reklama

W pół drogi

W numerze

W pół drogi

Niedługo minie rok odkąd miasto użyczyło największemu pracodawcy w Starachowicach teren przy ul. 1 Maja celem budowy parkingu. Wydawało się, że wszystko zostało uzgodnione, ale przez ten okres niewiele się zmieniło i miejsc parkingowych nadal nie przybyło.

Każdy kto w ciągu tygodnia przejedzie ulicą 1 Maja, np. w okolicach godzin południowych, od razu zwróci uwagę na samochody pozostawione na terenach zielonych po północnej części jezdni. To najczęściej pracownicy pobliskiego zakładu produkcji autobusów pozostawiają swoje pojazdy w takich miejscach. Problem ten może niedługo ulec spotęgowaniu, jeśli prywatny właściciel zdecyduje się na inwestycję na "starym" parkingu naprzeciwko głównej bramy zakładowej. Wtedy okaże się, że co najmniej kilkadziesiąt samochodów będzie musiało zostać zaparkowanych gdzie indziej, a w obecnych uwarunkowaniach może to być nie lada kłopot. Podsumowując, brakuje miejsc parkingowych, kierowcy parkują na trawnikach, niszcząc w ten sposób chodnik (kompleksowo wyremontowany przy okazji przebudowy ulicy ok. 10 lat temu), a trzeba liczyć się z możliwością zamknięcia jednego parkingu i zastawienia okolicznych uliczek samochodami przez osoby dojeżdżające do pracy.

Obecna sytuacja jest tolerowana, ale w przypadku braku określenia jej rozwiązania w najbliższym czasie być może zajdzie konieczność nakładania sankcji na kierowców pozostawiających swoje auta "gdzie popadnie". Należy w końcu zaprowadzić i ucywilizować ten stan rzeczy. Liczę jednak na to, że wcześniej uda się dojść do porozumienia i już niedługo powstaną kolejne miejsca parkingowe. Firma MAN nie ma oczywiście obowiązku ich budowy, tak samo jak miasto nie ma obowiązku tolerowania dzikiego parkowania, które obecnie ma miejsce, a sprawa tak naprawdę dotyczy pracowników, a nie pracodawcy. Mam jednak nadzieję, że zwycięży zdrowy rozsądek i spotkamy się gdzieś w pół drogi, opracowując jak najlepsze wyjście z tej sytuacji.

Bardziej doświadczeni mieszkańcy na pewno pamiętają czasy, kiedy po zakończeniu pracy z FSC "wypływały" tłumy pracowników, spiesząc na przystanek komunikacji miejskiej albo na dworzec PKP lub PKS. Dziś w tym samym momencie z parkingów wyjeżdżają dziesiątki samochodów. Każdy chce być pierwszy, by jak najszybciej dostać się do domu. Chaos potęgowany jest m.in. przez pojazdy, które są zaparkowane na trawie. Przejeżdżają przez chodnik i w najbliższym miejscu włączają się do ruchu, tworząc dodatkowe niebezpieczeństwo. Dlatego konieczne jest niezwłoczne uporządkowanie tej sytuacji i przywrócenie norm, które obowiązują nas wszystkich.

Michał Walendzik

Radny Rady Miejskiej

radny.mw@gmail.com

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ