W „Grajdołku”

Misiewicz krąży po mieście

Bystre oko dziennikarskie GAZETY dojrzało w Starachowicach słynnego w kraju pana Bartka Misiewicza. Już myśleliśmy, że miasto ma nowego obywatela, ale okazało się, że przyjeżdża do naszej siłowni… poćwiczyć. Nie podamy nazwy, by pan Bartek mógł dalej spokojnie trenować. Niech nabiera sił na tych, co przerwali mu tak świetlaną karierę.

Nie wybieramy się jeszcze

Gminna spółdzielnia intensywnie namawia starachowiczan do kupna miejsca na… cmentarzu. Co się za tym kryje? Wiadomo, pieniądze! Tylko że my się jeszcze tam wybieramy, droga „Starachowiczanko”. Dbajcie o porządek w mieście, my o siebie zadbamy sami!

Radni się nie przepracują

Miejscy rajcy scedowali na prezydenta swoje uprawnienie decydowania o zmianach w planie wydatków na zadania inwestycyjne roczne w ramach działów. Tylko jeden był przeciw, reszta podniosła rączki w górę. Tak wierzą włodarzowi, czy chcą mieć mniej roboty…?

(A. Bubelek)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ