JUŻ W KIOSKU

Powspominajmy - 2

O miejskich autobusach

2022-01-23

O miejskich autobusach

Temat rzeka, prawda?
80 lat temu na rynku powieszono Marysię

2022-01-22

80 lat temu na rynku powieszono Marysię

Obrazy widziane wokół najpierw paraliżują, potem znieczulają. Kiedyś nadejdzie moment, że zaczniemy traktować je jako coś niemal nierealnego. Tak właśnie jest dziś, z perspektywy wygodnego fotela 6 września 1942 roku jest niemal nierealny.
Dyliżans i pocztylion. Tak, to Wierzbnik właśnie

2022-01-16

Dyliżans i pocztylion. Tak, to Wierzbnik właśnie

Dyliżans dotarł do serca miasta, spokojnie tocząc się po bruku. Mijał wozy gałganiarzy, przejechał obok poidła, z którego cztery dorożkarskie szkapy piły łapczywie, w końcu wturlał się w pocztową uliczkę. Konie pogalopowały alejką pośród promieni złocących kocie łby wierzbnickiego traktu...
Pozostały po nich żółte karty zdjęć

2022-01-15

Pozostały po nich żółte karty zdjęć

Kiedyś przemierzali te same co my ulice, spieszyli z pracy do domu, zajmowali dziećmi, odpoczywali... 
Przywróćmy im twarze

2022-01-12

Przywróćmy im twarze

Pisaliśmy o starachowickich dorożkach, podawaliśmy nawet cennik - taki połowiczny. Gdyby ktoś się uparł, mógłby nam wcale nie zechcieć uwierzyć, ze kiedyś tak się właśnie podróżowało.
Echa wierzbnickiej prasy

2022-01-09

Echa wierzbnickiej prasy

Ilu czytelników, tyle opinii o lokalnych mediach. Temu za dużo polityki, tamtemu za mało sportu, jeszcze inny chciałby więcej sensacji. - No nie dogodzisz - mówi moja redakcyjna koleżanka i pewnie racji trochę ma. Mnie pociesza myśl, że czytelnik niewiele się zmienił i redaktorzy dawnej wierzbnickiej gazety z podobnymi problemami się zmagali.
Rybna anegdotka w liście zaklęta

2022-01-08

Rybna anegdotka w liście zaklęta

- Do Wielmożnego Pana Doktora, Wicestarosty w Wierzbniku. W związku z nadchodzącym Nowym Rokiem... - tak zaczynał się pewien list znaleziony w domu, którego już nie ma.
Wiśta, wio! Starachowickie dorożki

2022-01-05

Wiśta, wio! Starachowickie dorożki

Jednokonna dorożka z woźnicą znużonym i zagrzebanym w kożuch wlokła się ulicami. Deszcz mżył drobny, lecz gęsty i buda dorożki całkowicie była podniesiona, w środku ktoś klął cicho pod nosem. Na pogodę, ludzi i wszystko po kolei. Nowy Rok wpadł słabą pogodą i nic nie zapowiadało, by zima miała powrócić...

2022-01-02

"Odważny, uparty i nieustępliwy. Taki był Józef Krzos"

Sto lat temu zamordowano Józefa Krzosa. Kto dziś o nim pamięta? Czyż nie jest jedynie odległym echem  ulicy, której też już nie ma? I przyjdą pokolenia, dla których Józef Krzos będzie nic nie mówiącym nazwiskiem, uniosą brwi w lekkim zdziwieniu, albo po prostu pominą je milczeniem. Przypomnijmy więc postać chłopca, który zawalczył o swoich współpracowników.
Jak kąpiel, to w łaźni

2021-12-27

Jak kąpiel, to w łaźni

— Łaźnia sklepista, / Przy niej dwie izbie, zamczysta; / Pieca w niej nie masz, przez parę / Czyni ogień jakąś wzwarę — to opis łaźni pewnego pałacu w Warszawie, ale samo to słowo łaźnia przywołuje mniej więcej taki obraz miejsca, o którym dziś napiszemy. Starachowicka łaźnia przy ulicy Radomskiej...
Ze Starachowic do Konstantynopola

2021-12-26

Ze Starachowic do Konstantynopola

Ach te podróże... I wcale nie jest tak, że "Zielona" to tylko buty na nogi i gdzie ją tam oczy poniosą. Redakcyjnie lubimy bardzo sentymentalne podróże, co zresztą można zauważyć śledząc nasze historie. Liczymy, że jakaś nowinka się zawsze znajdzie i czymś Was zaskoczymy. A zatem, czy wiecie, że...

2021-12-22

"Nie pamiętam jego twarzy"

Pomnik żołnierzy radzieckich jest solą w oku miasta. Przynajmniej kilkukrotnie dewastowany, oblewany farbą, ma zniknąć z miejskiej przestrzeni. Nie chcemy go tu, nie lubimy tego, co "ruskie", precz z czerwonoarmistami. Dla wielu to tylko kamień, nic konkretnego, symbol czegoś znienawidzonego.
Tajemnica Nataszki

2021-12-20

Tajemnica Nataszki

Wojna. W tym słowie kryje się ogrom emocji, a za każdą z nich stoi człowiek. Rozpada się świat. Nie tylko ten konkretny, złożony z kamienic, domów, ulic, zakładów i szkół... Rozpada się świat ludzi. Jednym z pisarzy, do których wracam nader często jest Erich Maria Remarque, on jest autorem słów, które stanowią dla mnie kwintesencję wojny. "Mieliśmy osiemnaście lat i zaczęliśmy miłować świat i istnienie; kazano nam do tego strzelać. Pierwszy granat, który padł, trafił w nasze serca."
Zbrodnia na Małym Rynku

2021-12-18

Zbrodnia na Małym Rynku

Wierzbnik, male miasteczko, po którym jeno ślad w duszach tych bardziej sentymentalnych mieszkańców pozostał. Miasteczko, które w tychże sercach wciąż rozbrzmiewa gwarem przekupek, kłótnią w jidisz, dzwonem Świętej Trójcy i...  zbrodnią rozpalającą wyobraźnię tropicieli tajemnic.
Wierzbnickie sacrum

2021-12-11

Wierzbnickie sacrum

Kościół - punkt wyjścia i odniesienia, początek i koniec każdej społeczności, serce wsi i miasteczka. Bijące od zawsze, kiedyś szczególnie mocno. Trafiał tam każdy, poprzez sakrament chrztu stawaliśmy sie członkiem wspólnoty, ślub nakładał obowiązek rodziny, pogrzeb kończył wszelkie ziemskie powinności. Taki był także ten wierzbnicki, sacrum pod wezwaniem Świętej Trójcy, którego historię dziś opowiemy.
Benedyktynów i cystersów ambicje...

2021-12-04

Benedyktynów i cystersów ambicje...

Czyli pokłosie, którym był Wierzbnik. W takiej oto klamrze można by było zamknąć historię miasta, którego przeszłość staram się przywołać na kartach "Zielonej". Swoją drogą, to nieco sentymentalna nam się gazeta zrobiła, nie moja to fanaberia, a jedynie prośba szanownych  Czytelników.
Kamienica Gepardów

2021-11-11

Kamienica Gepardów

Drzemiące kamienice otaczały rynek. Gdzieniegdzie stuknęła okiennica, wpadający przez niedomknięte okna wiatr poruszał bielutkimi firankami, pierwsze promienie słońca tańczyły na blatach stołów, na pożółkłych kartach zeszytów. Gdzieś zamiauczał kot, zaszczekał pies, zatrzeszczały sprężyny łóżek - ktoś szykował się do pracy. Oto Wierzbnik końca XIX i początku XX wieku, niedługo zawita tu Wielka Wojna.
Co śpi w murach wierzbnickiej kamienicy

2021-11-07

Co śpi w murach wierzbnickiej kamienicy

Historia każdego miasta jest jedyna, niepowtarzalna, wyjątkowa. Jest jak księga, której karty zapisują kolejne pokolenia. Przemierzając codziennie ulice nie zawsze widzimy to, co nas otacza, mijamy obiekty, miejsca, place, które snują swoją opowieść z nadzieją, że w końcu ktoś się zatrzyma i posłucha. Warto to zrobić, bo to właśnie ten szept historii tworzy naszą tożsamość. Wsłuchajmy się zatem w opowieść pewnej kamienicy.