reklama

Oddziałowa i położna wracają do pracy

Sąd nie zgodził się z argumentacją dyrekcji

 

Starachowicki sąd nie uznał argumentacji dyrekcji szpitala i przywrócił do pracy oddziałową i położną Oddziału Położniczo-Ginekologicznego. To kolejne wyroki w sprawie powiązanej z kontrowersyjnym porodem w starachowickim szpitalu.

W listopadzie ub.r. pacjentka urodziła martwe dziecko na podłodze w sali naszego szpitala. Bez medycznej opieki. Konsekwencją było dyscyplinarne zwolnienie ośmiu pracowników, którzy tego dnia mieli dyżur w Oddziale Ginekologiczno -Położniczym. Nie zgodzili się jednak z argumentacją dyrekcji szpitala i zastosowaniem odpowiedzialności zbiorowej, odwołując się od tej decyzji do sądu.

Procesy dwójki lekarzy i sześciu położnych toczyły się przed starachowickim sądem od lutego br.

Ordynator, którego w tym czasie nie było na oddziale, za zwolnienie w trybie natychmiastowym otrzymał zadośćuczynienie w wysokości trzymiesięcznej pensji, pozew lekarki, która dyżurowała, gdy doszło do "porodu na podłodze", o odszkodowanie sąd oddalił, uznając, że pracodawca przedstawił wiarygodne argumenty i miał prawo ją zwolnić.

Trzy położne podpisały natomiast ugodę ze szpitalem, a położna, która dyżurowała bezpośrednio przy pacjentce - na pododcinku patologii ciąży, nie wróci do pracy. Wyrok w sprawie dwóch pozostałych położnych zapadł we wtorek, 29 sierpnia br. Sąd przywrócił do pracy siostrę oddziałową i położną, przyznał im również odszkodowania. Wyrok nie jest prawomocny.

(mp)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ