Sprzedaż części udziałów PWiK budzi obawy

Prezydent Marek Materek planuje zbyć mniejszościowy pakiet udziałów Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji na rzecz Polskiego Funduszu Rozwoju. Związkowcy w "Wodociągach" protestują, a radni SLD domagają się konsultacji.

Polski Fundusz Rozwoju założony przez Ministerstwo Skarbu Państwa, to państwowa spółka strategiczna oferująca instrumenty służące rozwojowi przedsiębiorstw, samorządów oraz osób prywatnych. Zamierza z tej pomocy skorzystać prezydent miasta. Zbycie przez Gminę Starachowice mniejszościowego pakietu udziałów w PWiK na rzecz Polskiego Funduszu Rozwoju przyniosłoby ok. 25-30 mln złotych,

- Chcę zaproponować innym gminom, mającym swoje udziały w PWiK (Mirzec, Brody i Wąchock - przyp. autor), abyśmy skorzystali z rozwiązania, które stworzył nam rząd z zamiarem pomocy samorządom w kraju, które potrzebują funduszy na wkłady własne do projektów unijnych, z których będziemy korzystać przez najbliższe lata. Zamierzamy realizować wiele inwestycji, nie chcemy, aby przełożyło się to na wzrost zadłużenia samorządu - mówi Marek Materek.

Wolne Związki Zawodowe Pracowników Gospodarki Wodnej i Ochrony Środowiska, NSZZ Solidarność PWiK oraz Rada Pracowników PWiK są pełni obaw.

- Uważamy, że zaproponowane działania prywatyzacyjne są działaniami na szkodę spółki, miasta ale przede wszystkim na szkodę mieszkańców gmin obsługiwanych przez PWiK. To oni będą beneficjentami problemu z przerwami dostaw wody ale i odprowadzania ścieków, przez zmniejszenie środków na usuwanie awarii i modernizację sieci wodno-kanalizacyjnej. Dojdzie więc do pogorszenia świadczonych usług, przy wzroście ich ceny, bo za koszty usuwania większej ilości awarii i tak zapłaci odbiorca - argumentują związkowcy, wydając negatywną opinię na temat sprzedaży udziałów na rzecz PFR.

- Bulwersujący jest stronniczy sposób przedstawienia sytuacji i wypowiadania się publicznie bez jakichkolwiek wcześniejszych rozmów z zarządem spółki, a przede wszystkim bez posiadania dokładnej wiedzy merytorycznej dotyczącej wymienionego projektu, co skutkuje stawianiem nieuzasadnionych zarzutów pod adresem właścicieli spółki i władz PWiK z zarzutem działania na szkodę spółki włącznie (...) Bezpodstawne jest twierdzenie, że spółka przestanie realizować zadania odtworzeniowe i rozwojowe, ponieważ wieloletni plan inwestycyjny jest również istotnym elementem wysokości taryf jak i ilości środków pozyskanych ze zbywanych udziałów - ripostuje prezes PWiK Piotr Nowak.

- 9 marca we wczesnych godzinach porannych doszło do spotkania grupy około 40 pracowników z prezesem, gdzie m.in. poruszona była kwestia sprzedaży części udziałów - odnieśli się związkowcy do zarzutów prezesa, o stronniczości i braku rozmów z Zarządem. „Prezes w odpowiedzi, przekazał załodze, że nie wie czy może w tej kwestii się wypowiadać - odpowiadają wyrażając zadowolenie ze stwierdzenia prezesa, iż część z pozyskanych w ten sposób środków trafi do spółki, a nie tylko do współwłaścicieli.

- (...) skoro pieniądze ze sprzedaży udziałów PWiK wg Pana Prezesa mają trafić na realizację zadań odtworzeniowych i rozwojowych zawartych w wieloletnim planie inwestycyjnym firmy, to o taki stan rzeczy właśnie nam chodzi - piszą związkowcy.

Temat dyskutowany był również na sesji Rady Miejskiej (23 marca). Zdaniem radnego Sylwestra Kwietnia, prezydent powinien zapytać też mieszkańców:

- Powinny się odbyć konsultacje. Może mieszkańcy są gotowi spłacać nawet 50 milionów złotych? To wymaga szerokiej dyskusji. Skoro konsultuje pan wygląd biblioteki czy ścieżki rowerowe, to tak strategiczne działanie o sprzedaży udziałów w PWiK tym bardziej powinno być omówione z mieszkańcami - zawnioskował radny Kwiecień.

- Jeśli skorzystamy z rządowego projektu, zysk, od którego PWiK do tej pory musiało odprowadzać podatek, będzie przeznaczany na spłatę udziałów. Cena wody i ścieków nie wzrosną z tytułu wykupu udziałów. My chcemy bezpiecznej transakcji – odpowiedział prezydent.

(amp)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ