasu odmieniamy przez wszystkie przypadki
Nie kocha cię? Rzuć czar

2021-06-11

Nie kocha cię? Rzuć czar

W bardzo dawnych czasach, tak dawnych, że najstarsze kroniki o nich milczą, region świętokrzyski zamieszkiwały wiedźmy maści wszelakiej. O tym, że psotne były - wiemy wszyscy, ale czasem służyły pomocą. Szczególnie wtedy, gdy w grę wchodziła miłość nieszczęśliwa.
Co straszy w świętokrzyskiem?  Ciacia, Łacia i Łup-cup-cup/ cz. 1

2021-05-24

Co straszy w świętokrzyskiem? Ciacia, Łacia i Łup-cup-cup/ cz. 1

Pośród wzniesień Gór Świętokrzyskich, w przepastnych lasach dawnej puszczy, między mokradłami i dzikimi ostępami kryje się mnóstwo tajemnic i niezwykłości. Szczyty Łysogór pamiętają i średniowieczne zamczyska i zabytki techniki związane z dawną działalnością górniczą i przemysłową