reklama

"EkoSerce" domaga się powrotu PAKS

W numerze

"EkoSerce" domaga się powrotu PAKS

Stowarzyszenia Pacjentów z Chorobami Serca i Układu Krążenia "EkoSerce" nie ustaje w staraniach o przywrócenie w mieście działalności Polsko - Amerykańskich Klinik Serca. I zapowiedziało, że nie zaprzestanie tych działań.

Członkowie Zarządu: prezes Zenon Krzeszowski oraz Joanna Matysek, Joanna Kasprzyk, Alina Nawrot, Mirosława Majcher, Jerzy Walaszczyk i Andrzej Gumulski, zwołali w minionym tygodniu kolejną konferencję nt. reformy zdrowia związanej z siecią szpitali.

- Przyniosła ona bardzo negatywne skutki. Zapewniani byliśmy, że brak środków dla Starachowic i dla Klinik Serca ma spowodować większą dostępność pacjentów do leczenia w innych miejscowościach. Jest inaczej, ta dostępność jest bardzo mała - stwierdził Zenon Krzeszowski, zwracając uwagę na fakt, że mówiono o 140 - procentowej dostępności do usług kardiologicznych, a w rzeczywistości jest ona na poziome 45 procent. Również o stracie finansowej, jaką poniesie starachowicka służba zdrowia na przestrzeni kolejnych czterech lat.

- Kontrakty przedłużono wszystkim Klinikom Serca, oprócz Starachowic i Gdańska. W Starachowicach kontrakt AHP opiewał na kwotę 24 milionów złotych. Nie wiem, jak to mam skomentować - dodał prezes Stowarzyszenia.

Przedstawiciele „EkoSerca” mówili również o tym, że mają sygnały, iż Powiatowy Zakład Opieki Zdrowotnej nie jest w stanie leczyć wszystkich pacjentów kardiologicznych z terenów powiatów starachowickiego i skarżyskiego, a kolejki w innych ośrodkach szpitalnych powodują, że czas oczekiwania na wizytę się wydłuża. Kliniki Serca oraz ich pacjenci zostali pozostawieni sami sobie.

- Dla pacjenta nie ma znaczenia, czy leczy się w prywatnej, czy państwowej lecznicy. Dla niego ma znaczenie jakość usług oraz obsługa. Wiemy, że brak Klinik Serca w Starachowicach powoduje u ludzi reperkusje nie tylko zdrowotne, ale również psychiczne. Ludzie się boją...

- Jest duży niepokój, ludzie pytają, czy jest szansa, aby kliniki wróciły. Kliniki powinny wrócić do Starachowic - apelowała w imieniu pacjentów Mirosława Majcher, członkini Zarządu Stowarzyszenia „EkoSerce”.

Głos zabrali również przedstawiciele Stowarzyszenia ze Skarżyska - Kamiennej.

- W Skarżysku jest jeszcze gorzej niż w Starachowicach, bo u nas w ogóle nie ma kardiologii, są tylko przychodnie - poinformował Jerzy Walaszczyk ze Skarżyska - Kamiennej.

- Wysłaliśmy pisma do prezesa Jarosława Kaczyńskiego, petycję z prawie 8 tysiącami podpisów skierowaliśmy do premiera. Przekazał ją do pani Kiebzak (Małgorzata Kiebzak - dyrektor Świętokrzyskiego Oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia w Kielcach - przyp. red.). Liczyliśmy na to, że zostanie zajęte jakieś stanowisko premiera lub ministra zdrowia. Tak się nie stało - stwierdził prezes „EkoSerca”.

- Najpierw będzie Klinika, a potem będzie poparcie mieszkańców Starachowic dla polityków - skonstatowała Mirosława Majcher.

(zaz)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ