reklama

Kupcy przeciw sprzedaży części terenu targowicy

Na okładce

Kupcy przeciw sprzedaży części terenu targowicy

Kilkunastu kupców z Targowiska Miejskiego protestowało na sesji Rady Miejskiej przeciwko planom sprzedaży części terenów przeznaczonych do handlu. Burzliwy charakter miała też rozmowa z prezydentem miasta.

Przyszli wyrazić swój sprzeciw wobec planów sprzedaży części terenów handlowych, które ma przejąć prywatny przedsiębiorca. Chodzi o około 4 tysiące metrów kwadratowych terenu w pobliżu Galerii Galardia.

- Miasto chce sprzedać ponad 4 tys. metrów targu, zamykając jednocześnie dla handlu kolejną część, czyli około 11 tys. metrów. Oznacza to, że wszystkich handlujących chcemy zmieścić na 4,5 tys. metrów kwadratowych, co jest nierealne. Proponujemy, żeby na czas planowanego remontu Targowicy nie sprzedawać części targowiska. Umożliwi to płynne przejście kupców na inne tereny, bez zakłóceń dla handlu. Zbieramy podpisy pod petycją, aby odstąpić od planów sprzedaży terenów, już podpisało się ponad tysiąc osób. Prosimy o wysłuchanie głosu mieszkańców i nie sprzedawanie tej części targowiska - mówił w imieniu kupców przedstawiciel Stowarzyszenia Targ Starachowice, Krzysztof Basiaga.

Prezydent twierdzi, że plany sprzedaży części terenu i modernizacja nie będą ze sobą kolidować.

- Chciałbym państwa uspokoić, dlatego, że pierwszy etap remontu będzie zrealizowany do końca maja, a drugi do końca września 2018 r. Sama procedura sprzedaży części targu będzie trwała kilka miesięcy, więc mamy czas na modernizację starej części placu targowego i przeniesienie handlujących z części przeznaczonej do modernizacji w wolne miejsca - uspokajał prezydent Marek Materek.

Usłyszawszy to kupcy opuścili salę obrad i czekali. A gdy sesja się skończyła wrócili i rozmawiali z prezydentem, jego zastępcą Jerzym Miśkiewiczem i kierownikiem targowiska Adamem Sałatą. Burzliwa dyskusja trwała kilkanaście minut.

- Uważałem pana za świetnego prezydenta, ale do tej chwili - powiedział jeden z kupców.

Handlujący na Targowicy Miejskiej zapowiedzieli dalsze protesty, mówiąc głośno, że nie godzą się na sprzedaż tego terenu.

Zdaniem prezydenta Marka Materka, pierwsza firma, która wyraziła chęć zakupu tych terenów deklarowała, że zatrudni około 40 osób. Teraz ponoć już trzy przedsiębiorstwa są zainteresowane przystąpieniem do przetargu. Jeśli do niego dojdzie, wygra ten „kto da więcej”. Nieoficjalnie mówi się, że jedną z firm zainteresowanych kupnem terenów jest potentat z branży fast food, sieć McDonald`s.

(mp)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ