Szacunek dla przyrody

W numerze

Szacunek dla przyrody

Część mieszkańców, chcąc dostać się do Wąchocka, używa skrótu wzdłuż torów kolejowych. Gruntowa droga jest co prawda wąska i miejscami mocno nierówna, ale nie przeszkadza to rowerzystom i pieszym, poruszającym się tamtym szlakiem.

Droga wiedzie wśród łąk i terenów podmokłych, nieopodal rzeki Kamiennej. Można powiedzieć, że to obszar dzikiej przyrody, zarówno jeśli chodzi o roślinność, jak i np. ptactwo. W porach porannych i wieczornych miejsce to bywa spowite mgłami, co w powiązaniu z niskim położeniem słońca, daje niezwykłe efekty wizualne, uwieczniane przez niektórych na pięknych fotografiach. Nie trzeba więc podróżować do innych krajów, w inne miejsca w Polsce, lecz warto rozejrzeć się dookoła i docenić to, co mamy na wyciągnięcie ręki.

Nie wszyscy jednak potrafią uszanować nasze lokalne bogactwo przyrody. Wypalanie traw to pierwszy z brzegu przykład, który powoduje znaczące zniszczenia. Pali się nie tylko trawa, ale również to, co w niej żyje. Pozwólmy dzikiej naturze, żeby regulowała się sama. Poradzi sobie.

Inną bulwersującą sprawą są śmieci, wyrzucone tuż obok wspomnianej wcześniej polnej drogi pomiędzy Wąchockiem a Starachowicami. Gruz budowlany, jakieś stare ubrania, a nawet zużyte opony, o czym pisała w poprzednim wydaniu GAZETA. To przecież głupota w kontekście tego, że płacimy za odbiór odpadów i w tej cenie można je również wywieźć do Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych, zlokalizowanego na terenie strefy ekonomicznej. Co gorsza, komuś przyszedł do głowy kompletnie nieodpowiedzialny pomysł, aby w tym miejscu wysypać również eternit. To jest już nie tylko głupota, ale również skrajna nieodpowiedzialność. Trujący azbest w takiej okolicy szkodzi wszystkim. Po interwencji mieszkańców sprawę zgłosiłem do Sanepidu oraz Starostwa Powiatowego. Okazuje się, że odpady znajdują się na prywatnej działce, więc kolejny ruch powinien teraz należeć do władz Wąchocka, które powinny zobowiązać właściciela terenu do odpowiedniego składowania odpadów lub ich usunięcia. Mam nadzieję, że w konsekwencji teren zostanie oczyszczony, choć znając życie, może się okazać, że w praktyce to wcale nie będzie takie proste i szybko wykonane.

W poprzednią sobotę wywoziłem odpady do Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych. Choć zbliżała się godzina jego zamknięcia, to podjechało jeszcze kilka pojazdów ze śmieciami. I dobrze. To co zniszczone, niepotrzebne, zużyte wyrzucajmy tam, gdzie wyznaczono do tego odpowiednie miejsca. W końcu sami za to płacimy.

Michał Walendzik

Radny Rady Miejskiej

radny.mw@gmail.com

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ