Postęp

W numerze

Postęp

Druga dekada XXI wieku to okres niesamowitego postępu technicznego w wielu dziedzinach życia. Codziennością stała się wirtualna rzeczywistość i portale społecznościowe. Natomiast brak dostępu do internetu niektórzy określają jako odcięcie od cywilizacji.

Na wartości zyskała m.in. „informacja”. Jesteśmy świadkami wielkiego wyścigu, w którym zwycięża ten, kto pierwszy opublikuje na swoim profilu (np. na Facebooku) najnowszą informację (tzw. „njus”), kto zdobędzie najwięcej komentarzy albo polubień (tzw. „lajków”), kto będzie miał największą liczbę wyświetleń, itp. Szybkość, ilość, jakość i charakter przekazywanych informacji stały się elementem kreowania własnej osobowości i popularności. W ten sposób wytworzyła się nowa grupa społeczna tzw. celebrytów, czyli osób znanych z tego, że są znane.

Trudno sobie wyobrazić, jak wyglądałby nasz świat, gdyby nagle okazało się, że wszystkie portale społecznościowe przestały działać, a Internet znacząco „zwolnił”, ograniczając ilość i szybkość przesyłanych danych. A może jednak warto się zastanowić, jak wtedy wyglądałaby nasza rzeczywistość? Z pewnością koniecznym byłby powrót do bliższych i bardziej bezpośrednich relacji. Więcej byśmy telefonowali, spotykali się, wysyłali listów i kartek. Wzrosłaby sprzedaż prasy, słuchalność radia i oglądalność telewizji.

Choć telewizory są nadal chodliwym sprzętem w sklepach RTV, to coraz więcej osób deklaruje, że nie ma czasu na oglądanie telewizji i robi to głównie wieczorem, włączając raczej programy rozrywkowe lub sportowe niż typowe serwisy informacyjne.

Potencjalne zniknięcie portali społecznościowych mogłoby wpłynąć na znaczące zmniejszenie liczby celebrytów. Osiągnięcie sukcesów i popularności wymagałoby większego trudu, pracy, doświadczenia i lepszego wykształcenia. Ponadto, intensyfikacji mogłyby ulec bezpośrednie relacje międzyludzkie, np. wśród sąsiadów. Żeby się czegoś dowiedzieć, trzeba byłoby więcej pytać i rozmawiać z innymi ludźmi. Kiedyś dużo więcej rozmawialiśmy i wymienialiśmy poglądy, choćby czekając na przystanku autobusowym. Dziś wielu z nas grozi ból kręgosłupa z powodu ciągłego schylania się i wpatrywania w wyświetlacz telefonu komórkowego, który tak naprawdę jest małym komputerem.

technologiczny ma swoje zalety, ale i stosowną cenę. Dzięki takim serwisom jak Facebook ludzie po latach odnawiają stare znajomości i przyjaźnie. Z drugiej jednak strony coraz więcej osób uzależnia się od Internetu i komputera, a świat wirtualny miesza się im z realnym. Zdrowy rozsądek powinien nam podpowiedzieć, jak z tych dobrodziejstw techniki wybrać to, co dla nas korzystne i pożyteczne.

Michał Walendzik

Radny Rady Miejskiej

radny.mw@gmail.com

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ