Tragiczny finał potrącenia

W Lubieni

 

Na leśnym odcinku drogi w Lubieni samochód potrącił pieszego. Kilka godzin później mężczyzna zmarł. 

Dokładne okoliczności tego zdarzenia nie są jeszcze znane. Wiadomo, że do wypadku doszło w niedzielę (25 lutego) wieczorem. Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że kierujący volkswagenem 20-latek najechał na idącego jezdnią mężczyznę. Pieszy z wielonarządowymi obrażeniami został przetransportowany do szpitala. Młody kierowca był trzeźwy, a badanie krwi potrąconego 35-latka wykazało, że w jego organizmie znajdował się alkohol. Śledczy nie informują jednak o szczegółach.

- Mundurowi ustalili, że pieszy nie posiadał elementu odblaskowego, a ponadto ubrany był na ciemno - mówi podkom. Monika Kalinowska, rzecznik prasowy KPP Starachowice.

Niestety, finał tego zdarzenia był tragiczny. W poniedziałek rano policjanci otrzymali informację ze szpitala, że 35-latek zmarł. Śledczy będą teraz ustalać prawdopodobny przebieg zdarzeń, ocenią również, jaką rolę w wypadku odegrał każdy z jego uczestników. Za wcześnie jest mówić o jakichkolwiek przypuszczeniach, bowiem nie są znane jeszcze wszystkie szczegóły. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że są świadkowie tego zdarzenia, ich zeznania mogą mieć więc duże znaczenie w ustaleniu przyczyn wypadku.

- Po raz kolejny apelujemy do pieszych o noszenie elementów odblaskowych, które w znaczący sposób poprawiają widoczność na drodze. A do kierujących, którzy widzą pieszego, szczególnie w terenie słabo oświetlonym, niezabudowanym, który porusza się niewłaściwą stroną drogi o to, by nie byli obojętni i powiadamiali o takich przypadkach odpowiednie służby - dodaje podkom. Kalinowska.

(mp)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ