Młodzi emigrują z miasta

Jest nas coraz mniej

Na okładce

Młodzi emigrują z miasta

Jest nas coraz mniej

 

O 610 osób (w porównaniu do 2016 r.) spadła w ubiegłym roku liczba mieszkańców Starachowic. Obecnie w mieście zameldowanych jest 49 468 osób. Tendencje spadkowe zanotowała także większość gmin z naszego powiatu, jedynie w gminie Pawłów wystąpił wzrost mieszkańców.

Temat wywołał na lutowej sesji Rady Miejskiej radny Prawa i Sprawiedliwości Zygmunt Andrejas. I apelował o działania dla zatrzymania migracji młodych osób.

- Miasto może się rozwijać, kiedy są ludzie młodzi. Oprócz dobrej pracy, którą można znaleźć coraz częściej, potrzebne są jeszcze dla nich mieszkania i żłobki. Bez tego młodych ludzi tu nie zatrzymamy - mówił radny Zygmunt Andrejas.

- Szansy na budownictwo mieszkaniowe upatrujemy przy udziale Starachowickiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego w ramach rządowego programu "Mieszkanie+", który w tej chwili będzie zmieniany, by samorządy chętniej wchodziły w ten program. My przygotowaliśmy kilka nieruchomości, które są gotowe, żeby tam wybudowane zostały budynki wielorodzinne, a - co więcej - na wcześniejszej sesji poprosiłem o zabezpieczenie kilkuset tysięcy złotych, jako podwyższenie kapitału zakładowego STBS, co ma być przeznaczone właśnie na przygotowanie dokumentacji technicznych do budownictwa mieszkaniowego na terenie gminy. Natomiast jeśli chodzi o środki na realizację tych inwestycji, to szansę widzę w Polskim Funduszu Rozwoju. To jest fundusz przeznaczony dla średnich miast wyznaczonych w pakiecie Morawieckiego i Starachowice w tym planie się znalazły. Dlatego też możemy ubiegać się o takie dofinansowanie - poinformował prezydent Marek Materek.

Uruchomienia żłobka samorządowego gmina nie planuje.

- W ubiegłym roku wnioskował do RM o zwiększenie dopłaty dla rodziców, którzy mają dzieci w żłobkach niepublicznych. Taką przyjęliśmy strategię na początku kadencji i jej się trzymamy. Wspieramy wszystkie firmy, fundacje i osoby, które próbują w naszym mieście tworzyć żłobki, a my jako gmina dopłacamy do każdego z tych miejsc po 500 złotych miesięcznie po to, żeby mieszkańcom ułatwić funkcjonowanie i powrót na rynek pracy - skomentował Marek Materek.

(mp)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ