Podlodowy maraton

Pogoda płatała figle, ale się udało

Informacje sportowe

Podlodowy maraton

Pogoda płatała figle, ale się udało

 

Koło w Brodach Polskiego Związku Wędkarskiego zorganizowało cztery zawody podlodowe. Takie tempo wymusiły wahania pogodowe, ale dzięki temu rywalizacja była bardziej zacięta. 

Pogoda w pierwszych miesiącach roku pokrzyżowała nieco plany wędkarzom z Brodów, ale gdy z początkiem marca minusowe temperatury wróciły, w nieco ponad tydzień rozegrano aż cztery turnieje. Zaczęło się od soboty, 3 marca.

- Po długim oczekiwaniu na pokrywę lodową o bezpiecznej grubości odbyły się pierwsze w tym roku zawody zaliczane do Cyklu Grand Prix Koła w Dyscyplinie Podlodowej. Rozegrane zostały na zbiorniku głównym, w okolicy szkoły w Rudzie, w trzygodzinnej turze. Tym razem dozwolony był połów metodą dowolną na jedną wędkę - relacjonuje Paweł Kalista z Koła PZW w Brodach.

Liderem po pierwszych zawodach został Paweł Pająk, który złowił głównie jazgarze i kilka płotek o łącznej wadze 780 gramów. Na drugim miejscu uplasował się Marcin Piwnik z wynikiem 660 g, a na trzecim Michał Turbiarz z wynikiem o 520 g. Zgodnie z tradycją koła, wśród wszystkich uczestników losowana była również nagroda rzeczowa i kołowrotek spinningowy otrzymał Bogdan Lis.

Dzień później odbyły się Podlodowe Mistrzostwa Koła. Wędkarze sprawdzili swoje umiejętności na brodzkim zalewie, w okolicy szkoły w Rudzie. Uczestnicy, pomimo dużego mrozu, rywalizowali w dwóch turach trwających po 2,5 godziny. Mistrzem Koła na rok 2018 został Paweł Kita, który wygrał w obu turach sektor A.

Triumfator w pierwszej turze złowił ryby o łącznej wadze 820 g, natomiast w drugiej mógł pochwalić się wynikiem 645 gramów. Tuż za nim uplasował się Marcin Piwnik (805 i 620 g), a trzeci był Marcin Nowak, który w obu turach plasował się na trzecich pozycjach. Tym razem szczęście w losowaniu dopisało Marcinowi Piwnikowi, który jako nagrodę otrzymał podlodowy kosz wędkarski.

W kolejną sobotę wędkarze z regionu mierzyli się w Towarzyskich Zawodach Podlodowch. 21 zawodników, przy pięknej, słonecznej i bezwietrznej pogodzie, rywalizowało w wyznaczonym sektorze w jednej trzygodzinnej turze. Te zawody miały bardzo nietypowy przebieg, bowiem po zważeniu wszystkich ryb okazało się, że... zwycięzców jest dwóch. Zarówno Szczepan Czarnecki, jak i Bogusław Bębas osiągnęli wynik 770 gramów. Trzecie miejsce zajął Sebastian Kozieł.

Podczas zawodów łowione były głównie jazgarze, a by myśleć o wysokim miejscu konieczny był przyłów w postaci bonusowych okoni czy płoci. Po zważeniu wróciły do wody w dobrej kondycji.

Żeby tradycji stała się zadość, nie mogło zabraknąć losowania nagrody rzeczowej. Tym razem świder do lodu trafił w ręce Sebastiana Podgórskiego.

Niespełna 24 godziny później odbyły się kolejne Towarzyskie Zawody Podlodowe.

- Aby urozmaicić rywalizację, zmieniono miejsce zbiórki, a zawody rozegrane zostały w okolicach przystanku autobusowego w Rudzie. Trwały 3 godziny, a startowało aż 27 zawodników, co świadczy o tym z metoda podlodowa cieszy się dużym zainteresowaniem - mówi Paweł Kalista.

Tym razem najlepszy okazał się Łukasz Bebas z wynikiem 935 g, który jako jeden z nielicznych sukcesywnie odławiał płotki. Drugie miejsce zajął Sebastian Kozieł z wynikiem 915 g, natomiast trzeci był Jacek Serafin z wynikiem 655 gramów. Los uśmiechnął się także do Łukasza Łaty, bo wylosował nagrodę - spinningowy kołowrotek.

(mp)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ