reklama

Sprawy proste i złożone

W numerze

Sprawy proste i złożone

Spacerując po mieście, korzystając z komunikacji publicznej albo prowadząc własny pojazd, zwykle bez trudu dostrzeżemy różne problemy i niedociągnięcia, które przydałoby się naprawić. Okazuje się jednak, że nie zawsze to co wydaje się łatwe do zrobienia, takim jest w rzeczywistości. Chociaż ...

Przejdźmy do konkretnych przykładów. Wielokrotnie mieszkańcy pytają, kiedy zostanie odbudowana kładka na rzece Kamiennej, łącząca ul. Kielecką z Orłowem. Wydawałoby się, że to proste zadanie, wymagające zaledwie kilku metalowych przęseł i desek. Żyjemy jednak w rzeczywistości, która nie pozwala władzy publicznej na różnego rodzaju "samowolki". Dlatego najpierw od Gminy Wąchock musi zostać przejęty teren, na którym będzie odbudowana kładka (a to też wymagało załatwienia wielu formalności geodezyjno-architektonicznych). Do tego powinno dojść w niedługim czasie, co pozwoli na zaprojektowanie całego ciągu pieszo-rowerowego (wraz z mostkiem) o długości ok. 1 kilometra i w przyszłym roku będzie można przystąpić do prac budowlanych. Mam nadzieję, że nasza cierpliwość zostanie zatem najpóźniej w przyszłym roku nagrodzona.

Pytania stawiane są również o odbudowę budynku wielorodzinnego przy ul. Mickiewicza, który uległ zniszczeniu na skutek pożaru w styczniu ubiegłego roku. Dlaczego się jeszcze nie zaczęła? Otóż, budynek ten posiada czterech współwłaścicieli (z czego jednym z nich jest Gmina Starachowice posiadająca 5 lokali), którzy tworzą wspólnotę mieszkaniową. To właśnie ta wspólnota musi ponieść koszty tego remontu. Środki uzyskane z odszkodowania po pożarze są zdecydowanie za małe i mogą wystarczyć na sfinansowanie niewielkiego zakresu robót. Konieczne jest zatem zadłużenie, co wpłynęłoby na czterokrotny wzrost opłaty na fundusz remontowy. Czy lokatorów na to stać? Wbrew pozorom, sytuacja jest trudna, a do jej rozwiązania konieczne jest porozumienie współwłaścicieli.

Kiedy proste sprawy okazują się trudnymi, czasami okazuje się, że te skomplikowane wcale nie są takie złożone. Myślę o wiadukcie nad torami kolejowymi w Starachowicach Zachodnich. Nie ma jeszcze konkretnego projektu i kosztorysu, choć wstępne założenia wskazują, że zadanie to będzie warte ponad 20 milionów złotych. Skąd wziąć te pieniądze? Takie samo pytanie zapewne stawiano sobie w Skarżysku - Kamiennej, gdzie tunel pieszo-rowerowy pod torami kolejowymi wyceniono na 45 mln zł. Na ten cel udało się jednak pozyskać prawie 32 mln zł. Decyzję w tej sprawie w ubiegłym tygodniu podjął Zarząd Województwa. Tunel pod torami (zarówno dla samochodów, jak i pieszych oraz rowerzystów) powstanie również w Suchedniowie. Zgodę w tej sprawie w ubiegłym tygodniu podjęli suchedniowscy radni. Co ciekawe, jeszcze miesiąc temu żaden z radnych nie był za zawarciem stosownego porozumienia pomiędzy Gminą Suchedniów, Powiatem Skarżyskim i PKP PLK. Wyglądało to raczej tak, jakby kolejarze prosili o zgodę na przystąpienie do realizacji tej inwestycji. Może zatem wiadukt w Starachowicach też nie okaże się taką skomplikowaną sprawą, na jaką obecnie wygląda?

Michał Walendzik

Radny Rady Miejskiej

radny.mw@gmail.com

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ