reklama

To już jest koniec? PAKS wygasza oddziały

Kliniki Serca

Na okładce

To już jest koniec? PAKS wygasza oddziały

Kliniki Serca

 

Oddział Chirurgii Naczyniowej Polsko - Amerykańskich Klinik Serca jest już zamknięty. Wypowiedzenia wręczono pracownikom i trwa... sprzątanie.

Do końca mieli nadzieję. Na ulicach Kielc i Warszawy protestowali przeciwko decyzji Narodowego Funduszu Zdrowia, pomocy szukali nawet u prezesa Prawa i Sprawiedliwości, Jarosława Kaczyńskiego. Organizowali się i jednoczyli, personel w obronie miejsc swoje pracy, pacjenci w obronie szpitala, w którym są leczeni. Zebrali ponad 8 tysięcy podpisów. Nie udało się...

Doktor Grzegorz Dzik przekazał 5 października tę złą wiadomość na konferencji prasowej Centrum Kardiologiczno - Angiologicznego im. dr. Wadiusza Kiesza w Starachowicach. Pacjentom, ich rodzinom, personelowi oraz mieszkańcom trudno będzie się z tym pogodzić.

- Zgodnie z logiką, jaką jest zwiększenie dostępności leczenia pacjentów, Centrum Kardiologiczno - Angiologiczne przestaje działać. W dalszym ciągu ogłasza się, że nie ma żadnych merytorycznych powodów, żebyśmy nadal istnieli, nie ma jednak kontraktu z NFZ, nie ma pieniędzy na leczenie. Chirurgia naczyniowa została zamknięta, kardiologia działa jeszcze przez ten miesiąc. Przyjmujemy chorych w stanie zagrożenia życia, którzy wymagają pilnej pomocy, wstrzymujemy natomiast działalność planową. Od początku listopada br. rozpocznie się procedura likwidacji oddziału. Jest to po prostu koniec (...). - powiedział doktor Grzegorz Dzik.

Poradnia Kardiologiczna w ostatnich dniach wrześniach podpisała kontrakt na działalność do czerwca 2018 roku, finansowanie zapewnione ma do grudnia 2017 roku. Pacjenci, którzy mają wyznaczone wizyty i badania kontrolne, będą przyjmowani w wyznaczonych terminach. Jeśli jednak zapadnie ostateczna decyzja o likwidacji oddziału, to najprawdopodobniej pod koniec tego miesiąca AHP wypowie kontrakt. Jak podkreślił doktor Dzik, poradnia nie ma racji bytu bez oddziału.

- Cztery tysiące hospitalizacji na oddziałach, 10 tysięcy porad kardiologicznych, 2 tysiące w poradni chirurgii naczyniowej, 120 osób personelu... To wszystko powoli staje się przeszłością, jeśli chodzi o to miasto i ten region - zakończył doktor Dzik.

Historia najlepiej wyposażonej Kliniki w województwie świętokrzyskim kończy się tragicznie. Przyjdzie jednak taki czas, gdy pacjenci wystawią decydentom rachunek.

- Do tej pory dotarliśmy do osób, które pełnią kierownicze role. Za pomocą manifestacji, za pomocą listów. Mamy wrażenie, że jest to kompletnie ignorowane - powiedziała dr Krystyna Latała - Musiał, kardiolog. - Nasz szpital przez te 10 lat starał się naprawdę stworzyć pełną wspólnotę, między nami a pacjentami. Staraliśmy się zapewnić im opiekę na najwyższym poziomie. (...). Likwidowanie takich placówek, jak nasza, spowoduje tylko to, że ten ogrom pacjentów znowu będzie zmuszony wejść w gabinety prywatne, wyłożyć pieniądze, by zabezpieczyć swoje zdrowie. U nas nie było „wejścia” na oddział za pomocą wizyty w gabinetach prywatnych, nie było protekcji. Preferowaliśmy transparentny sposób działania. Chyba komuś to przeszkadzało - dodała.

Czy jest jeszcze iskierka nadziei? 10 października personel i pacjenci wyruszają w ostatni bój do Warszawy. Będą protestować przez budynkiem Sejmu RP, a doktor Krystyna Latała - Musiał i doktor Grzegorz Dzik pojawią się na obradach Sejmowej Komisji Zdrowia. (zaz)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ