W Starachowicach na swoim

W numerze

W Starachowicach na swoim

Jeszcze nie tak dawno była możliwość ubiegania się o dopłaty do kredytu na zakup domu lub mieszkania. Uzyskanie wsparcia było obwarowane jednak odpowiednimi warunkami, ale opłacało się do nich dostosować, ponieważ w zamian można było uzyskać co najmniej kilkaset złotych miesięcznie przez osiem pierwszych lat spłaty kredytu. Ten państwowy program nazywał się "Rodzina na swoim".

Aktualnie w tym zakresie rząd proponuje pakiet wsparcia nazwany "Mieszkanie Plus", ale wydaje się, że pomoc nie jest aż tak atrakcyjna, jak właśnie kilka lat temu. Dlaczego warto podjąć ten temat? Na pewno z kilku powodów. Po pierwsze, nadal wiele osób jest zainteresowanych nabyciem własnego lokum, ale ze względów finansowych po prostu ich na to nie stać. Po drugie, do przeszłości odchodzi model wielopokoleniowych gospodarstw, gdzie w jednym domu mieszkały np. dwie rodziny. Młodzi ludzie poszukują samodzielności, stabilności i niezależności.

Własne mieszkanie oznacza konieczność wzięcia pełnej odpowiedzialności za losy swoje i swojej rodziny i może jednocześnie dawać poczucie satysfakcji. Jeszcze jeden powód, dla którego warto drążyć temat dostępności mieszkań wynika z diagnozy, dotyczącej podstawowych problemów naszego miasta. Autorzy opracowania stwierdzili, że Starachowice są miastem, gdzie przyjeżdża się do pracy. Fakt ten jest chyba powszechnie odczuwalny również przez mieszkańców. Pracując w różnych starachowickich przedsiębiorstwach wiemy, że wiele koleżanek i kolegów dojeżdża z okolicznych gmin. Korzystniej byłoby, gdyby się po prostu osiedlili w Starachowicach. Mogliby korzystać ze wszystkich udogodnień, jakie daje miasto. Nie musieliby codziennie dojeżdżać po kilkanaście lub kilkadziesiąt kilometrów w jedną stronę. Nie byłoby również problemów z takimi czynnościami dnia codziennego, jak np. odbieranie dziecka z przedszkola lub szkoły albo załatwianie spraw urzędowych. Co zatem zrobić, żeby zwiększyć atrakcyjność osiedleńczą miasta?

Może właśnie warto nawiązać do programu "Rodzina na swoim". Miasto również mogłoby dopłacać kredytobiorcom, spełniającym odpowiednie kryteria, którzy zakupią mieszkanie lub dom w Starachowicach. Byłoby to realne wsparcie osób, które zaciągnęły poważne zobowiązanie finansowe, często na okres 30 lat. Zakładając, że w jednym miesiącu sześciu kredytobiorców nabywałoby prawo do dopłaty do kredytu w wysokości 400 zł miesięcznie przez osiem lat, to maksymalne obciążenie budżetu miasta wyniosłoby ok. 2,6 mln zł. Myślę, że jest to poziom wydatków, który w przyszłości byłby możliwy do zaakceptowania, ale wymaga to głębszych analiz, a przede wszystkim określenia wymogów wobec osób mających prawo do uzyskania takiego wsparcia.

Michał Walendzik

Radny Rady Miejskiej

radny.mw@gmail.com

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ