Obwodnica Wąchocka już bliżej?

Posłowie z ministrem u burmistrza

Na okładce

Obwodnica Wąchocka już bliżej?

Posłowie z ministrem u burmistrza

 

Wiceminister Zbigniew Rynasiewicz gościł w piątek w Wąchocku, w asyście posłów PO: Marzeny Okły - Drewnowicz i i Artura Gierady. Rozmawiano o przyspieszeniu budowy obwodnicy Wąchocka, która ma wrócić na listę zadań "Programu budowy dróg krajowych na lata 2014-2023". Konkretów jednak nie było.

Wiceminister infrastruktury i rozwoju Zbigniew Rynasiewicz spotkał się z włodarzami. Wąchocka, by porozmawiać o budowie obwodnicy, która - zgodnie z zapowiedziami - wrócić ma znowu na listę zadań w ramach „Programu budowy dróg krajowych na lata 2014-2023”. Wprawdzie nie podstawową a rezerwową, ale to także stwarza duże szanse realizacji inwestycji. W raporcie z konsultacji publicznych, jaki ukazał się w zeszłym tygodniu, pojawił się zapis o uwzględnieniu części zgłaszanych tam postulatów, co dobrze rokuje dla inwestycji. Wprawdzie nie jest to pełen sukces, ale od czegoś należy zacząć. Posłowie PO, którzy też gościli w piątek w Wąchocku, nie byli jednak skorzy do deklaracji, jak podczas konferencji w Ratajach, w 2011 r.

- Przyjechaliśmy tutaj z wiceministrem, aby naocznie zobaczył, na jakim etapie pod względem dokumentacji jest inwestycja i jak wyglądają problemy - mówiła posłanka Marzena Okła - Drewnowicz. Przyznała, że kiedy w 2011 roku otrzymała pismo z Ministerstwa Infrastruktury do ministra finansów o zabezpieczenie środków, była przekonana, że zostaną zabezpieczone.

- Opozycja może nas krytykować, ale ani na chwilę nie ustaliśmy w lobbingu, a dziś nadszedł moment na kolejne działania - mówiła poseł.

- Jest wiele przyczyn, z powodu których nam wtedy się nie udało. Z pewnością nie było to spowodowane tym, że ktoś za słabo lobbował - stwierdził wiceminister Zbigniew Rynasiewicz. - Cięcia dotknęły wszystkich. Nie była to zresztą jedyna inwestycja w Polsce, która nie zafunkcjonowała. Wszyscy chcieliśmy dobrze, a zupełnie niezamierzenie wyszło, jak wyszło. Zawsze budujemy pozytywny kalendarz, o negatywnym nikt z nas nie myśli. Chcemy przyjąć plan budowy dróg i wpisać tam Wąchock - stwierdził wiceminister.

Pytany, czy nie jest to kiełbasa wyborcza, odpowiedział:

- Podejmujemy kolejną próbę, a że zbiegła się ona w czasie z okresem wyborczym, na to nie mamy już wpływu. Wybory były i będą.

- Gdyby faktycznie tak było, to pojechalibyśmy w te miejsca, gdzie wiele udało się zrobić. Jesteśmy za to w Wąchocku, bo uważamy, że jest to droga kluczowa i to pod względem wielu aspektów - stwierdził poseł Artur Gierada, dodając, że lista, która jest obecnie tworzona, ma charakter bardzo realny dla zadań, które można wykonać z oszczędności przy rozstrzyganych przetargach i z dodatkowych źródeł.

Konkrety jednak nie padły. Wykorzystując obecność parlamentarzystów i dyrektora kieleckiego oddziału GDDKiA - Krzysztofa Strzelczyka, burmistrz Jarosław Samela rozmawiał też o problemach bieżących, jak budowa chodnika. Chociaż wciąż wierzy w powodzenie tej inwestycji.

- Nie chodzi tylko o Wąchock, ale o rozwój całej Specjalnej Strefy Ekonomicznej „Starachowice”. Trzeba bowiem pamiętać, że jest to droga, która doprowadza transport ciężki do miasta, w którym pracuje większość wąchocczan - mówił burmistrz Samela. - Stąd nasz wysiłek i lobbowanie, aby w tej perspektywie - do roku 2023, inwestycja wreszcie powstała.

- Na pewno pomogło zainteresowanie ze strony samorządów i obywateli. Bez niego trudniej by było uargumentować potrzebę tej inwestycji - powiedział natomiast w rozmowie telefonicznej z GAZETĄ wiceminister gospodarki Arkadiusz Bąk, który lobbował za tym projektem w ministerstwie finansów.

- Oczywiście byłoby lepiej, gdyby znalazł się na liście podstawowej, ale trzeba zdawać sobie też sprawę, że jest tam już wiele projektów z województwa świętokrzyskiego. Trzeba działać rozważnie, nie wywołując oporów, na jakie można by się narazić forsując maksymalne żądania - stwierdził wiceminister, bo przed każdą z inwestycji (także z podstawowej listy) droga do realizacji jeszcze daleka.

- Dopóki nie ma nie pieniędzy, wszystko jest jeszcze możliwe - powiedział krótko.

- Ważne, że projekt może wrócić na listę. W przeciwnym razie byłoby już po sprawie, a tak nadal jesteśmy w grze - stwierdził wiceminister, dodając, że jest to kluczowy krok w walce o obwodnicę.

- Teraz trzeba tylko pilnować, by inwestycja została zrealizowana, bez fajerwerków czy spektakularnych działań - stwierdził Arkadiusz Bąk.

Duża w tym rola samorządowców, którzy powinni wspierać wszelkie plany inwestycyjne, łącznie z otoczeniem biznesu, bo tylko w ten sposób, jak stwierdził, można dowieść, że nie chodzi tylko o wyasfaltowanie 12- kilometrowego odcinka, o czym mówiło się do niedawna, lecz o arterię, stanowiącą kręgosłup inwestycyjny północnej części województwa świętokrzyskiego. Ale bez ekspansywnej polityki inwestycyjnej, a więc przygotowania terenów inwestycyjnych czy planów rozwoju, trudno będzie tego dowieść.

- Robimy, co w naszej mocy - powiedział GAZECIE starosta Dariusz Dąbrowski. - Nie mamy wprawdzie własnych terenów pod inwestycje, ale angażujemy się mocno w podwyższenie potencjału firm działających w strefie, które szukają wciąż dobrej kadry - powiedział starosta. - Stąd nasze działania związane z kształceniem dualnym w szkołach prowadzonych przez powiat. Wspólnie z kierownictwem MAN odwiedziliśmy Zespół Szkół Zawodowych w Swarzędzu, gdzie funkcjonuje klasa dedykowana volkswagenowi. Podobną, tyle że na potrzeby MAN, chcielibyśmy utworzyć u nas w Zespole Szkół Zawodowych nr 3, co niosłoby duże korzyści dla wielu stron. Myślę że to też byłoby docenione przez ministerstwo - stwierdził starosta.

(An)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ