reklama

Nasz telefon

Strefa publiczna?

- Załatwiałam ostatnio osobiste sprawy w PZU i ZUS. Czułam się niezręcznie, mając za sobą innych kolejkowiczów. Siłą rzeczy musieli słyszeć, o czym rozmawiam z urzędnikami. A egzaminowano mnie m.in. z przebytych chorób i operacji, okresów zwolnień lekarskich etc. W każdym razie to informacje jak najbardziej poufne i intymne. Czy taki sposób traktowania petentów jest zgodny z przepisami o ochronie danych osobowych? Nie sądzę. Dlaczego do sali z boksami w starachowickim ZUS wpuszcza się postronnych? Dlaczego w PZU wszyscy mają wiedzieć o tym, co wolałabym pozostawić między mną a urzędnikiem? – pyta starachowiczanka.

Metamorfoza

- Nie przypuszczałam, że Brody ostatnio tak bardzo się zmieniły. Na korzyść. Przejeżdżałam wokół zalewu i nie mogłam się nadziwić, że wreszcie jest tam chodnik. Ba, w połowie drogi wydzielono miejsca parkingowe dla potencjalnych wędkarzy. Przestaną stawiać auta nad brzegiem, co zresztą i tak uniemożliwiają teraz estetyczne barierki. Ponieważ się nie zatrzymywałam, nie wiem, czy w sezonie letnim stanie tam odpowiednia liczba ławek i koszy na śmieci. Proszę zatem pamiętać o spacerowiczach, chcących podziwiać brodzkie widoki. A przyciągają one oko – telefonuje czytelniczka.

/ewa/

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ