Dokonał (prawie) niemożliwego

Jan Wegiera z Wikinga - zrobił to!

Informacje sportowe

Dokonał (prawie) niemożliwego

Jan Wegiera z Wikinga - zrobił to!

 

Republika Południowej Afryki, Czechy i Finlandia - co łączy te kraje z Wikingiem Starachowice? Zawodnik tego klubu Jan Wegiera odwiedził je wszystkie w zaledwie 21 dni i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdy nie fakt, że uczestniczył tam w Mistrzostwach Świata i Europy i za każdym razem zdobywał medal!

- Dla Janka ten najbliższy okres będzie wyjątkowy, bo jeszcze nikt chyba tego przed nim nie zrobił. (...) Gdyby na każdej z tych imprez zdobył medal, to byłoby to niesamowite osiągnięcie, bo trzy medale w niecałe 3 tygodnie to coś niepowtarzalnego - mówił kilkanaście dni temu GAZECIE Arkadiusz Staszewski, trener Wikinga Starachowice.

Było to, po pierwszym medalu Mistrzostw Świata, jaki 28 kwietnia br. wywalczył Jan Wegiera. W miejscowości Potchefstroom w RPA zawodnik Wikinga zdobył brązowy medal w wyciskaniu leżąc, kończąc zmagania z wynikiem 315 kilogramów. Niespełna dwa tygodnie później wystartował w Mistrzostwach Europy w innej konkurencji, bo w trójboju siłowym. Tym razem z czeskiego Pilzna wrócił ze srebrem, osiągając wynik 235 kilogramów. Natomiast ostatni z zapowiadanych startów miał miejsce 19 maja w miejscowości Vantaa w Finlandii. Tym razem były to Mistrzostwa Świata w Wyciskaniu Leżąc Klasycznym, a zakopiańczyk w barwach Starachowic, z wynikiem 220 kilogramów, zdobył kolejne srebro.

- Janek ma 53 lata i to co jest w tym wszystkim niesamowite, to fakt, że bardzo dużo czasu spędził w podróży. W RPA spędził 7 dni, wrócił do Polski, znów musiał się zaaklimatyzować i jednocześnie trenować do Mistrzostw Europy w trójboju. Dwa dni przed startem wyjechał już do Czech, zaraz po występie wrócił do domu, a po kolejnych 2-3 dnia udał się do Finlandii. Treningi i starty "na walizkach", a do tego jeszcze wywalczenie medali na każdej z tych imprez, to dla 53-latka ogromny wyczyn - nie ukrywa zadowolenia trener Staszewski.

Warto zaznaczyć, że każda z imprez rangi mistrzowskiej odbywała się w innej konkurencji. W Czechach był to trójbój siłowy, w RPA wyciskanie leżąc, a w Finlandii wyciskanie leżąc klasyczne. Treningi do każdej z nich znacząco się od siebie różnią, a czasu naprawdę nie było dużo.

- Dodatkowo na każdej z tych imprez Janek rywalizował z zawodnikami, którzy przygotowywali się tylko pod te jedne konkretne zawody. Oni, w przeciwieństwie do naszego zawodnika, mogli skupić się na jednych przygotowaniach. Do tego dochodziło ciągłe zbijanie wagi, bo wiadomo, że w podróży jemy już inaczej i nie jesteśmy w stanie utrzymać odpowiedniej diety. To jest niezwykle ciężkie zadanie. Trzeba być naprawdę fachowcem i znać doskonale swój organizm, a Janek od wielu, wielu lat zna swój doskonale. Myślę, że młody zawodnik by się w tym wszystkim pogubił - stwierdza trener Wikinga.

Dodajmy, że przy okazji tych startów Jan Wegiera ustanowił nowe rekordy świata i Europy w kategorii Masters II oraz rekordy Polski seniorów. Kolejne lata zapowiadają się równie ciekawie, a o zakończeniu kariery, mimo bardzo dojrzałego wieku, nie ma mowy.

- Myślę, że przed Jankiem jeszcze spokojne 10 lat startów. Problemy zdrowotne mu nie doskwierają, nie przytrafiają mu się żadne kontuzje. Ten sport to jest jego ogromna pasja i część życia, bo stażu ma już ponad 40 lat - zapewnia Arkadiusz Staszewski.

To nie jedyny sukces reprezentantów Wikinga na tych zawodach. Ze znakomitej strony pokazał się także młody, 17-letni Karol Wójcik, który podczas Mistrzostw Świata w Finlandii został Mistrzem Świata Juniorów w Wyciskaniu Leżąc. Między innymi dzięki naszemu zawodnikowi polska drużyna została najlepszą ekipą tej imprezy.

- Mistrzostwa Świata w Finlandii, to dla Karola taki dodatkowy wyjazd, przed nim najważniejsza impreza, czyli Mistrzostwa Świata Trójboju Siłowym w Kanadzie. Jedzie tam po złoto. To jest bardzo utalentowany zawodnik i na pewno o nim jeszcze usłyszymy nie raz - nie ukrywa zadowolenia starachowicki trener.

(mp)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ