Angażują ministra w śmieciową sprawę

Sędzia otrzymała anonim

Na okładce

Angażują ministra w śmieciową sprawę

Sędzia otrzymała anonim

 

Wydawało się, że rozprawa sądowa w tzw. "aferze śmieciowej" zmierza ku końcowi, jednak podczas posiedzenia 7 czerwca br. nie zapadły żadne konkretne decyzje. Pojawił się za to anonimowy list, adresowany do samego ministra Zbigniewa Ziobry.

Proces w tej sprawie ruszył przed starachowickim sądem w marcu 2017 roku. Na ławie Proces w tej sprawie ruszył przed starachowickim sądem w marcu 2017 roku. Na ławie oskarżonych zasiadają dwaj byli prezydenci Starachowic: Wojciech Bernatowicz i Sylwester Kwiecień (obaj zgodzili się na podanie swoich nazwisk) oraz miejscy urzędnicy: Marcin G. i Małgorzata K. Są oskarżani o działanie na niekorzyść Gminy Starachowice, bo miała ponieść 3,5 mln zł straty z tytułu wypłacenia zawyżonej opłaty firmie Almax za wywóz śmieci. Sprawa dotyczy lat 2008-2012, chodzi o pięć aneksów do umów na odbiór odpadów z terenu gminy przez firmę Almax (obecnie Toensmeier).

Kwota wycenionych strat przez te same biegłe była kilkukrotnie zmieniana, a na ostatniej rozprawie pojawiła się opinia, że gmina wręcz zaoszczędziła (!). Dlatego czerwcowa rozprawa zapowiadała się interesująco i taka też była, ale z nieco innego powodu niż pierwotnie zakładano. Sędzia przesłuchała dwoje świadków, z trojga przewidzianych do przesłuchania. Największe zainteresowanie wzbudził jednak anonim, jaki trafił do sędzi Joanny Kucy, a adresowany do prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry. Formalnie pismo nie jest anonimem, bowiem jest podpisane przez kobietę, z podaniem adresu zamieszkania, ale okazuje się, że dane są fikcyjne.

- Nawiązując do mojego pisma z dnia 5 lutego 2018 roku, ponownie proszę o objęcie szczególnym nadzorem sprawy zmiany umowy na odbiór odpadów ze Starachowic, które miasto podpisało na 10 lat z firmą Almax i następnie nieprawidłowo aneksowało, przysparzając wielomilionowe korzyści majątkowe firmie Almax, która toczy się przed Sądem Rejonowym w Starachowicach. (...) Moim zdaniem przebieg sprawy zbacza na fałszywe tory. Dlaczego sąd z urzędu występuje o dane o cenach na innych wysypiskach, skoro Almax, jako jedyny oferent wygrał przetarg, podpisał umowę i zobowiązany był do przekazywania odpadów zebranych od mieszkańców Starachowic, po zamknięciu składowiska w Marcinkowie na wysypisko w Janiku? Tam odpady przekazywał, o czym świadczą składane przez Almax prezydentowi miasta na bieżąco sprawozdania. Być może ceny na różnych składowiskach są wyższe, ale co to ma do rzeczy? Dlaczego sąd z urzędu wzywa troje świadków – pracowników Almaxu, do wyjaśnienia nowych okoliczności? Wiadomo przecież, że będą zeznawać na korzyść firmy. Czyżby zmierzał do uniewinnienia? Czy biegłe, które dokonują wyliczeń, znają obowiązujące przepisy prawa dotyczące gospodarki odpadami, ustawy o zamówieniach publicznych, finansach publicznych? Dlaczego pozwalają sobą tak manipulować i w konsekwencji kompromitować się? Bo jak można wyliczyć straty gminy raz 3,5 miliona, potem 900 000 zł lub 1 100 000 zł

i na koniec 1,5 miliona na plus? Czy pan prokurator obecny na rozprawie orientuje się w przedmiocie sprawy? Nie zadaje pytań przesłuchiwanym świadkom, nie protestuje przeciwko bezsensownym wnioskom ze strony czterech obrońców oskarżonych. Nie zgłasza własnych wniosków. Do czego to w konsekwencji doprowadzi? (...) Bardzo proszę o zainteresowanie się tą sprawą i dopilnowanie, aby zapadł sprawiedliwy wyrok - odczytała treść pisma sędzia Kucy.

- Bardzo chciałabym przesłuchać tę osobę, autora. Rozumiem, że jest to osoba, która bierze udział w rozprawie, skoro tak dokładnie wie co na sprawie się dzieje. (...) Jeżeli ta osoba by się zgłosiła, sąd przesłuchałby ją w charakterze świadka, skoro posiada tak ważne informacje – powiedziała sędzia Joanna Kucy.

Termin kolejnej rozprawy wyznaczono na 3 lipca, na godzinę 8.30.

(mp)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ