Mają sukcesy z nauk przyrodniczych

I LO

 

Uczniowie I Liceum Ogólnokształcącego im. Tadeusza Kościuszki w Starachowicach biorą udział w wielu konkursach i olimpiadach przedmiotowych i zdobywają czołowe miejsca w powiecie, województwie a nawet w Polsce. 

Jednym z ważnych konkursów jest Olimpiada Wiedzy Ekologicznej, do której 33. edycji przystąpili Artur Pastuszka i Joanna Zapała z klasy III b oraz Piotr Kowalski z klasy II b. W etapie okręgowym zdawali test, po którym 12 najlepszych zmierzyła się w części ustnej. Artur Pastuszka zajął w nim 3. miejsce i jako laureat etapu wojewódzkiego zmierzy się w etapie centralnym z najlepszymi w kraju, 8-10 czerwca br. w Lidzbarku Welskim.

- Test na pewno był dużo trudniejszy niż część ustna. Miał na celu tak jakby wyeliminowanie większej ilości osób i tak też było - mówił Artur Pastuszka, tegoroczny absolwent szkoły.

Sukcesy łatwo nie przychodzą, wymagały wiele dni poświęconych na naukę i przygotowanie się do konkursu.

- Najbardziej pomocna w osiągnięciu tego sukcesu, jeśli mogę tak go nazwać, była praca w ostatnim okresie, taka bardziej intensywna - dodał Artur.

Dzięki awansowi do etapu centralnego, Artur miał 100% punktów na maturze z biologii. Chciałby studiować w Katowicach, albo medycynę, albo prawo. Nie chce zamykać się na jeden kierunek, gdyż uważa, że dzięki swojej ciężkiej pracy będzie mógł wybrać, co chciałby studiować.

Równie dobrze poradzili sobie pozostali reprezentanci szkoły. Piotr Kowalski przeszedł przez test i po części ustnej zajął 8. miejsce w etapie wojewódzkim. Joannie Zapale zabrakło natomiast niecałe 2 punkty, by dostać się do części ustnej.

Test obejmował wiedzę nie tylko z ekologii i ochrony środowiska, ale również z biologii szeroko pojętej, z elementami anatomii, fizjologii człowieka, higieny. Jak mówi opiekunka uczniów, Grażyna Senderowska, olimpiada określana jest bowiem jako interdyscyplinarna.

- Myślę, że dla młodzieży, oprócz części pisemnej, która faktycznie jest bardzo selekcjonująca, równie trudna jest część ustna, ponieważ młodzi ludzie odpowiadają na forum, przed komisją, nauczycielami, rodzicami - mówi GAZECIE Grażyna Senderowska, nauczyciel biologii I LO.

Osiągnięciem zakończył się też udział licealistów w 27. edycji konkursu "Ekologia, my i region, w którym żyjemy", który składał się z dwóch etapów. I LO reprezentowała 6 - osobowa drużyna w składzie: Julia Przygoda, Karolina Szara, Jolanta Styk, Dominika Wykrota, Monika Płusa i Natalia Sar. Zajęły II miejsce, a wpłynęło ponad 500 prac od 900 uczestników.

Dziewczęta musiały przygotować pracę konkursową na jeden z czterech tematów zaproponowanych przez organizatora konkursu. Wybrały "Oglądanie telewizji, gry na komputerze, wyprzedaże w supermarketach, to popularne sposoby spędzania czasu, które negatywnie wpływają na rozwój młodego człowieka. Wskaż w jaki sposób zachęcić do aktywnego spędzania czasu wolnego w oparciu o parki krajobrazowe lub Nadleśnictwo". Temat można było opracować w formie posteru, filmu amatorskiego, prezentacji multimedialnej, tematycznego albumu fotograficznego, reportażu lub gry dydaktycznej. Dziewczęta stworzyły prezentacje multimedialną, w której pokazały alternatywę spędzania czasu na terenie parków krajobrazowych województwa świętokrzyskiego, przy okazji pokazując walory przyrodnicze naszych rejonów i zachęcając do aktywnego spędzania czasu.

W II etapie czteroosobowe reprezentacje zespołów - finalistów, których prace otrzymały najwyższą punktację, wzięły udział w testowym sprawdzianie, który składał się z około 30 pytań z zakresu ochrony środowiska, ochrony przyrody, ekologii, wiedzy o parkach narodowych i krajobrazowych - szczegółowo w województwie, a w Polsce ogólnie. Dodatkową konkurencją był sprawdzian umiejętności rozpoznawania gatunków roślin i zwierząt objętych ochroną.

- Według mnie test był troszeczkę trudniejszy niż w poprzednich latach - mówi Dominika Wykrota z klasy II b.

Podobne zdanie miała reszta dziewcząt. Podkreślały, że bardzo dużo zadań dotyczyło parków krajobrazowych.

- Trudny był pod względem rozpoznawania gatunków chronionych. Porównywałyśmy testy z lat poprzednich i była bardzo duża różnica - oceniła Natalia Sar.

Przestudiowały dużo literatury, były w terenie, żeby zobaczyć miejsca i dobrze zaplanować cały projekt, który umożliwiłby zrealizowanie tematu, który wybrały. Musiały się zastanowić w jaki sposób go zaprezentować. Efektem jest zajęcie II miejsca.

Uczennice klasy II b: Klaudia Kopacz i Karolina Szara zajęły natomiast I miejsce w kategorii szkół ponadgimnazjalnych w 7. edycji Festiwalu Nauki, który odbył się w Muzeum Przyrody i Techniki w Starachowicach. Warunkiem uczestnictwa było przygotowanie cyklu lub pojedynczych doświadczeń i eksperymentów z zakresu nauk przyrodniczych, takich jak biologia, chemia lub fizyka. Dziewczęta przeprowadziły 3- tygodniowe doświadczenie na temat pt. "Drobnoustroje nasi najbliżsi przyjaciele?" z zakresu mikrobiologii. Klaudia Kopacz opowiedziała GAZECIE, jak wyglądała ich praca.

- Musiałyśmy przeprowadzić takie doświadczenie, które miało pokazać ile bakterii i grzybów znajduje się w naszym otoczeniu na przedmiotach codziennego użytku. Użyłyśmy do eksperymentu pożywkę, którą był agar. Uzbierałyśmy próbki wacikiem. To wszystko nie było takie proste, ponieważ trzeba było w odpowiednich proporcjach je przygotować, później zebrać z badanych przedmiotów. Próbki zebrałyśmy z telefonu komórkowego, z pilota, z klamki, z toalety, gąbki do mycia naczyń i z mydelniczki. O ile to było możliwe, sprawdziłyśmy, ile jest tych bakterii po odkażeniu danego przedmiotu. Pierwszą próbą było zebranie bakterii, wysianie drobnoustrojów na pożywkach a później odkażanie. Przedmioty badane odkażałyśmy gazikiem nasączonym alkoholem izopropylowym, który najczęściej jest w mydłach do mycia rąk. Jak próbki były zrobione, to musiałyśmy je zamknąć w termosach, żeby były w stałej temperaturze, by mogło się coś rozwinąć. Zamykałyśmy je dodatkowo w foliach, by bakterie nie miały kontaktu ze środowiskiem. Leżakowały przez ponad 7 dni, by doświadczenie się udało. Robiłyśmy też inne eksperymenty, by wyniki były wiarygodne. Według naszego doświadczenia, najwięcej bakterii i grzybów było na telefonie komórkowym, natomiast najmniej na toalecie.

Grażyna Senderowska jest bardzo dumna i zadowolona ze swoich podopiecznych. Ma nadzieję, że niektórzy z nich w przyszłym roku również wezmą udział w konkursach i olimpiadach. Jak mówi, gdyby nie ciężka praca każdego z osobna, a nawet chęć zdobywania takiej wiedzy, ciężko byłoby im osiągnąć tak wiele.

(PS)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ