Witryna

Nadejścia wiosny

długo oczekiwałem

Na słoneczku się

wygrzewać chciałem

To się koniecznością

stało

Gdy te ...dziesiąt lat

mi przeleciało

Odtąd mam takie zwykłe

wiosenne zwyczaje

Lubię siedzieć

przed domem,

gdy słoneczko wstaje

W ciągu dnia

podziwiać je

jak po niebie chodzi

A wieczorem,

jak w obłokach

czerwonych zachodzi

Niestety

nie zawsze takie

sytuacje bywają

Zdarza się,

że słońca nie ma,

bo go chmury zasłaniają

Snują się

w przestrzeni

i światu smutnie się

kłaniają

A po pewnym czasie

z lekka gdzieś

odpływają

Na nadmiar słońca

nigdy się

nie użalam

Jego istnienie

za wielki cud świata

uważam

A gdy się zdarzy,

że jest go mało

Cierpliwie czekam

by znów na niebie się

pokazało

Wiem, że słońce jest

bożym klejnotem

Dla ludzkości

prawdziwym złotem

Ono nad wszystkim

zdecydowanie

dominuje

Wszystko co nas otacza

przepięknie koloruje

Ono zapewnia

rozwój całego świata

Ułatwia ludziom

rozkosz życia

każdego lata

Rozsyłane promienie

grzeją niby

ogień ukryty

Jest to więc

obiekt wieczny,

nigdy nie zużyty.

W myślach swoich

wciąż mam

oczekiwanie

Wyglądam,

czy już świeci

to moje słoneczne

kochanie

Wzdychając pragnę,

by zawsze było

na niebie

Och, ty słoneczko,

jak ja kocham ciebie

10.04.2018

Franciszek Dobrucki

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ