reklama

Prezydent pójdzie do więzienia, będą wybory

Duże zmiany szykują się w mieście

Na okładce

Prezydent pójdzie do więzienia, będą wybory

Duże zmiany szykują się w mieście

Sąd Okręgowy w Kielcach utrzymał w mocy styczniowy wyrok Sądu Rejonowego w Starachowicach w sprawie oskarżonego o korupcję prezydenta Starachowic Wojciecha Bernatowicza, a to oznacza, że najbliższe 3,5 roku spędzi w więzieniu. W mieście szykują się zatem wybory...

W  środę przed Sądem Okręgowym w Kielcach zakończył się proces apelacyjny trójki skazanych za korupcję: prezydenta Wojciecha Bernatowicza, urzędniczki Justyny Zapały i handlującego miałem przedsiębiorcy Mariana Sławińskiego.

- Sąd II instancji utrzymał w mocy wyrok Sądu Rejonowego w Starachowicach - poinformował   sędzia Marcin Chałoński, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Kielcach. Uwolnił jedynie urzędniczkę UM od zarzutu mataczenia i zezwolił na publikację wizerunków i danych osobowych skazanych.

- Po sporządzeniu pisemnego uzasadnienia wyroku, co może potrwać do dwóch tygodni, akta zostaną przekazane niezwłocznie do Sądu Rejonowego w Starachowicach. Tam, przewodniczący Wydziału Karnego wyda zarządzenie o wykonaniu wyroku. Wezwie oskarżonego do zgłoszenia się w określonym terminie do wyznaczonego zakładu karnego. Zazwyczaj to kwestia ok. miesiąca - powiedział nam sędzia Marcin Chałoński.

W przypadku Wojciecha Bernatowicza w grę może wchodzić Areszt Śledczy na Piaskach lub Zakład Karny w Pińczowie, choć bardziej prawdopodobny wydaje się pierwszy.  Może tam spędzić ok. 3 lat, bo sąd zgodził się zaliczyć mu w poczet kary areszt tymczasowy.

Dla miasta oznacza to jedno - przedterminowe wybory. Kiedy zostaną przeprowadzone? Na razie trudno powiedzieć. Wiele zależeć będzie od tego, kiedy wygaszony zostanie mandat Wojciecha Bernatowicza, a upoważniona do tego jest Rada Miejska.

- Ma na to 30 dni od dnia wystąpienia przesłanek do wygaśnięcia mandatu, jak mówią o tym przepisy - cytuje nam Adam Michcik, dyrektor kieleckiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego. W tym przypadku chodzi o utracenia prawa wybieralności przez Wojciecha Bernatowicza.

Ale żeby rozpocząć tę procedurę, nie wystarczą informacje medialne o tym, że włodarz został skazany. O tego rodzaju fakcie Rada Miejska musi dowiedzieć się oficjalnie czyli od sądu. W zarządzeniu wyroku, wskazana jest data stawiennictwa w zakładzie, a w jednym z podpunktów zalecenie wysłania tej informacji (o prawomocnym skazaniu) do Rady Miejskiej, wyjaśnia sędzia M. Chałoński. I właśnie w ciągu 30 dni od powzięcia tej informacji, radni powinni podjąć uchwałę w sprawie wygaszenia mandatu. Jeśli tego nie zrobią, w drodze nadzoru sprawą zajmie się wojewoda.

- Może wezwać Radę Miejską do podjęcia takiej uchwały, albo w zastępstwie wydać zarządzenie o wygaszeniu mandatu - powiedziała Agata Wojda, rzecznik wojewody świętokrzyskiej.

To jednak nie kończy sprawy, bo jak na każdą decyzję administracyjną, stronie zainteresowanej (czytaj prezydent) przysługuje możliwość jej zaskarżenia.

- Prezydent w ciągu 7 dni od doręczenia uchwały lub zarządzenia, może zaskarżyć je Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego - wyjaśnia Adam Michcik. -  Sąd musi skargę rozpatrzyć w ciągu kolejnych 14 dni.

Postępowanie, jak w przypadku sądów publicznych, jest dwuinstancyjne, więc przysługuje kolejne odwoływanie, na co jest siedem dni, a sąd na rozpatrzenie ma ich 14. Przy założeniu, że włodarz będzie się odwoływał, procedura wyborcza może zostać uruchomiona najwcześniej za około 2,5 miesiąca, a więc pod koniec listopada br. Nie można jej rozpocząć, zanim uprawomocni się zarządzenie albo uchwała. Gdy to nastąpi, wojewoda będzie musiała niezwłocznie zwrócić się do premiera o wyznaczenie osoby pełniącej obowiązki prezydenta miasta, czyli komisarza wyborczego, co powinno nastąpić w ciągu miesiąca. W grudniu powinien więc już rządzić. O tym, czy dojdzie do przedterminowych wyborów zdecyduje już Rada Miejska.

- Ustawa określa jasno, że jest to niezbędne, jeśli do planowych wyborów, które odbędą się 21 listopada 2014, zostało więcej niż dwanaście miesięcy. Jeśli natomiast zostało do nich mniej niż 12 miesięcy, a więcej niż sześć, Rada może podjąć uchwałę o nie przeprowadzaniu wyborów przedterminowych - tłumaczy nam A. Michcik. - Ma na to 30 dni od uprawomocnienia się uchwały o wygaśnięciu mandatu. Gdy takowej nie będzie, premier zarządzi wybory przedterminowe, a kalendarz wyborczy zaopiniuje PKW. Czas oczekiwania na datę wyborów to średnio dwa miesiące. Bardzo możliwe, że wczesną wiosną przyszłego roku mieszkańcy pójdą do urn. Jeśli włodarz się nie odwoła, może nastąpić to wcześniej. Wybrany wówczas prezydent, porządzi zatem miastem do 21 listopada przyszłego roku.

 Chętnych na prezydencki fotel będzie zapewne wielu, partie na razie milczą o tym, kogo wystawią, a media spekulują, że z SLD wystartuje w wyborach aktualnie rządzący miastem wiceprezydent Sylwester Kwiecień, mówi się również o pani wiceprezydent Małgorzacie Szlęzak. Z Prawa i Sprawiedliwości w grę wchodzą radni: Lidia Dziura, Danuta Krępa, Dariusz Nowak oraz Andrzej Pruś, asystent posła Krzysztofa Lipca, a Platforma Obywatelska RP postawić ma na Jolantę Nowak, przewodniczącą powiatowych struktur PO oraz Tomasza Jarosława Capałę. Wymieniany przez wielu Marek Materek zaprzecza natomiast, jakoby miał ubiegać się o prezydencki urząd w mieście. Polskie Stronnictwo Ludowe też deklaruje udział w wyborach, o nazwiskach rozmawiać na razie nie chce, ale w grę wchodzić może były prezydent miasta Zenon Krzeszowski. Swoich kandydatów mogą wystawić jeszcze: Europa Plus (Beata Stąpor), Ruch Palikota, Porozumienie Samorządowe oraz spółdzielcy, wspólnoty mieszkaniowe i stowarzyszenia. Będzie duży wybór!

(An)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ