Kwiecień dobił Lecha!

Starachowiczanin pozbawił "Kolejorza" szans na mistrzostwo?

Informacje sportowe

Kwiecień dobił Lecha!

Starachowiczanin pozbawił "Kolejorza" szans na mistrzostwo?

W hicie 35. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy, Lech Poznań przegrał na własnym stadionie z Jagiellonią Białystok 0:2. Jednym z bohaterów tego spotkania był starachowiczanin Bartosz Kwiecień, który zdobył drugiego gola. Taki wynik praktycznie eliminuje "Kolejorza" z walki o tytuł Mistrza Polski.

Już od kilku kolejek wiadomo, że w grze o Mistrzostwo Polski pozostawały tak naprawdę trzy drużyny: broniąca tytułu Legia Warszawa, Lech Poznań i Jagiellonia Białystok. W 35. serii gier doszło do pojedynku na szczycie, w którym poznańska ekipa podejmowała drużynę z Podlasia. Obie ekipy gonią prowadzącą w tabeli warszawską Legię i było wiadomo, że remis albo porażka eliminują jedną z drużyn w walce o końcowy triumf.

Mimo że to "Kolejorz" miał za sobą atut własnego boiska, to zupełnie tego nie wykorzystał. Od pierwszych minut lepsze wrażenie sprawiali goście i to oni już w 16. minucie wyszli na prowadzenie. Do bramki strzeżonej przez Matusa Putnockiego trafił Irlandczyk Cillian Sheridan. "Lechici" mieli swoje okazje, aby wyrównać, ale ta sztuka im się nie udała, a przyjezdni wykorzystali swoją drugą szansę. Tym razem bohaterem został właśnie wychowanek Juventy Starachowice. W 56. minucie do piłki dośrodkowanej z rzutu rożnego przez Brazylijczyka Guilherme najwyżej wyskoczył Bartosz Kwiecień i precyzyjnym strzałem po raz drugi pokonał słowackiego bramkarza. W tym momencie było już niemal pewne, że trzy punkty pojadą do Białegostoku, a Lech znajdzie się w dramatycznie trudnej sytuacji.

- Sprawiłem sobie spóźniony prezent urodzinowy. Nie udało się strzelić gola w meczu z Legią, ale udało się to w Poznaniu. Bardzo się cieszę i dziękuję Gui oraz Tarasowi, bo to też ich zasługa – mówił po spotkaniu Bartosz Kwiecień, cytowany przez oficjalną stronę białostockiego klubu.

Kwiecień tym trafieniem dobił poznaniaków, którzy na koniec zostali wygwizdani przez swoich kibiców. Sympatycy "Kolejorza" są rozczarowani, bo liczyli na mistrzostwo, a na dwie kolejki przed końcem sezonu tracą do prowadzącej Legii 5 punktów, co sprawia, że ich szanse na zwycięstwo są minimalne. Większe na zdetronizowanie stołecznego klubu ma Jagiellonia z Bartoszem Kwietniem w składzie. "Duma Podlasia" traci do lidera 3 "oczka" i teoretycznie ma najłatwiejszy terminarz w końcówce sezonu.

Bartosz Kwiecień występuje w Jagiellonii od tego sezonu. Rozegrał łącznie 16 ligowych spotkań, w których zdobył dwie bramki. Często jest pierwszym wyborem trenera Ireneusza Mamrota, a w większej liczbie meczów w tym sezonie przeszkodziła mu kilkutygodniowa kontuzja.

- Bardzo chcieliśmy dzisiaj wygrać i widać to było na boisku. Ciężko pracowaliśmy, jeździliśmy na tyłkach i każdy z nas dawał z siebie maksa. Gdy już nie dałem rady, bo kontuzjowana noga dawała o sobie znać, to poprosiłem o zmianę. Po to mamy szeroką kadrę, żeby inni zawodnicy mogli pomóc w takiej sytuacji. Dowieźliśmy ten wynik i bardzo się z tego cieszymy, ale nie możemy popadać w hurraoptymizm, bo przed nami następny krok w niedzielę w Lubinie. To dla nas bardzo ważny mecz i na pewno nie będzie łatwo – dodał Kwiecień dla www.jagiellonia.pl

(mp)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ