Niegroźna kontuzja zniweczy plany?

Ogromny pech Jacka Spychały

Informacje sportowe

Niegroźna kontuzja zniweczy plany?

Ogromny pech Jacka Spychały

 

O ogromnym pechu może mówić Jacek Spychała, który przez drobny uraz stracił niemal pewny medal Pucharu Polski w trójboju siłowym. Pod znakiem zapytania stanął również jego występ na Mistrzostwach Świata, gdzie miał walczyć o medal. Teraz wszystko w rękach władz związkowych.

Zawodnicy Wikinga Starachowice wyjechali do Skierniewic na Puchar Polski w trójboju siłowym z nadzieją na medale, ale zawody były ważne jeszcze z innego powodu. Najlepsi podczas tych zmagań mogli wywalczyć kwalifikacje na Mistrzostwa Świata, które w czerwcu odbędą się w Kanadzie, a także na Uniwersytecki Puchar Świata. Właśnie z tego powodu był to niezwykle ważny start dla Jacka Spychały. Doświadczony zawodnik starachowickiego Wikinga od lat należy do światowej czołówki i na Mistrzostwa Świata do Kanady miał jechać po medal, nawet ten z najcenniejszego kruszcu. Podstawy ku temu miał, bo przecież przed rokiem wywalczył srebrny medal Mistrzostw Europy, które odbywały się w Danii. Wówczas złoto przegrał o zaledwie pół kilograma.

Początkowo wszystko szło po myśli naszego zawodnika. Już w pierwszej konkurencji, w przysiadzie osiągnął 270 kilogramów i był to najlepszy wynik w całej stawce. Prowadzenia nie oddał także po drugim boju, wyciskaniu leżąc. Osiągnął wynik 172,5 kilograma, który również był najlepszy w tej kategorii wagowej i nadal znajdował się na prowadzeniu. Niestety, pojawiły się problemy. W jednej ze swoich prób Spychała doznał niegroźnego urazu, nadciągnął mięsień uda. Z pozoru była to naprawdę niegroźna kontuzja, ale w dalszej rywalizacji okazała się bardzo kłopotliwa. W martwym ciągu mierzył się z ciężarem 280 kilogramów, ale żadnej z trzech prób nie zaliczył i zgodnie z przepisami został zdyskwalifikowany. Nie dość, że stracił niemal pewny złoty medal Pucharu Polski, to jeszcze nie zapewnił sobie kwalifikacji na czerwcowe Mistrzostwa Świata, a to boli chyba jeszcze bardziej.

Okazuje się jednak, że szanse na wyjazd są, tyle, że to już zupełnie nie zależy od naszego zawodnika.

- Czekamy na ostateczną decyzję władz związku w tej sprawie sprawie. Wierzę w to, że nasz zawodnik może jeszcze pojechać na mistrzostwa do Kanady, jednak to już będzie zależało od ich decyzji wewnętrznej. Będą na pewno brali pod uwagę dotychczasowe wyniki sportowe Jacka, a wszystko powinno wyjaśnić się do 6 kwietnia br. - powiedział GAZECIE trener Arkadiusz Staszewski.

W Pucharze Polski mieliśmy jeszcze sześcioro naszych reprezentantów, którym jednak udało się wywalczyć tylko dwa brązowe medale. W zmaganiach seniorów w kategorii +120 kilogramów tuż za podium uplasował się Rafał Lipka, który jednocześnie zajął trzecie miejsce w kategorii weteranów. Drugi z brązowych medali dołożył junior do lat 18, Karol Wójcik (do 74 kg), który uzyskał łączny wynik 605 kilogramów. W tej samej kategorii wiekowej rywalizował także Jędrzej Gąsienica-Mazurkiewicz, ale zajął ostatecznie 11. miejsce. Dwóch juniorów mieliśmy także w kategorii wiekowej do 23 lat. Konrad Prześrut ostatecznie sklasyfikowany został na 11. pozycji, a Krystian Chmura na 17. Jedyną naszą reprezentantką wśród kobiet była 15-letnia Nadia Famulska, która udanie zaczęła zmagania, ale ostatecznie nie została sklasyfikowana, bowiem nie zaliczyła żadnej próby w przysiadzie.

(mp)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ