reklama

Pozaduszkowe refleksje

W numerze

Pozaduszkowe refleksje

Mamy za sobą odwiedziny miejsc spoczynku najbliższych nam osób. To rzadka okazja do spotkania bliższej i dalszej rodziny, przyjeżdżającej czasem z odległych stron. Także dawno nie widzianych znajomych. Nasze dzieci i wnuki mają okazję dowiedzieć się w tych dniach czegoś więcej o babci, dziadku, a także o ludziach – bohaterach, dzięki którym dziś mamy swój kraj, pokój, lepsze życie. Im wszystkim możemy wspólnie zapalić świeczkę – symboliczny płomyk pamięci. To dni skupienia, zadumy, pamięci, modlitwy i refleksji. Czasem rachunku sumienia. Zdarza się, że dopowiadamy coś bardzo ważnego, czego nie zdążyliśmy lub nie potrafiliśmy, powiedzieć za życia.

Znam osoby, które przy grobie najbliższej osoby podejmują (jakby wspólnie) najważniejsze życiowe decyzje. Dzielą się bólem, ale i radością. To miejsca Święte! Jednak nie zawsze i nie dla wszystkich. A przecież to najnowszy, najbardziej zadbany cmentarz przy ul. Zgodnej!

Przy ławeczce nagrobka, który często odwiedzam, znalazłam np. puszki po piwie. Dwukolorowy kilkuletni świerk został wyrwany z korzeniami... Ilekroć tam jestem zbieram ze wstydem te śmieci, ale kiedy wracam – są już nowe...! Nie wspomnę o tym, że porządkując swój rodzinny nagrobek – pani wyrzuca gruz na "uprawiany" przez sąsiadów trawnik i podlewa go detergentami po umyciu nagrobka. Rośliny giną. My, tacy wierzący, pobożni, rodzinni, dbający o swoje wizerunki – na cmentarzach potrafimy odsłonić swoje prawdziwe oblicze wobec świętego miejsca, wspólnego dobra, innych użytkowników... Może to czas i na takie refleksje? Może to ta właśnie okazja, by nasze dziecko teraz uczyć szacunku i czci dla tych ludzi, "zaludniających" cmentarze? Zatrzymać się przy opuszczonym grobie, opowiedzieć o żołnierzach – bohaterach, o cudownej prababci, która tak bardzo dbała o czystość i porządek wokół siebie? I niech tak będzie....

Kinga Kozłowska

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ