reklama

Poezja na salonach

W numerze

Poezja na salonach

Gospodarzem Jesiennego Salonu Literackiego (jak poprzednich) był Antoni Dąbrowski, który wspólnie z prezesem TPS omówili przygotowaną do druku publikację: "Architektura przemysłowa i osiedla robotnicze Starachowic w XIX i XX wieku".

 Pomimo wczesnej pory, dopisali goście ze środowisk literackich Ostrowca i Skarżyska. Właśnie Małgorzata Spychaj z ostrowieckiej grupy "Aspekt", zaprezentowała swoje najświeższe dziecko "Fotografię myśli". Swoją przygodę z piórem zaczęła od poezji, potem przyszła proza o pobycie w USA (2011) "Kopciuszek na Manhattanie", a obecnie szasta lirykami, epiką, aforyzmami, fraszkami i całkiem sporą dawką satyry, która spotkamy właśnie w "Fotografii myśli". Nie brak jej dystansu do siebie, potrafi też przekazać czytelnikowi piękno przyrody rodzinnego Ćmielowa. Debiutantów było wielu. Jerzego Kołaczyńskiego wszyscy w świecie znają z powodu tzw. kołaczyńsko-ratajskiego postrzegania wszelkich sztuk plastycznych. Ale żeby dopadła go cudowna Kamena? Tutaj zaskoczył wszystkich oryginalnością, świeżością ujęcia tematu i urokliwą przewrotnością. Szkoda tylko, że odważył się przeczytać tekst osobiście. Ktoś z dobrą dykcją wydobył by z utworu prawdziwy blask. Nie okłamujmy się i nie boczmy, ale Jureczek czyta trochę lepiej od świetnego poety Włodzimierza Kowalczyka, gdyż ten pewnie jakiś czas temu nabrał manier od dziarskiego kaprala - a może tylko udającego dziarskość. Żeby było sprawiedliwie przyznam, że ja również czytam fatalnie, z jedną wszakże różnicą - gdyby przyszło do czytania, poprosiłbym o wyręczenie którąś z pań - one lepiej wiedzą, co my czujemy! Poza tym, tak Jureczek jak również kardynał rodzimych literatów Włodzimierz Kowalczyk są artystami pełną gębą. Jeszcze chwilka Jureczku i będziesz doceniony podobnie jak docenili Waldemara Podworskiego, o czym poniżej. Na Kruszwickich Spotkaniach Literackich zgarnął nagrodę za wiersz "Dialog z lustrem", który posłużył za tekst do muzyki na płycie "Nadgoplańskie szepty". Wielu zwolenników twórczości Waldemara Podworskiego ucieszy wiadomość, iż niebawem ukaże się następny tomik jego poezji. Na otarcie łez przeczytał świetnie wierszowany realizm, w którym przyszło nam żyć, pt. "Moje osiedle".

Skoro mowa o łzach, następny debiutant machnął smutny wiersz o odrzuconym poecie: "Znajomy". Zgoła w inną, bo patriotyczną nutkę, uderzył Janusz Obara. Pod wpływem obrazu przedstawiającego Józefa Wybickiego, a namalowanego przez dobrze znanego nam artystę Kazimierza Kołomyję, Janusz Obara napisał jak gdyby dalszy ciąg naszego hymnu, w którym zawarł historię Polski od Księstwa Warszawskiego, po czasy kończące II wojnę światową i nadał mu tytuł: "Jeszcze Polska nie zginęła" (?!). Jeszcze jednym debiutantem był Piotr Kominek z "Itaką" i "Bukietem róż". Kilka słów o książce "Nad Taraską i Łososiną" i zawartych w niej młodzieńczych latach spędzonych w Mniowie, Skarżysku, przybliżył  prozą i wierszem Czesław Nowakowski. Z humorem o ludziach starszych: Skarżyska, Starachowic i Końskich wypowiedział się członek Grupy Literackiej "Wiklina" Mirosław Pardela. Był również list do Wisławy Szymborskiej, napisany przez Teresę Wiącek z Grupy "Aspekt". Duże brawa za celne fraszki otrzymała Irena Mikla. Co do starachowickiego Norwida w spódnicy, czyli Katarzynie Jasztal, która godzinami z głowy może recytować swoje wiersze, tym razem uraczyła nas utworem o hetmanie Czarnieckim. Oprócz wielu nagród jakie zdobyła dotychczas, bardzo ceni sobie każdorazowe docenianie jej twórczości (VI edycja) w Ogólnopolskim Konkursie Poezji Regionalnej im. Feliksa Raka w Krasocinie.

 Do tradycji "salonów" należy rozstrzygnięcie Turnieju Jednego Wiersza, na który wpłynęło 13 utworów. Jury w składzie: Jadwiga Zaręba, Agnieszka Zięba-Dąbrowska i Zofia Walas przyznało nagrody: I - Katarzyna Jasztal, II  - Waldemar Podworski i dwa równorzędne III - Adam Cieślik wraz z Januszem Niewczasem. Salonowi towarzyszył również kiermasz nowinek wydawniczych starachowickich oficyn. Nasze gratulacje.

Marek Oziomek

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ