Nowe kompetencje prezydenta

Nie wszystkim to się spodobało

W numerze

Nowe kompetencje prezydenta

Nie wszystkim to się spodobało

 

Radni miejscy przyznali nowe kompetencje prezydentowi Markowi Materkowi. Bez burzliwej dyskusji się nie obyło. 

Każdą zmianę w budżecie gminy radni, zgodnie z przepisami, muszą zaakceptować. Pod obrady wprowadzane są często. Związane jest to najczęściej z inwestycjami, bowiem po przetargach okazuje się, że potrzeba odrobinę większych środków niż pierwotnie zaplanowana na konkretne zadanie kwota.

Za kadencji prezydenta Marka Materka takich zmian jest naprawdę dużo, jednak tyle kontrowersji, jak na piątkowej (25 maja) sesji, nie było dawno. W jednej z uchwał o zmianach w budżecie pojawił się m.in. zapis: "Upoważnia się Prezydenta Miasta do (...) dokonywania zmian w planie wydatków na zadania inwestycyjne roczne w ramach działów, dokonywania zmian pomiędzy wydatkami bieżącymi a wydatkami majątkowymi w ramach działu". Daje to nowe uprawnienia prezydentowi, co nie spodobało się radnym opozycji. Zaprotestował radny Sojuszu Lewicy Demokratycznej Sylwester Kwiecień, a także radni Prawa i Sprawiedliwości.

- Dlaczego chcemy ograniczyć kompetencje radnych? Ja ze swojej strony deklaruję, że zjawię się na każdej nadzwyczajnej sesji, jeśli pojawi się nagła konieczność dokonania zmian w budżecie gminy. Z tym nigdy nie było problemów i myślę, że większość radnych postąpi podobnie - mówił radny Kwiecień.

W podobnym tonie wypowiedziała się także Joanna Główka z PiS. Przewodniczący rady, Michał Walendzik (z koła sympatyzującego z prezydentem) zapytał więc miejską skarbniczkę, czy taki zapis byłby precedensem i czy w Starachowicach "podobne, a nawet większe uprawnienia prezydent otrzymywał w przeszłości". Skarbnik UM, Halina Piwnik przyznała, że "podobne a nawet większe uprawnienia w przeszłości prezydent Starachowic posiadał". Mimo to, rada była w tej kwestii bardzo podzielona, a o losach uchwały zadecydował jeden głos. Wynikiem 11 "za" 10 "przeciw" prezydent zyskał nowe uprawnienia. Po głosowaniu emocje nadal nie opadły.

- Ja zwracam się do państwa dziennikarzy, żeby po sesji zapytali radnych, którzy zagłosowali "za", dlaczego popierają ograniczanie kompetencji Rady Miejskiej - mówił wyraźnie poirytowany przyjęciem uchwały radny Zygmunt Andrejas z Prawa i Sprawiedliwości.

Nie każdy - jak widać - chce mieć swoje zdanie we wszystkim, panie radny!

(mp)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ