reklama

Zrobili aferę, a gmina zaoszczędziła 1,6 mln złotych?!

Byli prezydenci na ławie oskarżonych

Na okładce

Zrobili aferę, a gmina zaoszczędziła 1,6 mln złotych?!

Byli prezydenci na ławie oskarżonych

 

Przez decyzje byłych prezydentów i urzędników Gmina Starachowice miała stracić miliony złotych i akt oskarżenia trafił do sądu. Tymczasem wychodzi na to, że zaoszczędziła 1,6 mln złotych! 

Proces w tej sprawie ruszył przed starachowickim sądem w marcu 2017 roku. Na ławie oskarżonych zasiedli dwaj byli prezydenci Starachowic Wojciech Bernatowicz i Sylwester Kwiecień (obaj zgodzili się na podanie swoich nazwisk) oraz miejscy urzędnicy: Marcin G. i Małgorzata K. Pracownicy magistratu mieli przygotować wyliczenia i projekty uchwał, a prezydenci wprowadzili je w życie. Sprawa dotyczy lat 2008-2012, chodzi o pięć aneksów do umów na odbiór odpadów z terenu gminy przez firmę Almax (obecnie Toensmeier). Ostatni z aneksów podpisał prezydent Kwiecień i zawierał on wzrost ceny o poziom inflacji. Zdaniem prokuratury, Gmina Starachowice przez takie działanie miała stracić 3,5 mln złotych.

Obrońcy oskarżonych poddali w wątpliwość wyliczenia biegłych. W styczniu br. strata ich zdaniem nie wynosiła już 3,5 mln złotych, a 917.587,20 zł lub 1.120.039,20 zł, w zależności od przyjętych składowych. Jednak najnowsze wyliczenia pań biegłych mogą szokować. Na ostatniej rozprawie, która odbyła się 24 kwietnia br. przedstawione kwoty to 583.903,20 zł i minus (!) 1.596.712,80 zł. Czy zatem dzięki działaniom ówczesnych władz miasta i pracowników UM gmina mogła zaoszczędzić blisko 1,6 mln złotych?

- My nie jesteśmy od interpretowania tych danych - powiedziały biegłe na rozprawie.

- Wydaje mi się, że to jest kwestia pewnej obawy biegłych przed tym, żeby powiedzieć wprost niektóre rzeczy. Mamy wynik opinii na piśmie i skoro jest w niej minus 1,6 mln złotych w stosunku do realnej wartości, to każdy znający się na matematyce wie, że jak jest coś minus, to o tyle mniej zapłacono. Sąd oczywiście oceni, co to znaczy, że gmina nie zapłaciła te 1,6 mln więcej. Z punktu widzenia obrony i myślę każdego logicznie rozumującego, oczywistym jest, że zaoszczędzono 1,6 mln złotych. Z opinii wynika to jednoznacznie, nikt nie ma wątpliwości. Mieszkańcy o tyle mniej zapłacili - powiedział GAZECIE adwokat Mateusz Stachura, jeden z obrońców oskarżonych.

W związku z tak istotną różnicą, sędzia Joanna Kucy zdecydowała o ponownym wezwaniu na świadków przesłuchanych już wcześniej pracowników ówczesnej firmy Almax. Oczywiście interpretacja opinii biegłych należeć będzie ostatecznie do sądu.

Kolejna rozprawa zaplanowana jest na 7 czerwca.

(mp)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ