Nasz telefon

Raz w roku?

- W okolicach 1 listopada starachowiccy harcerze jeśli nie porządkują mogił tych, którzy odeszli na zawsze, a byli związani z organizacją, to zostawiają tam znicze i charakterystyczne chorągiewki. W wielu przypadkach są to jedyne stroiki na grobach. Trwają tak do następnego 1 listopada. Z czasem przestają więc zdobić, bo słońce, deszcz i wiatr je niszczą. Szkoda, że harcerze nie zaglądają w te miejsca jeszcze raz, przynajmniej w środku roku, żeby uprzątnąć pomniki. Może w ramach patriotycznego wychowania dzieci i młodzieży należałoby ich do tego zachęcać... Nie tylko harcerstwo, ale i młodość mam daleko za sobą. Bywając jednak na cmentarzu, staram się poprawiać wygląd zapomnianych grobów. I zawsze wzdycham, że harcerze mogliby mnie w tym wyręczyć – telefonuje seniorka.

Cała sala!

- Pół godziny przed spektaklem, w sali kinowej SCK było już mnóstwo osób. Mimo burzowej pogody na ulicę Radomską ciągnęły tłumy. Widownia szybko się zapełniła i to do ostatniego miejsca. Aktorzy mogli więc zacząć grać. Gwoli ścisłości: aktorzy – amatorzy. Na scenie wystąpił bowiem amatorski zespół z Rudek ze sztuką "Mąż zmarł, ale... już mu lepiej". Wcale nie miało się świadomości, że to na co dzień urzędnicy, nauczyciele, ksiądz, tak profesjonalnie weszli w nowe role. Zabawa – wedle zapowiedzi w ulotkach – okazała się rzeczywiście przednia. No i publika zaskoczyła. Niedziela handlowa, długi majowy weekend, ciepło, a tu tyle osób spragnionych kultury – nie posiada się ze zdumienia czytelniczka.

/ewa/

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ