Czujnik znów uratował życie

Domowników mieszkania przy ul. Piłsudskiego na nogi postawił alarm. Aż strach pomyśleć, co by się stało, gdyby nie było w nim czujnika.

W chwili, gdy włączył się alarm w mieszkaniu przebywały trzy osoby: 67-letni mężczyzna, 24-letnia kobieta i jej 2-letnia córeczka. Gdy tylko usłyszeli, że czujnik się włączył, natychmiast opuścili pomieszczenie.

- Strażacy potwierdzili obecność tlenku węgla w mieszkaniu. Dzięki czujnikowi z Urzędu Miejskiego mieszkańcy byli narażeni tylko przez moment na działania zabójczego gazu. W trakcie pomiaru zawartości tlenku węgla w wydychanym powietrzu u mężczyzny i kobiety stwierdzono wynik dodatni na poziomie 30 i 50 ppm. Wezwany na miejsce zdarzenia zespół ratownictwa medycznego ocenił, że stan mieszkańców nie wymaga hospitalizacji – relacjonuje mł. bryg. Marcin Nyga, rzecznik prasowy KP PSP Starachowice.

- Nie dajmy się zwieść nadchodzącej wiośnie, tlenek węgla zabija niezależnie od pory roku. Czujnik tlenku węgla jest najskuteczniejszym narzędziem obrony. Kosztuje niewiele a ratuje życie i zdrowie – dodaje M. Nyga.

(mp)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ