Eko

W numerze

Eko

Kilka lat - z powodów związanych z ochroną przyrody - blokowano budowę drogi ekspresowej ze Skarżyska do granicy z województwem mazowieckim. Konflikt został rozstrzygnięty pozytywnie na rzecz drogowców, aczkolwiek problem odpowiedniego wyważenia między potrzebami przyrody a człowieka ma coraz większe znaczenie w naszej rzeczywistości.

Niestety, zdarza się, że działania proekologiczne przyjmują czasami skrajne formy, co powoduje równie silną kontrreakcję i wywołanie wśród społeczeństwa poczucia, że ci „paskudni ekolodzy” szantażują nas, „dobrych trucicieli”. Oczywiście, każda sytuacja jest inna, wymaga indywidualnej oceny i trudno od razu założyć, że rację mają albo obrońcy przyrody, albo ich przeciwnicy. Świat jest raczej bardziej złożony niż byśmy tego chcieli.

Z pewnością jakimś wypaczeniem jest definiowanie tego konfliktu w sposób dwubiegunowy, tzn. że ekolodzy to obrońcy przyrody (zwierząt, roślin), a ich przeciwnicy to obrońcy człowieka. Przecież człowiek jest częścią przyrody. Więcej! W zasadzie nie jest w stanie bez niej żyć. Jest częścią ekosystemu i powinien z nim współgrać. Dlatego jest wręcz zobowiązany szukać tego „złotego środka” w godzeniu potrzeb roślin, zwierząt i człowieka. Choć hasło „zrównoważony rozwój” może przestało już być tak modne jak kiedyś, to jednak trafnie wyraża sposób, w jaki człowiek powinien osiągać wyznaczane sobie cele, tzn. w poszanowaniu żywego otoczenia, w którym się znajduje.

Świadomość ekologiczna nadal jednak stanowi społeczny problem. Od jakiegoś czasu możemy obserwować dane dotyczące czystości powietrza w naszym mieście. W bieżącym, zimowym okresie można w zasadzie powiedzieć, że jest to raczej obraz zanieczyszczenia i wskaźników natężenia tej sytuacji. Stare piece centralnego ogrzewania, zły sposób palenia, kiepska jakość opału, to główne powody zatruwania powietrza. Dlaczego nawzajem niszczymy nasze zdrowie? Czemu nie szanujemy zdrowia swojego, naszej rodziny i sąsiadów? Czy naprawdę nie jesteśmy świadomi szkodliwości takich działań?

logia powoli przestaje być modna, a staje się ważna. Otrzymujemy coraz więcej pomiarów i danych dotyczących degradacji środowiska. W ślad za tym pojawiają się także programy, w ramach których można uzyskać dofinansowanie inwestycji związanych np. z domowym ogrzewaniem. Również w zakresie zwykłych, domowych śmieci wprowadzono miesięczną opłatę, za którą miasto ma obowiązek zorganizować regularny odbiór odpadów. Tymczasem niektórzy, mimo że płacą, to i tak podrzucają worki ze śmieciami do lasu, pod cmentarze, itp. Głupota, stary nawyk? Może jednak powalczmy o nasze środowisko i zdrowie.

radny Rady Miejskiej

radny.mw@gmail.com

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ