reklama

Świadectwa przeszłości

Muzealnicy (II)

W numerze

Świadectwa przeszłości

Muzealnicy (II)

 

Podstawową funkcją jednostek muzealnych jest gromadzenie zabytków. To, co będzie znajdować się na wystawach czy w magazynach muzeum zależy od profilu danej placówki. Obrazy, dzieła sztuki, militaria, zabawki... Muzeum Przyrody i Techniki w Starachowicach gromadzi zbiory związane związane z przemysłem górniczo - hutniczym, Zakładami Starachowickimi i bogactwem przyrody naszego regionu. Na czym to polega i co jest muzealiami? O tym w drugiej części cyklu "Muzealnicy".

- Muzeum opowiada historię w oparciu o zbiory, które posiada - mówi Paweł Kołodziejski, dyrektor Muzeum Przyrody i Techniki im. Jana Pazdura w Starachowicach.

Podstawowym aktem prawnym określającym cele działalności muzeów jest ustawa o Muzeach z 1996 roku. Już w podpunkcie pierwszym artykułu drugiego tego aktu prawnego określono, że jednym z głównych zadań muzeum jest "gromadzenie zabytków w statutowo określonym zakresie".

- Każde muzeum, które jest instytucją kultury, posiada swój statut, czyli taką wewnętrzną konstytucję, która określa rodzaj i charakter gromadzonych przez nie zbiorów - mówi Paweł Kołodziejski.

W Starachowicach najcenniejszym obiektem jest XIX - wieczna Huta, czyli dwa Zakłady Wielkopiecowe. Ale nie znaczy to, że muzealnicy z Wielkopiecowej nie gromadzą innych zbiorów. Wręcz przeciwnie, statut określa co może być uzupełnieniem tego najważniejszego, wpisanego do rejestru zabytku.

- Podstawową wystawą, udostępnioną do całorocznego zwiedzania są obiekty składające się na dwa, następujące po sobie historycznie Zakłady Wielkopiecowe. Jeden pracujący w latach 1841-1900 oraz jego następca czynny w latach 1899 -1968. To jest istota naszej placówki, która jest typowym muzeum na otwartym powietrzu. Gromadzone przez nas zbiory stanowią uzupełnienie narracji, którą daje sama huta - kontynuuje dyrektor Kołodziejski. - I są to, zgodnie z naszym statutem, muzealia oraz materiały dokumentacyjne związane z historią górniczo - hutniczą regionu, historią Zakładów Starachowickich oraz miejskiego ośrodka Wierzbnik - Starachowice, a także zabytki związane z bogactwem geologicznym i paleontologicznym regionu świętokrzyskiego.

Wniosek? Starachowickie muzeum nie gromadzi wszystkiego co stare, co związane jest z przeszłością. W swojej kolekcji posiada to, co założone jest w statucie. I tak, na Wielkopiecowej zobaczymy to, co związane jest z hutnictwem, które zlokalizowane było w dolinie rzeki Kamiennej. To, co odnosi się do działalności Zakładów Starachowickich w XIX i XX wieku oraz historii naszego miasta. Zobaczyć możemy również wystawy związane z przyrodą, a dokładnie z paleontologią i geologią naszego regionu.

* * *

Status zabytku posiada materialne lub niematerialne świadectwo przeszłości, które zostało wpisane do rejestru zabytków, prowadzonego przez Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.

- W przypadku starachowickiego muzeum jest to Zakład Wielkopiecowy, umieszczony w tym rejestrze już w lutym 1966 roku. Dla odróżnienia, muzealium to materialne lub niematerialne świadectwo przeszłości, które jest własnością danego muzeum i zostało wpisane do muzealnego inwentarza - tłumaczy Paweł Kołodziejski.

Zarówno zabytki, jak i muzealia podlegają prawnej ochronie, jak mówi ustawodawca są "dobrem narodowym prawem chronionym"

- W przeszłości gromadzono wszystko, co wydawało się, że będzie stanowiło powrót w przeszłość i ważne przekazanie w przyszłość. My obecnie działamy z taką samą intencją, tyle że konsekwentnie budujemy zbiór muzealiów zgodnie z przepisami prawa - opowiada Wioletta Sobieraj.

Statut Muzeum Przyrody i Techniki, z 28 sierpnia 2012 roku, reguluje nie tylko charakter zbiorów znajdujących się w muzeum, ale również to, gdzie powinny one trafić. Dzieli placówkę na działy, o których mówi dyrektor Sobieraj.

- Zbiory naszego MPiT liczą ponad tysiąc obiektów i dotyczą m.in. historii Starachowic, górnictwa i hutnictwa naszego regionu od starożytności, produkcji samochodów ciężarowych STAR czy paleontologii regionu świętokrzyskiego. Według tych pojęć usystematyzowany jest podział zbiorów i cechy inwentarza. Działamy na trzech podstawowych działach: Technika, Biblioteka i archiwum naukowe, Przyroda. W ramach Działów funkcjonują wewnętrzne podziały. Wszystko po to, aby gromadzić obiekty, najogólniej ujmując, wiążące się historią naszego miasta i regionu.

Wioletta Sobieraj od początku swojej pracy w Muzeum Przyrody i Techniki odpowiedzialna jest za zbiory znajdujące się w kolekcji starachowickiej placówki. Opowiada o tym, jak gromadzi się zbiory, kto i co decyduje o tym, że przedmiot trafiający do muzeum wpisuje się do Inwentarza i staje się on muzealium.

Muzeum pozyskuje zbiory w drodze darów, depozytów, zakupów czy przekazów instytucjonalnych. W momencie, kiedy trafia do niego jakiś obiekt powoływana jest Komisja ds. Przyjęcia, Wyceny i Klasyfikacji. Pierwszej oceny przedmiotu dokonuje jednak muzealnik.

- Pierwsze pytanie, jakie zadajemy osobie, która przychodzi do Muzeum z obiektem, dotyczy jego pochodzenia i historii oraz formy jego przekazania. Informujemy też, że nie przyjmujemy i nie kupujemy wszystkich przedmiotów, które zostaną przedłożone w ofercie darowizny lub zakupu - mówi Wioletta Sobieraj.

- Sporządzamy dokument będący protokołem przejęcia na określony czas. Spisujemy dane osoby, zapisujemy jaki przedmiot dana osoba przyniosła łącznie z jego historią. Obustronnie podpisujemy protokół, który jest wyrażeniem woli przekazującego i przyjmującego. Następnie mamy trzydzieści dni na to, by ten obiekt przeanalizować, sprawdzić i wycenić - mówi dyr. Sobieraj.

Jeżeli muzeum jest zainteresowane zakupem, sprawdza na ile dany przedmiot wyceniany jest na rynku. Jeżeli cena proponowana przez właściciela przedmiotu przewyższa jego wartość rynkową, ale muzeum jest zainteresowane jego posiadaniem, muzealnicy proponują cenę zakupu argumentując swoją propozycję. Wśród argumentów jest cena obowiązująca na aukcjach, a także to, że identyczny przedmiot jest dostępny dla licytujących lub już znajduje się w zasobach muzeum. Sprzedający może zgodzić się na cenę proponowaną przez muzeum i wtedy sporządzany jest protokół przyjęcia oraz umowa kupna – sprzedaży.

Obiekt, stając się własnością Muzeum, zostaje przydzielony do danego działu. W momencie kiedy trafi do Inwentarza głównego Muzeum, staje się muzealium i zostaje nadany mu numer inwentarzowy. Przykład? W Inwentarzu głównym Działu Techniki muzealium będzie opisane następująco: MPT.T. plus numer bieżący. W ciągu 60 dni od dnia objęcia w posiadanie zostaje ono wpisane do księgi inwentarzowej.

Następnym krokiem w procesie pozyskiwania kolejnych eksponatów jest postępowanie według wewnętrznych procedur muzeum. Dotyczą one m.in. finansów. Wartość przyjętych przedmiotów jest księgowana i stanowi odzwierciedlenie ogólnego majątku Muzeum

- Po przekazaniu przedmiotu, czego nie można wymagać? Tego, żeby znalazł się on na ekspozycji. Biorąc pod uwagę, iż to właśnie w magazynach muzealnych kryje się większa część posiadanych zbiorów, to niewykorzystanie ich edukacyjnego i poznawczego potencjału bywa powodem formułowania zarzutów swoistej "niegospodarności dziedzictwem". Jednak miejmy świadomość, że rzeczy w magazynach muzealnych nie są skazane na niszczenie. Są gromadzone dla potomnych. Po prostu ilość zgromadzonych w muzeach zbiorów uniemożliwia wyeksponowanie ich wszystkich. Do tego zabieg taki nie byłby celowy - opowiada Wioletta Sobieraj. - Służą naszemu rozumieniu współczesności i rozwojowi w kierunku przyszłości.

Na terenie Muzeum Przyrody i Techniki w Starachowicach znajdują się trzy magazyny zbiorów muzealnych. Dzięki dokumentowi stworzonemu przez muzealników, czyli karcie katalogu naukowego, będącej dokumentem tożsamości danego obiektu wiadomo, co się w każdym z nich znajduje

- Przyjmujemy przedmioty, które stając się muzealiami, budują narrację muzealną - mówi Wioletta Sobieraj.

-Muzealiami stają się przedmioty, które jeszcze całkiem niedawno miały zupełnie inną funkcję. Choćby samochód ciężarowy Star, który jeszcze kilka lat temu pracował na budowie, dzisiaj, przez wpis do muzealnego inwentarza stał się "dobrem narodowym prawem chronionym". Takie niemal współczesne muzealia są namacalnym przykładem zapadania się teraźniejszości w przeszłość. Stają się świadkami przeszłości - dodaje Paweł Kołodziejski.

* * *

Zabytki gromadzi się i chroni nie dla samej potrzeby zachowania pamiątek przeszłości, ale by służyły następnym pokoleniom jako świadectwa minionych epok, jako namacalny skarbiec zbiorowej pamięci.

- Muzeum jest jednostką organizacyjną nie nastawioną na zysk, której celem jest gromadzenie i trwała ochrona dóbr naturalnego i kulturalnego dziedzictwa ludzkości o charakterze materialnym i niematerialnym, informowanie o wartościach i treściach zgromadzonych zbiorów, upowszechnianie podstawowych wartości historii, nauki i kultury polskiej oraz światowej, kształtowanie wrażliwości poznawczej i estetycznej oraz umożliwianie korzystania ze zgromadzonych zbiór - cytuje ustawową definicję Paweł Kołodziejski.

To jedno długie zdanie niech świadczy o istocie tego typu placówki, jaką jest muzeum. Gromadzi i chroni się przedmioty po to, by je upowszechniać, informować o ich funkcji i roli, jaką odegrały w naszej historii, o której dowiadujemy się z podręczników i tej codziennej, szczególnie bliskiej narracji naszego muzeum.

- Obiekt muzealny staje się pretekstem do snucia całej opowieści o przeszłości. My, muzealnicy snujemy tę opowieść posługując się takimi obiektami oraz fachową wiedzą historyczną czy - jak w naszym przypadku - również przyrodniczą. Dzięki tej opowieści przedmioty z przeszłości istnieją nadal w zbiorowej świadomości, zatem nadal żyją. - dodaje dyrektor Kołodziejski.

Międzynarodowa Rada Muzeów ICOM podaje definicję - podobnie jak ustawa o muzeach z 1996 roku - że muzeum jest instytucją trwałą (...) służącą dla studiowania, edukacji i przyjemności.

- Muzeum ma budować poczucie dumy z miejsca, w którym mieszkamy. Ma inspirować - mówi Wioletta Sobieraj.

Muzealium staje się elementem historii np. miasta Starachowice. Dyrektor Sobieraj opowiada historię żeliwnej tabliczki znamionowej z kotła RECK, wyprodukowanego w latach 30. XX w. w Zakładach Starachowickich. Tabliczka znaleziona podczas badań archeologicznych na terenie Placu Piłsudskiego w Warszawie w formie depozytu trafiła do Muzeum. W styczniu 2018 r. finalnie została przekazana przez Mazowieckiego Konserwatora Zabytków na własność do Muzeum Przyrody i Techniki. W ten sposób powstała narracja muzealna: od przedwojennej produkcji w Starachowicach, poprzez prawdopodobne zamówienie żeliwnego kotła do Warszawy, aż do prac archeologów w 2007 roku. Jedna tabliczka, dwa miasta, historia Polski i regionu.

* * *

W zbiorach Muzeum Przyrody i Techniki w Starachowicach, znajduje się spuścizna po profesorze Janie Pazdurze, w skład której wchodzą dyplomy, publikacje czy odręczne notatki patrona muzeum. Muzealnicy pochwalić się mogą również fotografiami dokumentującymi życie miasta. Już niedługo, 16 marca br., w 50. rocznicę wygaszenia Wielkiego Pieca, otwarta zostanie wystawa unikatowych zdjęć z pracy Zakładu Wielkopiecowego, które udostępniła starachowiczanka, córka autora tych fotografii.

Corocznie Muzeum podsumowuje swoją działalność merytoryczną. Sprawozdania, składane do organizatora, Rady Muzeum czy Głównego Urzędu Statystycznego, obejmują wszystkie sfery działalności placówki w tym także gromadzenie zbiorów. Na 31 grudnia 2017 roku zapisano: w Dziale Techniki – 279 muzealiów, Biblioteka Naukowa i Archiwum – 816 muzealiów, Przyroda – 214 muzealiów. W sprawozdaniach zawarte są również informacje dotyczące rejestrów tzw. materiałów pomocniczych. Są to obiekty o mniejszej wartości historycznej czy poznawczej niż muzealia, np. pomoce do zajęć edukacyjnych. We wszystkich działach zgromadzono łącznie 1905 takich pozycji. W starachowickim muzeum działa również biblioteka, która posiada 1164 publikacje.

* * *

Błędne jest myślenie, że wszystko co stare, musi trafić do muzeum. Z drugiej strony, nie zdajemy sobie sprawy, że czasem obiekty, które posiadamy w swoich domowych archiwach, mogą stanowić wartość historyczno - edukacyjną. Dlatego warto się rozejrzeć po strychu, zajrzeć do szaf. Może odkryjemy tak coś, co muzealnicy uznają za obiekt warty tego, by znalazł się on w zbiorach muzeum. I wtedy "świadectwo przeszłości" może stanie się łącznikiem z teraźniejszością.

Anna Ząbecka

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ